logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek / Nasz Dziennik

Zajaśnieć Bożym płomieniem

Sobota, 11 kwietnia 2020 (09:50)

Aktualizacja: Sobota, 11 kwietnia 2020 (09:51)

Wielkosobotnia cisza to czas refleksji i zadumy.

Wielka Sobota – choć następuje po tylu już wielkich dniach Wielkiego Tygodnia, po tylu ważnych wydarzeniach wchodzących w skład Triduum Sacrum: Ostatniej Wieczerzy, sanhedrynie, ciemnicy, niesprawiedliwym sądzie, oskarżeniach, policzkowaniu, biczowaniu, cierniem ukoronowaniu, wyszydzeniu, zmordowaniu na kalwaryjskiej drodze, publicznym obnażeniu, przybiciu do krzyża, wykpieniu, przebiciu włócznią… po całej niewyobrażalnej Męce Pańskiej a przed radosnym orędziem pustego grobu – to czas niesamowitej ciszy.

Cisza, spokój, czas refleksji i zadumy to najbardziej znamionuje Wielką Sobotę. Równocześnie to doświadczenie osamotnienia i pustki po stracie Mistrza. Na gwałt i krzyk, z jakim człowiek zareagował, odrzucając miłość Boga, Bóg odpowiedział cichością i pokorą. Jak gdyby chciał z całą stanowczością pokazać, że ta tzw. mądrość świata jest głupstwem dla Boga, że Boża mądrość ma zupełnie inny wymiar. Jak dosadnie w tym kontekście brzmią słowa św. Pawła z I Listu do Koryntian, gdy mówi: Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Stać się głupim dla świata, aby doświadczyć mądrości Boga…

Wszechobecny Bóg przestaje być obecny w ludzkich oczach. Paradoks na skalę światową. Bóg, który jest Stwórcą, którego określamy wszędzie obecnym, obecny jest wszędzie, ale w sercu człowieka tylko wtedy, kiedy człowiek Bogu na to pozwoli. Czasem trzeba zdobyć się na odwagę i pozwolić Bogu na to, by pokazał mi moje życie z innej perspektywy, pozwolić wyprowadzić się na pustynię, odejść od rozkrzyczanego świata, aby wsłuchać się w głos Boga i własnych myśli. Wewnętrzne doświadczenie pustyni prowadzi do spotkania z Bogiem. Szczególnej pustyni realnego spotkania z Bogiem i drugim człowiekiem niespodziewanie doświadczamy w tegorocznym przeżywaniu Wielkiej Soboty. Podporządkowanie się rygorom, które zupełnie nam się nie podobają, których może często nie rozumiemy, chcemy przyjąć w duchu miłości i odpowiedzialności za drugiego człowieka: starszego, schorowanego, którego jeśli nieświadomie zarażę, jednocześnie skażę go na śmierć; lekarzy, pielęgniarki, służby sanitarne, porządkowe – to ludzie, którzy też mają domy i rodziny i którzy ostatnią rzeczą, jakiej by sobie życzyli, to sytuacja, w której przyszło im wypełniać swoją służbę.

Miłość Boga pozwala się odkrywać i zdobywać przez poszukiwanie i uczenie się logiki Bożej mądrości. Trudność może sprawić fakt, że często ma ona mało wspólnego z ludzką logiką, ekonomią czy rachunkowością. Jak echo powracają słowa proroka Izajasza: myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami. Tylko czy mam na tyle pokory, żeby przyjąć, że tak rzeczywiście jest i że tak być powinno?

Tomasz Merton w jednej ze swoich książek ascetycznych napisał: Wśród zgiełku tego świata sumienie ludzkie nie usłyszy głosu Boga – Bóg zazwyczaj przemawia wśród ciszy i samotności. Wychodzi na to, że każdy z nas potrzebuje takiego zatrzymania, wyciszenia, zdystansowania się od tego, co światowe, aby zastanowić się i przyjrzeć temu, co Boże. Czasem trzeba na jakiś czas zamilknąć, doświadczyć własnej samotności, braku możliwości robienia tego, co bym chciał, co lubię, do czego jestem przyzwyczajony, by na nowo zatęsknić za obecnością Boga we własnej przestrzeni życia.

Cisza i refleksja mogą prowadzić do głębokich poruszeń serca i mądrych spostrzeżeń. Te natomiast mogą stać się inspiracją do zachwytu i potrzeby radosnego wykrzyczenia radości z odnalezionej Prawdy. Taka jest wymowa ciszy wielkosobotniej. To taki ostatni mocny akord wielkopostnej drogi umartwień i wyrzeczeń. Milczę, rozważam, wsłuchuję się w Boże Słowo i podejmuję refleksję nad samym sobą. Pomocne w tym stają się obrzędy Wigilii Paschalnej, która po tym wyciszeniu pozwala najpierw podejść do ognia Bożej Miłości, by nią się na nowo zapalić. Zajaśnieć Bożym płomieniem i zanieść go tym, którzy jeszcze mieszkają w mroku śmierci. Zasłuchać się w orędzie o tym, jak Bóg zaplanował i skutecznie realizował swój zamysł odkupienia świata i człowieka z grzechu. Powrócić do źródła osobistej zażyłości z Bogiem w sakramentach wtajemniczenia. I ostatecznie pozwolić wyrwać się długo oczekiwanemu okrzykowi radości z nowo odkrytego i odnalezionego sensu prawdziwego życia dziecka Bożego – dziedzica Bożej obietnicy. Wielkosobotnia cisza przygotowuje wybuch radości z odkrycia sensu własnego życia i codziennego przeżywania Bożej miłości. 

Not. MZ

ks. dr Grzegorz Umiński

Sekretarz Pierwszego Biskupa Świdnickiego

NaszDziennik.pl