logo
logo

Zdjęcie: Małgorzata Pabis/ Nasz Dziennik

W 81. rocznicę śmierci Siostry Faustyny

Sobota, 5 października 2019 (22:31)

5 października 1938 roku odeszła do Pana św. Siostra Faustyna. Dziś – w 81. rocznicę tego wydarzenia – wierni w sanktuarium Bożego Miłosierdzia odwiedzali celę, w której Apostołka Bożego Miłosierdzia zmarła. Po modlitwie w Godzinie Miłosierdzia w bazylice sprawowana była Msza św. pod przewodnictwem ks. bp. Jana Zająca, honorowego kustosza sanktuarium Bożego Miłosierdzia. 

 – Zegar historii Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia wskazywał na datę 5 października 1938 roku, a Kroniki zanotowały: „Siostra Maria Faustyna Kowalska – zupełnie wyniszczona fizycznie, ale w pełni dojrzała duchowo i mistycznie zjednoczona z Bogiem – zmarła w opinii świętości, mając zaledwie 33 lata, w tym 13 lat życia zakonnego...”. Wówczas wypełniły się słowa Pana Jezusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię...”. A w Bramie Domu Nieba – Boski Oblubieniec mówił do serca Oblubienicy przychodzącej z tej ziemi: „ I poślubię Cię znowu na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo i miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana...”. I poznała oblicze Ojca, który ją odwiecznie umiłował... Teraz przynosi w swych rękach jarzmo swego życia całkowicie oddanego Miłości Miłosiernej oraz brzemię uczynków miłosierdzia, które z miłości ku Jezusowi spełniała wobec każdego człowieka i całej ludzkości – mówił w homilii ks. bp Jan Zając.

Jak podkreślił kustosz honorowy sanktuarium Bożego Miłosierdzia, św. Siostra Faustyna przejęła się wezwaniem swojego Mistrza: „Weź moje jarzmo na siebie... i ucz się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca...”. – Po wejściu do Domu Nieba swojej Oblubienicy Pan Jezus wysławiał Ojca, Pana nieba i ziemi, że objawił swoje nieskończone miłosierdzie – przez życie z posługą swojej służebnicy, gdyż takie było „ojcowskie upodobanie” – przypomniał ks. bp Jan Zając.

Kaznodzieja zauważył, że „zegar dziejów Kościoła – w tamtą noc – przeszło osiemdziesiąt lat temu rozpoczął wskazywać szczególny czas”. – Siostra Faustyna – przed tym wydarzeniem zapisała rozmowę z Panem Jezusem: „O mój, Jezu! Widzę i zdaję sobie jasno sprawę, co się ze mną dzieje. Pomimo troski przełożonych i starań lekarzy – zdrowie moje niknie i ucieka... ale cieszę się niezmiernie z wezwania Twego, Boże mój, Miłości moja, bo wiem, że z chwilą śmierci rozpocznie się posłannictwo moje... O, jakże pragnę być rozwiązana z ciała tego... O, Jezu, Ty wiesz, że we wszystkich pragnieniach swoich zawsze chcę widzieć wolę Twoją... Choć zapały moje wielkie i pragnienia moje wielkie palą się w sercu moim, jednak nigdy ponad Twoją wolę...” (Dz. 1729). Tak! Z chwilą odejścia Siostry Faustyny z tego świata rozpoczęła się jej misja, posłannictwo wyrażone w tajemnicy świętych obcowania – zauważył ks. bp Zając.

Kaznodzieja podkreślił, że Apostołka Miłosierdzia wstawia się za tymi, którzy potrzebują Bożego zmiłowania. – Jej ofiara i cierpienie złączone z ofiarą Chrystusa nieustannie wypraszają Boże przebaczenie dla nas i świata całego. Łaski udzielone za jej wstawiennictwem – znane i nieznane – stanowią świadectwo jej działania w czasie. Kult, jakim jest otoczona postać św. Faustyny i związana z nim modlitwa o miłosierdzie zanoszone z ufnością do Boga na całym świecie, jest tylko małą cząstką znanego nam pośmiertnego posłannictwa Sekretarki Miłosierdzia – powiedział ks. bp Jan Zając, podkreślając, że w ten sposób wypełniają się słowa modlitwy wiernej uczennicy Chrystusa: „Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich... Nikomu nie odmówię swego serca...”.

– Zegar wieczności wskazuje na nieustanne bicie ludzkiego serca Faustyny przy Boskim sercu Jezusa – wypraszająca Miłosierdzie Ojca niebieskiego dla nas i całego świata – zauważył bp Zając.

Jak mówił, na „zegarze historii” życia każdego i każdej z nas odliczany jest czas wypełniania naszego powołania w codziennym dawaniu odpowiedzi na Boskie oświadczenie: „Pokochałem cię wieczną miłością!”.

Zwracając się do uczestników Międzynarodowych Dni Apostołów Bożego Miłosierdzia, które w ostatnim tygodniu odbywały się w Łagiewnikach ks. bp Zając mówił: – Boskie wołanie dotarło na pustyni świata do otwartych waszych serc w Polsce i w trzydziestu krajach naszego globu. Duch Pański Was tu przyprowadził, natchnął Was swoim światłem, abyście wpatrując się w wizerunek Jezusa Miłosiernego, mogli wypełnić pragnienie Waszych serc – poznawać coraz głębiej tajemnice Bożego Miłosierdzia. (...) Poznanie prowadzi do doświadczenia Miłości Miłosiernej, aby ona mogła ogarnąć ludzkie serce, aby mogło stać się miłosiernym. Odkrycie tego skarbu miłości z Żywym Bogiem, poznanie jej wartości jest stałym wezwaniem, aby ten skarb pielęgnować i pomnażać.

Kaznodzieja zauważył, że nie jest to możliwe uczynić własnymi siłami, dlatego Apostołka Bożego Miłosierdzia uważnie wsłuchiwała się w słowa swego Oblubieńca i starała się coraz lepiej poznawać Jego wolę, aby coraz gorliwiej ją wypełniać. Biskup Zając wskazywał, że jest to najprostsza droga prowadząca do postawy bezgranicznego zaufania wobec miłosiernego Boga.

– Drodzy apostołowie Bożego Miłosierdzia! Święta Faustyna miała świadomość posiadania najcenniejszego skarbu – Bożej Miłości Miłosiernej. To było powodem do radości i szlachetnej dumy. Było również wezwaniem do działania. Miłość bowiem nie polega tylko na słowach i uczuciach. Polega na kształtowaniu swego rozumu, woli i serca w szkole Ewangelii. Dokonuje się ono na modlitwie, adoracji, na coraz owocniejszym przeżywaniu ofiary Eucharystii – tak, aby ofiarę serca jednoczyć z Ofiarą Chrystusa Pana – mówił kustosz honorowy sanktuarium w Łagiewnikach. Podziękował apostołom Bożego Miłosierdzia, którzy przyjechali do Łagiewnik z 32 krajów świata, za otwarcie na natchnienie Ducha, „aby dzielić się osobistym doświadczeniem miłosierdzia i nieść je do tych, którzy są utrudzeni i obciążeni ludzkimi słabościami, a brak im odwagi, aby pójść do Jezusa!”. – Oby przez wasze świadectwo życia przekonali się, że „Miłosierny jest Pan i łaskawy... nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy”. (... ) Siostry i Bracia, wstańcie, chodźmy na spotkanie z Jezusem Miłosiernym – powiedział do zebranych w świątyni kaznodzieja.

Małgorzata Pabis, Łagiewniki

NaszDziennik.pl