logo
logo

XVII NIEDZIELA ZWYKŁA

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 28 lipca 2019 (11:22)

Łk 11,1-13

Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: „Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów”.

A On rzekł do nich: „Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”.

Dalej mówił do nich: „Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: ’Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać’. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: ’Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie’. Powiadam wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.

I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”.


 

Rozważanie 

To odpowiedź Jezusa na prośbę uczniów. Sama modlitewna formuła była znana w judaizmie, szczególnie w modlitwie wspólnotowej. Nowość, którą wniósł Jezus, to intymna, głęboka więź z Ojcem – w osobistej modlitwie sam nazywał Go „Abba” (Mk 14,36), co można przetłumaczyć: „Tatusiu!”. Nawiązał do tego św. Paweł Apostoł, który w Liście do Rzymian napisał: „Otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: ’Abba, Ojcze!’” (Rz 8,15). Owa czułość, bliskość została rozciągnięta na wszystkich, którzy w Niego uwierzą. Wszyscy chrześcijanie zostają w ten sposób wprowadzeni w jedyną, niepowtarzalną relację z Bogiem.

A zatem jesteśmy dziećmi jednego Ojca. Żadne próby budowania jedności nie powiodą się, jeśli zabraknie tego właśnie punktu odniesienia! Bez niego religia stanie się rachunkiem zysków i strat, zimną kalkulacją, Kościół – zbiorem przypadkowych, obcych sobie ludzi. Ojcostwo Boga spaja wspólnotę, czyni z nas rodzinę. Pomaga dostrzec zadania, jakie mamy do wypełnienia, ale też motywuje, aby z troską pochylać się nad tymi, którzy są słabi, upadają.

Łk 11,1-13

Nasz Dziennik