Skąd wziął się pomysł zorganizowania w Przemyślu modlitwy wynagradzającej za akty świętokradztwa?
– Akcja Przemyśl pod Krzyżem jest inspirowana wydarzeniami, jakie mają się dokonać w Kruszynie na lotnisku Aeroklubu Włocławskiego. Inicjatywa Polska pod Krzyżem odbędzie się 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Organizatorzy zapraszają do przyjazdu i wspólnej modlitwy wynagradzającej Panu Jezusowi i Matce Najświętszej za wydarzenia związane m.in. z tzw. marszami LGBT, atakami na Kościół ze strony środowisk antychrześcijańskich oraz aktami świętokradztwa, które coraz częściej dokonywane są w Polsce. Zdajemy sobie sprawę, że nie wszyscy będą mogli pojechać do Włocławka, dlatego wpadłem na pomysł, aby taką modlitwę zorganizować w Przemyślu.
Dlaczego Przemyśl?
– To nie przypadek, bo właśnie nad Przemyślem góruje potężny Krzyż Zawierzenia i zależy mi, aby właśnie na wzgórzu Zniesienie w święto Podwyższenia Krzyża Świętego zebrali się ludzie w duchu ekspiacyjnym, aby wynagradzać Bożej Opatrzności za zniewagi bluźnierstwa, jakie dokonują się w Polsce – Królestwie Matki Bożej.
Pragnieniem nie tylko moim, ale też wspólnoty Męskiego Różańca w Przemyślu jest, aby Polacy, katolicy, nie pozostali obojętni wobec ataków na święte symbole, wobec bluźnierstw, profanacji i wobec ataków na Kościół, na kapłanów. W takim natężeniu tego typu akty nigdy wcześniej nie miały miejsca na polskiej ziemi. Nawet komuniści nie odważyli się, żeby w taki otwarty sposób bluźnić i atakować to, co święte dla naszego Narodu.
Z czego wynika ta agresja?
– W mojej ocenie mamy do czynienia z atakiem środowisk liberalnych, które są nieprzychylne Kościołowi w Polsce, Kościołowi, który pozostaje ostatnim bastionem w Europie opierającym się neopogańskiemu stylowi życia promowanemu w zachodniej Europie. Następuje inwersja wartości i to, co przez wieki w kulturze chrześcijańskiej było uznawane za złe, dzisiaj jest pokazywane jako coś dobrego. Natomiast normy chrześcijańskie, obyczajowe pokazywane są w krzywym zwierciadle jako coś nienormalnego.
Doszło do sytuacji, kiedy katolików wyklucza się poza nawias, stygmatyzuje się ich. I szczególnie młode pokolenie zaczyna się bać, bo pod hasłami tzw. tolerancji próbuje się przemycić do ich świata wszelkie dewiacje, zboczenia, wmawiając społeczeństwu, że jest to normalne i dobre.
W Europie Zachodniej, gdzie tego typu „normy” zostały narzucone społeczeństwom, gdzie tęczowe pochody nie szokują, gdzie wchodzą w to różne koncerny, promując tego typu zachowania, jest akceptacja dla przeróżnych dewiacji kryjących się pod skrótem LGBT+. Pod tym plusikiem kryją się dewiacje jeszcze dla wielu nieodkryte , skupiające te środowiska uznawane na Zachodzie za coś dobrego, coś normalnego.
Do czego to zmierza?
– Słyszeliśmy ostatnio, że w Czechach podczas „parad równości” bardzo mocno promowana jest pedofilia, mamy więc próby pokazania, że jest to coś normalnego. I ta cała ideologia zła jest dzisiaj na siłę wtłaczana do Polski i sam fakt, że aktywiści LGBT są wożeni z miejsca na miejsce, również to, że powstało ugrupowanie Wiosna, to nie jest przypadek. Mamy parady, gdzie pod wzniosłymi hasłami o tolerancji, równouprawnieniu aktywiści LGBT przechodzą ulicami naszych miast, bezkarnie obrażając wizerunki Pana Jezusa, Matki Bożej czy św. Jana Pawła II.
