W homilii ks. bp Stephen Nyodho przywołał trudną sytuację, w jakiej znalazł się Sudan Południowy. – Przywożę łzy, cierpienie i bezradne wołanie ludzi, których w 1993 roku odwiedził św. Jan Paweł II. On zawsze się o nas upominał – powiedział ks. bp Nyodho. Gość z Sudanu Południowego przypomniał, że Ojciec Święty Franciszek, który zna dramatyczną sytuację Sudańczyków, uklęknął przed rządzącymi w Sudanie i błagał o pokój. – Ludzie w Sudanie potrzebują wszystkiego, co jest potrzebne do życia. Jestem tu, by prosić o modlitwę, o solidarność z cierpiącymi. Wtedy, kiedy wy w Europie siadacie do posiłku, pamiętajcie, że w Sudanie ludzie nie mają żadnego posiłku. Kiedy kładziecie się spać, pamiętajcie, że tam są miliony ludzi, którzy nie mają gdzie złożyć swojej głowy. Kiedy posyłacie do szkoły swoje dzieci, wiedzcie, że w Sudanie Południowym są tysiące dzieci, które nie mają rodziców, nie mają też możliwości kształcenia się – mówił kaznodzieja.
Obecnie po suszy Sudan Południowy zmaga się z głodem. Ponad milion ludzi cierpi z tego powodu. Brakuje im podstawowych produktów potrzebnych do życia. – Polacy wiedzą, czym jest cierpienie i dążenie do wolności. Z jednej strony chcę podziękować za tę Niedzielę Solidarności, a z drugiej proszę o pomoc modlitewną i materialną. Odmówcie choć jeden Różaniec w intencji moich braci – apelował ks. bp Nyodho.
Ks. bp. Stephen Nyodho stoi na czele diecezji Malakal, do której należy 4 miliony ludzi. Służy im 23 kapłanów. Wszystkie instytucje diecezjalne zostały zniszczone przez wojnę. Sam biskup mieszka w kontenerze, który podarowało mu wojsko.

