W swoich wspomnieniach i świadectwach opisują, że tej nocy miewał stany ekstatyczne. Jego dusza i ciało rozpalały się niezwykłym żarem miłości, kiedy w procesji niósł na swoich rękach figurkę Dzieciątka Jezus, by złożyć ją w żłóbku. Miał wtedy mówić, że „Pascha jest najważniejsza, ale Boże Narodzenie, Dzieciątko Jezus jest takie słodkie”.
Myślę, że każdy, kto w tym czasie staje przy żłóbku, patrząc na Dzieciątko i Świętą Rodzinę, doznaje podobnych stanów duszy. I dziękuje Bogu za to, że „tak umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto wierzy w Niego, nie zginął ale miał życie wieczne” (J 3,16-18).
W naszej polskiej tradycji przygotowujemy się do tego wydarzenia przez cały Adwent, a szczególne znaczenie ma dla nas Wigilia Bożego Narodzenia. I chociaż na świecie wigilijny wieczór jest obchodzony coraz częściej w uroczysty sposób, w gronie rodziny i przyjaciół, polska wieczerza wigilijna ma wyjątkową wymowę. Jest pełna znaków i symboli, które pomagają nam przenieść się w inną rzeczywistość – tę Bożą. Czy jednak dziś te znaki i symbole przemawiają do nas z taką siłą jak kiedyś? A może w świecie cyfrowych znaków i symboli, którymi posługujemy się na co dzień, zatracamy zdolność odczytywania Bożych znaków? Może tym razem warto wysilić się i sięgnąć do ich znaczenia, by móc jeszcze głębiej przeżyć te chwile, kiedy Bóg staje się jednym z nas, by także człowiek był bliżej drugiego człowieka?
Wieczerzę wigilijną, zgodnie z tradycją, rozpoczynamy wraz z pojawieniem się pierwszej gwiazdy. Podobnie jak kiedyś pasterze i mędrcy zadziwieni jej blaskiem wybrali się w drogę, tak my dziś wyruszamy z radością na spotkanie Pana.
Podczas wieczerzy wigilijnej nie może zabraknąć modlitwy i fragmentu ze św. Łukasza, w którym dociera do nas wieść: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan” (Łk 2,10-11).
Po tym wstępie dzielimy się opłatkiem, dzieląc się swoim sercem i sobą. Wyciągamy ręce do zgody. „Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie” – te słowa stają się ciałem w wigilijną noc. Dzielimy się białym chlebem, który już wkrótce stanie się Ciałem Chrystusa, który wydał siebie za nas, by uwolnić nas od zła i grzechu, które niszczą ludzkie życie. On karmi nas chlebem z nieba, który daje życie wieczne.
Nie może też zabraknąć wspólnego kolędowania. Bogactwo naszych kolęd zadziwia cały świat. Wyśpiewujemy w nich tę wielką tajemnicę o Bogu, który staje się jednym z nas, by człowiek już nigdy nie był sam.
Nasze czuwanie kończymy Mszą św. Pasterską, w czasie której śpiewamy wraz z pasterzami i chórami anielskimi: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie”. Niech ten Boży pokój stanie się udziałem każdego i każdej z nas!