Nasiliły się też ataki na kapłanów, także w świątyniach, ostatnio opluto kleryków w Krakowie. To wszystko to nie są przypadkowe działania, ale akcje zaplanowane, których nigdy wcześniej w Polsce nie było. Co więcej, ci ludzie, którzy mają za cel deprawację także naszych dzieci, są podczas parad LGBT chronieni kordonami policji i mogą robić, co się im tylko podoba. Również standardy WHO, jeśli chodzi o wychowanie dzieci i wczesną seksualizację w szkołach – tak jakby ktoś chciał ubezwłasnowolnić rodziców od wychowania własnych dzieci – są niedopuszczalne. Z tym brudem wchodzi się do Polski – ostatniego bastionu chrześcijaństwa w Europie.
Da się zatrzymać tę nadciągającą, a po części już obecną w Polsce falę deprawacji?
– Jako chrześcijanie musimy pamiętać, że żyjemy na ziemi, ale nasza ojczyzna jest w Niebie, dlatego musimy się temu złu przeciwstawić modlitwą i zawierzeniem Panu Bogu, ale też poprzez konkretne działania prawne przeciwko tego typu deprawacjom. Jako katolicy powinniśmy się organizować, jednoczyć w modlitwie przede wszystkim wynagradzającej i ekspiacji za to wszystko, co się teraz wokół nas dokonuje. Jako katolicy mamy wiele znaków i wierzymy, że ostatecznie Pan Jezus zwycięży, mamy też zapewnienia z Fatimy, gdzie Matka Boża mówi wyraźnie, że Jej Niepokalane Serce zatriumfuje. Jest więc cała masa znaków i tylko wystarczy się otworzyć i zjednoczyć.
Często jednak pozostajemy głusi na te znaki z Nieba, ale też bierni wobec aktów świętokradztwa…
– Owszem, jeśli będziemy przechodzić biernie obok sytuacji, w których obrażane są nasze największe świętości, to sami sobie robimy krzywdę. Co więcej, zezwalamy środowiskom wrogim Kościołowi na kolejne, jeszcze bardziej zdecydowane działania przeciwko wartościom chrześcijańskim. Dlatego nie możemy – w imię tolerancji – być bezczynni, gdy ktoś obraża naszą Matkę, Panią i Królową, Tę, która jest Matką Zbawiciela, która była droga naszym przodkom i jest droga także nam.
Trzeba powiedzieć zdecydowane non possumus – nie pozwalam. Musimy się opowiedzieć za Chrystusem, to jest ten czas, kiedy każdy z nas musi w sposób jasny opowiedzieć się po stronie Dekalogu i wartości chrześcijańskich, na których wyrosła nasza Ojczyzna. Jeśli nie zareagujemy, to tym samym dajemy milczące przyzwolenie atakom na Boga i Kościół.
I przełamywaniu tych barier ma służyć inicjatywa Polska pod Krzyżem oraz wydarzenia, które w tym dniu będą miały miejsce nie tylko pod Włocławkiem, ale także w Przemyślu.
– Przemyśl pod Krzyżem to inicjatywa, która ma zjednoczyć ludzi w modlitwie pokutno-wynagradzającej, ale też uświadamiać i pokazać, że katolik nie jest osobą bierną, która tylko milcząco się przygląda, ale katolik to osoba, która reaguje. Najpierw modlitwą, bo potrzeba się modlić za prześladowców, o nawrócenie dla ludzi, którzy tkwią w błędach, którzy czynią nam zło pośrednio bądź bezpośrednio, ale ta inicjatywa ma także budzić.
My się dzisiaj musimy budzić do działań, bo jeśli wciąż będziemy trwać w letargu, w bezczynności, to jako Naród, jako Polska skończymy jak Europa Zachodnia, gdzie krzyże są dzisiaj deptane, kościoły zamykane, a konfesjonały pokryte kurzem. Jeśli nie chcemy, żeby podobna sytuacja miała miejsce w Polsce, to musimy się jasno opowiedzieć za Chrystusem. Krzyż, pod którym chcemy dzisiaj iść, to jest nasze dziedzictwo i tylko pod tym krzyżem, pod którym stała Maryja, zwyciężymy – innej drogi nie ma.
Dlatego stając pod krzyżem, chcemy zamanifestować swoją wiarę, jedność, chcemy się modlić – błagać o wybaczenie i opamiętanie dla bluźnierców. Stąd ta inicjatywa, którą współorganizujemy z archidiecezją przemyską, ze wspólnotą Męskiego Różańca w Przemyślu, z Wojownikami Maryi, z Ruchem Światło-Życie, z Akcją Katolicką Archidiecezji Przemyskiej oraz innymi grupami skupionymi przy przemyskich parafiach – wspólnie chcemy się włączyć i przeprowadzić szturm modlitewny.
Spotkałem się w tej sprawie z metropolitą przemyskim ks. abp. Adamem Szalem, a także z ks. bp. Stanisławem Jamrozkiem, którzy pozytywnie odnieśli się do tej inicjatywy i błogosławią temu dziełu. Bardzo cenna jest także wskazówka ks. abp. Szala, aby w tym dniu w każdej miejscowości archidiecezji, gdzie będzie taka możliwość, wierni się gromadzili pod krzyżem na modlitwie i łączyli się w duchu ekspiacyjno-wynagradzającym za zniewagi i obrażanie Pana Boga. Jeśli zaś chodzi o Przemyśl, to zapraszamy nie tylko wiernych parafii naszego miasta, ale także okolicznych parafii, by niosły krzyż podczas Drogi Krzyżowej 14 września, żeby każda z parafii włączyła się w modlitwę ekspiacyjną, gdzie będzie też odmawiana część bolesna Różańca Świętego. Możemy być Szymonami, którzy w przeciwieństwie do Szymona z Cyreny chcą w sposób świadomy z miłością podjąć i nieść krzyż – ten krzyż, który dzisiaj jest tak bardzo atakowany.
Jaki jest program inicjatywy Przemyśl pod Krzyżem?
– Rozpoczniemy o godz. 18.00 Mszą Świętą w przemyskiej archikatedrze. Eucharystii będzie przewodniczył ks. bp Stanisław Jamrozek. O godz. 19.00 wyruszymy w procesji ulicami Przemyśla Drogą Krzyżową do Krzyża Zawierzenia na wzgórzu Zniesienie. Przedstawiciele każdej parafii w imieniu całego naszego miasta, a także tych miejscowości, które będą reprezentowane w tym dniu, będą nieść krzyż.
Pod Krzyżem Zawierzenia ok. godz. 20.30 będzie „Słowo spod krzyża”, które wygłosi ks. bp Stanisław Jamrozek. O godz. 21.00 planujemy Apel Jasnogórski, a następnie Akt Zawierzenia Maryi Matce Miłosierdzia, która stoi pod Krzyżem i według testamentu Jezusa wypowiedzianego ze szczytu krzyża jest Matką wszystkich ludzi. Przez Maryję chcemy wynagradzać Panu Jezusowi za wszelkie zniewagi, ale też przez Jej pośrednictwo przyzywać Bożego Miłosierdzia. Będzie to Akt zawierzenia według św. Jana Pawła II, którego Ojciec Święty dokonał 19 sierpnia 2002 roku w sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej.
Ten akt będzie obejmował swoją treścią zawierzenia Przemyśl, obecnych na uroczystościach, wszystkie rodziny, dzieci, kapłanów, zgromadzenia zakonne, a więc wszystkie stany – słowem tych, którzy są dzisiaj znieważani. Po błogosławieństwie spod Krzyża chętni zostaną zaproszeni na godz. 21.45 na drugą część naszego zgromadzenia – do kościoła Ojców Franciszkanów w Rynku na wynagradzającą adorację Najświętszego Sakramentu – „dyżur Miłości”, która potrwa do godz. 6.00 rano i zakończy się Eucharystią. W ten sposób chcemy wejść w dzień 15 września, a więc w święto, Najświętszej Maryi Panny Bolesnej. W ten sposób zakończymy wydarzenie pokutno-wynagradzające Przemyśl pod Krzyżem.
W najbliższy poniedziałek podczas Sesji Rady Miasta Przemyśla ma zostać przedstawione oświadczenie przeciwko indoktrynacji LGBT. Proszę powiedzieć kilka słów o tej inicjatywie.
– Oświadczenie to inicjatywa Stowarzyszenia dla Przemyśla Regia Civitas. Chodzi o to, żeby Przemyśl dał jasno do zrozumienia rodzinom, rodzicom, że mogą się czuć bezpieczni i pewni, że „tęczowa zaraza” – jak określił to ks. abp Marek Jędraszewski – nie rozpanoszy się, że Przemyśl będzie wolny od indoktrynacji LGBT. Mam nadzieję, że przemyscy radni poprą projekt naszego klubu radnych.

