logo
logo

Zdjęcie: Małgorzata Pabis/ Nasz Dziennik

Króluj nam Chryste!

Poniedziałek, 25 listopada 2019 (22:30)

W sobotę, 23 listopada, w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach odbyło się sympozjum „Króluj nam Chryste!" związane z trzecią rocznicą jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana. Jego uczestnicy modlili się w bazylice Bożego Miłosierdzia w Godzinie Miłosierdzia i uczestniczyli we Mszy św. Wieczorem w kaplicy klasztornej adorowali Najświętszy Sakrament.

Eucharystii przewodniczył ks. bp Stanisław Jamrozek, delegat KEP ds. Ruchów, Grup, Wspólnot i Stowarzyszeń Intronizacji Jezusa Chrystusa. Zebranych w bazylice Bożego Miłosierdzia przywitał ks. Zbigniew Bielas, kustosz sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

Homilię wygłosił ks. abp Andrzej Dzięga. Metropolita szczecińsko-kamieński podkreślał, że z bazyliki Bożego Miłosierdzia, ze światowego centrum kultu Bożego Miłosierdzia, ciągle płynie wielka modlitwa o miłosierdzie Boga. – Tak jak prosił święty Papież Jan Paweł II – mówił kaznodzieja i dodawał, że wiele dusz korzysta z tej modlitwy.

Ksiądz abp Dzięga stawiał pytania: – Czy to miłosierdzie, które obficie wypraszamy dla dusz czyśćcowych, jest owocne i skuteczne dla nas samych? Czy my, patrząc w obraz Jezusa Miłosiernego, znając nowenny, przeżywając święto Miłosierdzia Bożego, czy właściwie modlimy się o miłosierdzie? Czy my je właściwie rozumiemy?

Jak mówił arcybiskup szczecińsko-kamieński, te wątki powracają, gdy stajemy w kolejną rocznicę wielkiego wydarzenia – proklamacji Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana, gdy wypowiadaliśmy wezwanie: „Króluj nam Chryste w narodzie i państwie polskim! I w sercach naszych!”.

– Powracamy do tamtych słów i tamtej atmosfery i szukamy głębszych treści i głębszych impulsów oraz trwalszych owoców – zaznaczył arcybiskup i dodał, że wówczas przekroczyliśmy pewien próg, za którym otworzyła się nowa droga.

– Jak każda droga wiodąca ku zbawieniu jest to droga wąska, wyboista, prowadząca pod górę, wymagająca i wielkiej uwagi i wielkiego wysiłku intelektualnego oraz wytrwałości, by dojść na szczyt, gdzie Pan jest, gdzie czeka, dokąd nas zaprasza. Wymagająca zgody, aby serca się nie pokłóciły, nie rozproszyły i nie rozbiegły. I tak idziemy rok po roku, patrząc z cichą radością serca, że w tej wspinaczce jest coraz więcej osób i coraz więcej treści oraz konkretów. Takich codziennych, takich praktycznych dla człowieka, rodzin, narodu, Kościoła i świata – powiedział ks. abp Dzięga.

Kaznodzieja wyjaśnił, że dziś często powtarzamy słowa „król”, „królowanie”, „królestwo”. – Odmieniamy te słowa przez przypadki i nawet nie mamy świadomości, jak bardzo jesteśmy przywiązani do naszych kulturowych doświadczeń i do tego, co w naszym pokoleniu przez słowa: „król”, „królestwo”, „królowanie” jest rozumiane. A to nie o to idzie, ażeby mówiąc „król”, „Królestwo Boże”, „Chrystus Król”, używać tego w naszym dzisiejszym rozumieniu. Aby myśleć o tym po ludzku. Ważne, żeby o tym mówić tak, jak Bóg sam to rozumie, jak Chrystus to rozumiał, gdy mówił: „Jestem Królem”, „Królestwo Boże pośród was jest”, czy „Przybliża się do was Królestwo Boże”, gdy zachęcał i prosił, byśmy się modlili: „Przyjdź Królestwo Twoje”. Jak On to rozumiał. Jak to jest w Bożej myśli. A w Bożej myśli jest to niezmienna treść od pokoleń, od tysiącleci, poprzez całe dzieje zbawienia i pozostaje niezmienna aż po kres czasu. Aż się wszystko dopełni. To nasze koncepcje ludzkie się zmieniają, a jeśli chcemy iść prawdziwą drogą Chrystusa Króla, to trzeba pytać, co On przez to rozumie. Jak to jest w Bożej myśli, a jest to niezmienna treść od pokoleń, przez całe dzieje zbawienia aż po kres czasu. To nasze koncepcje ludzkie się zmieniają. A jeśli chcemy iść tą drogą, to trzeba pytać, jak On to rozumie – podkreślał kaznodzieja.

Przed Mszą św. w auli św. Jana Pawła II odbyło się sympozjum, w czasie którego prelegenci mówili o królowaniu Chrystusa w naszych sercach, rodzinach, parafiach, środkach społecznego przekazu, szkołach, uczelniach, miastach i wioskach, a także w Narodzie Polskim.

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl