logo
logo

Zdjęcie: / -

Polska nie śpi!

Poniedziałek, 25 listopada 2019 (22:27)

W niedzielę – w uroczystość Chrystusa Króla – ks. abp Józef Michalik przewodniczył Mszy Świętej w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Podczas Eucharystii został odnowiony Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana.

Polska, jeśli zatraci swoje chrześcijańskie korzenie, uschnie, zaniknie – mówił ks. bp Michalik. W Łagiewnikach w ostatnich dniach obchodzono trzecią rocznicę proklamacji Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana.

Zebranych w świątyni powitał ks. Zbigniew Bielas. Kustosz sanktuarium Bożego Miłosierdzia przypomniał, że trzy lata temu w łagiewnickim wieczerniku dokonano jubileuszowego aktu przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana. – Usłyszeliśmy wtedy słowa: „Króluj nam Chryste! Króluj w naszej Ojczyźnie, króluj w każdym narodzie na większą chwałę Przenajświętszej Trójcy i dla zbawienia ludzi. Spraw, by naszą Ojczyznę i świat cały objęło Twoje królestwo – królestwo prawdy i życia, królestwo świętości łaski, królestwo sprawiedliwości i miłości, i pokoju. Dzisiaj te słowa usłyszymy ponownie, gdy nastąpi odnowienie Aktu Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana. Witam tu, w bazylice Bożego Miłosierdzia, wszystkich uczestników tego spotkania – powiedział ks. Bielas.

W homilii ks. abp Józef Michalik podkreślił, że istnieje jeszcze inny wymiar królestwa oprócz ziemskiego świata. – Jest inny świat i oprócz władców tego świata, w którym żyjemy teraz, [...] jest jeszcze inny Król i Pan, który panuje w królestwie prawdy, sprawiedliwości i miłości. Każdy, kto żyje prawdą, sprawiedliwością i miłością, każdy, kto słucha głosu Chrystusa Króla, jest oczekiwany w Jego królestwie – mówił ks. abp Michalik i dodawał, że to ze słów Ewangelii Chrystusa o potrzebie miłosierdzia i miłości bliźniego, o konieczności przebaczenia i miłości nieprzyjaciół wyrosła kultura Europy i kultura pokoleń Polaków. – Ale tej prawdziwej kultury nie da się pomyśleć bez konkretnych czynów, bez wierności małżeńskiej i przedmałżeńskiej czystości. Bez miłości do kolejnego dziecka, bez codziennej modlitwy. Nie da się pomyśleć o prawdziwie wierzących chrześcijanach, jeśli nie uczestniczą w niedzielnej Mszy Świętej. Tak głęboka duchowa kultura chrześcijańska jest oparta na mocnych, trwałych fundamentach i nie pozwala sobą manipulować. Jest nie do pogodzenia z żadną ideologią – ani nazizmem, ani marksizmem, ani libertynizmem – zwrócił uwagę kaznodzieja.

Jak przypomniał ks. abp Michalik, odnawianie świata i otwieranie przed ludźmi dróg zbawienia jest naszym zadaniem. – Zadaniem chrześcijan, ale najpierw trzeba odzyskać, odnowić kulturę nie na zewnątrz Kościoła, lecz w samym Kościele. Trzeba, żeby chrześcijanin, katolik stał się bardziej, prawdziwie i na co dzień katolikiem, czyli dzieckiem Bożym. W dzisiejszym świecie nie dzieje się dobrze. Wielkim wyzwaniem jest sekularyzacja, odejście od wiary w Boga i pozbawienie transcendencji, nadprzyrodzoności, jako uzasadnienie dla dobrego życia. Pozbawia nas ten fakt, te wysiłki mocnego fundamentu życiowego. Bo właśnie ta tendencja oddziela sumienie od życia codziennego, politykę od etyki. Uchwalane prawo od sumień. Zachód, a także wielu ludzi w Polsce swoje fundamenty za pomocą moralnego i kulturowego relatywizmu – akcentował. 

Emerytowany metropolita przemyski zauważył, że dziś na Kościół i wiarę w Europie i w Polsce jest skierowany zorganizowany atak. Są całe struktury zła, są bogate fundacje zagraniczne i polskie, które próbują przeprowadzić całościową rewolucję kulturową, seksualną, wychowawczą. – Trwa rozpisana partytura ataków na święte symbole, na Kościół, na biskupów, na księży, których przygotowani i wysłani prowokatorzy atakują tylko dlatego, że są to kapłani wierni nauce Kościoła i nie godzą się na profanację świętości. Widział te zagrożenia kardynał Karol Wojtyła, który tuż przed wyborem, w czasie podróży zagranicznej do Ameryki i Kanady mówił, warto to przypomnieć jeszcze raz, że stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżywała ludzkość. Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a antykościołem, prawdą a antyprawdą, Ewangelią, a jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności. Jest to czas próby, przez który musi przejść cały Kościół, a polski w szczególności – mówił kaznodzieja. – W Polsce jest wiele pól wymagających oczyszczenia. Jest wiele wad i grzechów domagających się nawrócenia i zadośćuczynienia, co wyrazimy jeszcze dzisiaj w tym akcie, który we wszystkich kościołach przed Najświętszym Sakramentem jest ze skruchą wypowiadany. Ale w Polsce są też wielkie pola nadziei. Nadziei na rozwój żywej wiary. Widzimy, rozeznajemy szaleństwo zła i odcinamy się od niego. Bo modlimy się za bluźnierców i za nich także przepraszamy znieważanego Boga. Jakże pragnęlibyśmy widzieć ich nawróconych i zbawionych. Nie ustawajmy zatem także w modlitwie za nieprzyjaciół Kościoła – apelował.

Na koniec Mszy Świętej zebrani w świątyni odmówili Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana i odśpiewali „Te Deum laudamus”.

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl