Witając jej uczestników kustosz tego miejsca, o. dr. Zdzisław Świniarski, nawiązując do uroczystości Matki Bożej Królowej Polski, podkreślił, że „mamy tak wspaniałą Królową, która strzegła nas i strzeże przed wrogami Polski, ale pamiętajmy, że ta Królowa jest też naszą Matką, która chce nas wychowywać i wyraźnie mówi nam dzisiaj tak, jak mówiła w Kanie Galilejskiej do sług: »Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie mój Syn«”.
„Bo Maryja nie mówi nic od siebie. Ona tylko kieruje nasz wzrok na Jezusa. Niekiedy, w pewnych nurtach modlitewnych, deprecjonuje się Maryję; twierdzi się, że przesłania Jezusa. W rzeczywistości Maryja nigdy nie przeszkadza w naszej drodze do Jezusa. Maryja nigdy nie zasłania Jezusa. Przeciwnie, Jej życie było w cieniu Jezusa. I jedynie, czego pragnie, to doprowadzić wszystkich do Jezusa. Tam, gdzie jest Maryja, jest zawsze obecny Jezus. Ona jest drogą do Jezusa”.
W homilii ks. bp Ignacy Dec wskazał, że dzisiaj naszemu Narodowi Maryja jest bardzo potrzebna, niezbędny jest też w naszym narodzie maryjny zryw.
– W tej chwili, na pierwszym planie w Polsce jest koronawirus, ale równocześnie toczy się walka o przyszłość naszego Narodu. Pytamy czy dalej będzie zachowana „dobra zmiana”, czy ktoś się nie przewróci, czy ktoś się nie zatrzyma. Patrzymy otwartymi oczyma na to, co się działo i dzieje na świecie, skąd przyszliśmy i dokąd idziemy. Jedno i drugie jest ważne. Musimy wiedzieć, jaką mamy historię, kiedy byliśmy wielcy, mocni, a kiedy słabi, kiedy były zadawane ciosy samobójcze – mówił ks. bp Ignacy Dec.
– Dzisiaj Europa zadaje sobie cios samobójczy przez to, że wyrzuca Jezusa, nie mówiąc już o Maryi. Ktoś pilnuje tego, żeby Naród polski nie rósł w siłę, żeby był słaby gospodarczo, żeby był w kieszeni, któregoś z sąsiadów. Zobaczcie, Moskwa miała najwięcej kłopotów z Polakami i Węgrami, a dzisiaj najwięcej problemów sprawiają Brukseli i Berlinowi Polacy i Węgrzy. Dlatego jest taki atak na reformę sądownictwa – akcentował kaznodzieja.
Jego zdaniem jest nam potrzebna odnowa przyjaźni z Maryją, by Naród cieszył się Jej obecnością, żeby nie tylko błagać Ją o pomoc, ale, żebyśmy też Maryję naśladowali w wypełnianiu woli Bożej. Nie możemy dać się okraść z wiary, tradycji maryjnej, i z tego wszystkiego, co katolickie i polskie.
– Celowniki zachodnich ateistów są wymierzone właśnie w nas. I to, co się dzieje w naszym kraju, to jest też próba zawrotu z tego, co się w ostatnich latach dokonuje. I dlatego nasze ocalenie jest w Maryi. Matka Boża jako nasza Królowa, jako Matka naszego Narodu wzięta przez Naród do siebie, powinna zostać z nami. Ale Matka Boża nie chce tego czynić na siłę. Ona nas o to prosi. I dlatego, my jako ludzie wierzący spełnijmy to Jej życzenie. Bądźmy apostołami Matki Bożej, żeby ludzie zmądrzeli, żeby nie dali się okraść, żeby nam na miejsce Pana Jezusa nie wstawili gender. Módlmy się o to, aby miejsce dla Maryi było w naszym Narodzie, w parafiach, w naszych w rodzinach – apelował ks. bp Ignacy Dec.
Po Eucharystii jej uczestnicy wzięli udział w piętnastominutowej medytacji, odmówili Różaniec wynagradzający i przeszli po górach wokół klasztoru w procesji światła.
Pątnicy w wypowiedziach dla „ Naszego Dziennika” nie ukrywali swojego przeżycia, wzruszenia z udziału w Majowej Polanickiej Nocy Fatimskiej.
– Nareszcie mogliśmy przyjść do Matki, tak nam tego brakowało, i chodź troszeczkę zmarzłem, to jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem być w tę pierwszą sobotę tu u Matki. To jest dla mnie szczególna chwila – uczestniczyć we Mszy św. sprawowanej przez księdza biskupa, i przy tej figurze Matki Bożej Fatimskiej, która była u nas w parafii przed którą się modliłem – wskazał Jan z Kłodzka.
Z kolei Mirosława z Lądka-Zdroju powiedziała nam „nie mam słów, aby wypowiedzieć moją radość. Przyjeżdżam tu często i wielkim smutkiem była dla mnie niemożliwość być w kwietniu tu przy Matce, i dziś znów w nasze narodowe święto i jednocześnie pierwszą sobotę przytulić się do Matki. Czy może być większe szczęście? Będę zachęcać ludzi, którzy są dzisiaj tacy zagubieni, aby tu przybyli do Matki i przy Jej Sercu znów znaleźli prawdziwy spokój serca.
Leszek z Bystrzycy Kłodzkiej podkreślił, „przybyłem tu pierwszy raz i po tym tak trudnym czasie, gdy było tyle trudności, żeby uczestniczyć we Mszy św., zobaczyłem, że tu mogę spotkać Chrystusa w Eucharystii, i jest tu również Jego Matka, i ta modlitwa bez pośpiechu w atmosferze zachodzącego słońca i ciemności nocy, którą rozświetla Chrystus. Będę tu wracał i chyba naprawdę stanę się apostołem Maryi. Dziękuję Bogu za ten dar… i jeszcze chciałbym Mu tak bardzo podziękować, ale brakuje słów”.
W nocy z 8 na 9 maja polanickie sanktuarium zaprasza Czytelników „Naszego Dziennika” na kolejną Ekstremalną Noc Fatimską.
– Przez 30 kilometrów będziemy szli z Różańcem w ręku i na ustach w duchu wynagrodzenia za grzechy ludzi, będziemy modlić się o nawrócenie Europy i Polski – zapowiada kustosz o. Zdzisław Świniarski.

