logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / -

Veni, Sancte Spiritus!

Niedziela, 31 maja 2020 (14:26)

J 20,19-23

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: „Pokój wam!”. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.

A Jezus znowu rzekł do nich: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.


 

Rozważanie

Veni, Sancte Spiritus!

Niezwykłe wrażenie robi jedna z ostatnich ekspozycji Muzeum św. Jana Pawła II w Wadowicach. Wchodząc do sali, w której wspominane jest odejście Papieża do Domu Ojca i gdzie znajduje się kopia ewangeliarza, który leżał na trumnie Ojca Świętego w dniu jego pogrzebu, trzeba ominąć pionowe pasy niezwykle delikatnej, zwiewnej tkaniny w kolorze czerwonym. Nawet lekki ruch powietrza powoduje jej drgania – bezszelestnie porusza się, nabiera kształtów, faluje! W zamyśle artysty konstrukcja ma symbolizować działanie Ducha Świętego. Czułe, życionośne, misterne – niemalże niedostrzegalne, a jednak wypełniające całą przestrzeń. Architektura pomieszczenia, widziana z określonej perspektywy, przypomina trójwymiarowy krzyż, obejmujący eksponaty, obecnych w nim ludzi. Pozostaje niesamowite wrażenie.

Tak zapewne było w wieczerniku w dniu Pięćdziesiątnicy. Autor Dziejów Apostolskich ze szczegółami opisuje spektakularność wydarzenia, zdziwienie świadków, zachwyt uczniów. Jak istotny ślad musiało pozostawić w jego uczestnikach, jeśli mowa Piotra wygłoszona tuż po nim (tak, tego samego, który kilka tygodni wcześniej zaparł się Jezusa) sprawiła, iż słuchający jego słów „przejęli się do głębi serca”? Wielu przyjęło chrzest. Czytamy, iż „przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz” (por. Dz 2,1-41). Czy ów „sukces duszpasterski” przypisało sobie Jedenastu? Nie. Wiedzieli, że wszystko było dziełem obiecanego Parakleta. I że odtąd nigdy nie będą sami. Coś się zmieniło w ich dotychczasowym procesie postrzegania siebie, świata, rozumienia usłyszanych wcześniej słów Chrystusa – w sposób radykalny, wnosząc absolutną nowość w ich życie.

Czytamy, że świadkowie opisywanych wydarzeń usłyszeli Dobra Nowinę w „swoim własnym języku”. Nie chodzi tylko o system lingwistyczny. Ona dotknęła ich serc i umysłów, całego życia. W słowie prawdziwego, żyjącego Boga odnaleźli siebie, swoje niespełnione tęsknoty, sens egzystencji. Czyż nie jest to pragnieniem każdego z nas? Ono może się spełnić! Dlatego wołamy: „Veni, Sancte Spiritus”! Przyjdź Duchu Święty i oświeć nasze umysły i serca. Abyśmy nie błądzili! Abyśmy mieli w sobie radość i pokój! By nie zabrakło nam siły, wiary i miłości!

Ks. Paweł Siedlanowski

Aktualizacja 26 czerwca 2020 (11:50)

NaszDziennik.pl