logo
logo

Zdjęcie: Małgorzata Pabis/ Nasz Dziennik

Módlmy się o dobrych ojców

Wtorek, 23 czerwca 2020 (09:24)

Aktualizacja: Wtorek, 23 czerwca 2020 (09:44)

W Dniu Ojca Mszę Świętą w sanktuarium Bożego Miłosierdzia sprawował ks. Andrzej Król SDB, delegat ds. Duszpasterstwa Młodzieżowego. – Prośmy za naszych ojców, aby w naszym społeczeństwie w Polsce było jak najwięcej ojców, którzy będą przekazywać wiarę, którzy będą najmłodszych prowadzić do Pana Boga – mówił.

W homilii salezjanin wskazywał na fragmenty Biblii, które mówią o Bogu jako Ojcu. – Ojcostwo Boże widzimy już w samym akcie stworzenia świata. A nade wszystko w akcie stworzenia człowieka. Bóg jest tym, który daje życie, który darem życia dzieli się z innymi. Stwarzając nas mężczyzną i kobietą, powołuje nas do tego, byśmy byli płodni, rozmnażali się i zaludnili ziemię i czynili ją sobie poddaną (Rdz 1,28).

Biblijny ojciec to głowa rodu i pan zarządzający powierzonymi i poddanymi mu osobami i majętnościami. Ojciec to głowa żony i ten, od którego zależało wychowanie dzieci – powiedział. Dodał, że jest to rola z wielu względów najważniejsza, gdyż to pod kuratelą ojca rodzina ma się czuć bezpieczna i prowadzona niczym stado przez pasterza. – On swymi ramionami powinien ochraniać tych, za których bierze odpowiedzialność przed Bogiem. W Księdze Rodzaju czytamy, że Bóg umieścił mężczyznę w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł. To zadanie jest nakreślone bardzo wyraźnie, tymczasem widzimy dziś ucieczkę mężczyzn, jako mężów i ojców, od tego zadania. To jawna dezercja. Brak obecności ojca jako źródła oparcia i bezpieczeństwa zawsze niekorzystnie wpływa na rozwój i psychikę dziecka. Nie służy to jego rozwojowi emocjonalnemu i relacyjnemu. Stąd dziś wielu zbuntowanych, rozdrażnionych i zagubionych młodych. Ojciec jest tym, który swoją postawą ma okazywać Boga oraz być jego obrazem, odwzorowaniem. Widzimy to doskonale w przypowieści o miłosiernym Ojcu i synu marnotrawnym – zauważył salezjanin.

Jak mówił kaznodzieja, żyjemy dziś w świecie krzyczącej wręcz potrzeby ojcostwa, potrzeby bezpieczeństwa, potrzeby przynależności.

Kończąc homilię, ks. Król zaapelował: „Módlmy się dziś o dobrych ojców. Bo to od ich świadectwa zależy w znacznej mierze relacja dziecka do Boga jako Ojca, do świata i do drugiego człowieka. Wyraża[my] wdzięczność wszystkim ojcom, którzy gorliwie realizują trud wychowania swych dzieci, objawiając im tym samym ojcostwo Boga. Złapmy się dziś dyskretnie Pana Boga za rękę i chciejmy iść tam, dokąd zmierza świat, dokąd zmierza każdy z nas. Chciejmy iść do Domu Ojca”.

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl