31 sierpnia, poniedziałek
Pan Jezus: „Godzina Adoracji, odprawionej dla uczczenia Mnie, utajonego w Najświętszym Sakramencie i dla oddania czci Matce mojej, jest niewypowiedzianie radosna. Dusze to nabożeństwo praktykujące są milsze dla Mnie niżeli Jan Apostoł, mój ulubieniec, co na ostatniej wieczerzy położył swą głowę na moim sercu, by przeniknąć głębię jego miłości. […]
Wytrwajcie w tym nabożeństwie, a ubogacę was cnotami przeciwnymi grzechom głównym. Dam wam moc do zwyciężania wszelkich pokus i cierpliwość do zniesienia wszelkich bied i prześladowań. Nabożeństwo adoracyjne rozkrzewiajcie w rodzinach i gdzie tylko możecie. Niech ono stanie się żywotną potrzebą waszą. […]
Gdy to nabożeństwo rozpowszechni się wśród wszystkich klas społeczeństwa w świecie, świat się odrodzi. Nastąpi braterstwo narodów, uświęcenie rodzin, Królestwo Boże zbliży się do was, o które prosicie (ale bez zastanowienia): ’Przyjdź Królestwo Twoje’”.
29-30 sierpnia, sobota-niedziela
Boże Ciało. Pan Jezus: „Za chwilę przystąpisz do przyjęcia Ciała mojego, przygotuj się, jak tylko możesz najlepiej, i tę Komunię Świętą ofiaruj na intencję oziębłych katolików, aby i oni wyszli na moje spotkanie i ocknęli się z grzeszności. Po Komunii Świętej staraj się rozbudzić w swojej duszy więcej uczucia wdzięczności i miłości za siebie i za cały naród – pragnę, aby w całej Polsce jako królestwie mojej Matki oddawano mi cześć jako Bogu i Królowi, aby wszyscy jak najczęściej łączyli się ze mną w Uczcie Eucharystycznej, aby zachowali radość świętych przodków swoich, którzy z miłości ku Mnie budowali świątynie i zapisywali testamentem fundusz na utrzymanie gorejącej lampy w kościele przed moim tabernakulum – a kosztowności oddawali na święte naczynia i szaty potrzebne do służby Bożej. O, jakże mnie boli, że dawna wiara i pobożność coraz więcej słabnie w tym narodzie, że oświeceni psują prostaków, zamiast dawać im dobry przykład. Ach, jak mi żal tego narodu. […]
Mów, komu tylko możesz, że odrodzenie się waszej Ojczyzny, jej rozkwit i utrzymanie się w niezależności zależy od zjednoczenia się ze Mną przez życie eucharystyczne”.
28 sierpnia, piątek
Pan Jezus: „Miłość moją rozpalaj w młodzieży, którą zepsuły świat, szatan i własne namiętności ciągną za sobą, odrywają od Kościoła i na zgubę wieczną prowadzą. Jak ogrodnik żałuje szczepów młodych, gdy na nie zaraza padnie, tak jak żałuję młodzieży, gdy traci niewinność, wpada w swawolę i nabawia się zaraźliwych chorób. Gdy młodzież się zepsuje, Ojczyzna straci odważnych żołnierzy, a Kościół kandydatów do stanu duchownego, nastąpi zdziczenie społeczeństwa ludzkiego. A więc powiedz księdzu proboszczowi, aby otoczył młodzież opieką. Młodzież utrzymacie w porządku, tylko zasiejcie w ich sercach miłość moją i mojej Matki, a posiadając miłość moją, każdemu kusicielowi powiedzą: ’Idź precz, bo dla miłości Jezusa i Matki Jego grzeszyć nie mogę’.
Jeżeli chcecie mieć dobrą młodzież, postarajcie się dobrze wychowywać dzieci […] w zasadach wiary i uczciwości”.
27 sierpnia, czwartek
Dzień Zaduszny, dnia 2 listopada: „Dziś w nocy, gdy się przebudziłam, usłyszałam głos płaczliwy: ’Zmiłujcie się nad nami przynajmniej wy, krewni i przyjaciele nasi, gdyż bardzo cierpimy w więzieniu czyśćcowym. Wy, żyjący, nie macie pojęcia, jakie tu męki ponosimy. Cierpimy moralnie, bo się rwiemy do oglądania Pana Boga, a osiągnąć tego nie możemy, bo najmniejsza plamka grzechowa pokutą niezmazana przeszkadza nam do wyjścia stąd. Cierpimy i fizycznie, bo te same prawie męki ponosimy co potępieni w piekle, z tą tylko różnicą, że my cierpimy do czasu, a tamci – na wieki. […]
Biada tym, co zapominają o przestrodze Pisma Świętego, że cudzołożnicy, przeklętnicy, pijacy i złodzieje Królestwa Bożego oglądać nie będą. Jak liście z nieba w jesieni, tak dusze tych grzeszników lecą do piekła. A jeżeli przez szczerą spowiedź i pokutę piekła uniknęli, to tu do czyśćca na długie i straszne męki są skazani, bo nic nieczystego nie wnijdzie do królestwa niebieskiego. Teraz to poznajemy, ale już za późno. Powiedz to żyjącym na ziemi”.
26 sierpnia, środa
Pan Jezus: „Powiedz księdzu proboszczowi, aby w sposób skromny, ale ognisty, nie zaniedbał karcić rozpustników i rozpustnice. Niech upomina rodziców, aby się skromnie zachowywali wobec dzieci i czuwali nad ich postępkami w domu i poza domem – aby do domów nie wprowadzali gorszycieli.
Niech się potworzą stowarzyszenia niewiast – a osobne mężczyzn, różnych stanów, ale jednego ducha, pod opieką Matki mojej Niepokalanie Poczętej, w celu tępienia rozpusty, a krzewienia cnoty czystości i jej obrony. Kto kocha Boga i Ojczyznę, zaklinam go na moje okrutne biczowanie i cierniem koronowanie, niech się stanie członkiem tego stowarzyszenia, niech sam strzeże cnoty czystości, a tępi rozpustę i drugich do tego zachęca, a uleczy moje, nad wyraz bolesne rózgi.
25 sierpnia, wtorek
Pan Jezus: ”Każdy grzech jako bunt stworzenia przeciwko Stwórcy Bogu jest ciężką zniewagą Jego Majestatu. Ale najcięższą zniewagą są grzechy przeciwko szóstemu i dziewiątemu przykazaniu Boskiemu, tj. grzechy rozpusty cielesnej. […] Czy ten grzech popełnia ktoś, będąc w stanie wolnym czy w stanie małżeńskim – w każdym razie grzeszy ciężko, śmiertelnie, znieważa Boga w Trójcy Świętej Jedynego i zasługuje na wieczne potępienie. Aby krzywdę wyrządzoną Bogu przez grzechy rozpusty naprawić i grzesznikowi wyjednać przebaczenie, potrzeba było, abym ponosił katusze biczowania, podczas którego cierpiałem moralnie, stojąc obnażony wśród tłumu rozpustników mi urągających. […]
Za grzechy rozpusty cały świat był ukarany potopem. Sodoma i Gomora ogniem siarczystym. A jeżeli ludzie tej zbrodni nie porzucą, będą karani krwawymi wojnami, zaraźliwymi, śmiertelnymi chorobami i różnymi innymi klęskami: powodziami, posuchą, głodem, aby roztyłych rozpustników brakiem chleba sprowadzić na drogę moralną. A jeżeli i to nie powstrzyma od rozpusty, całe rodziny powymierają, całe państwa zmarnieją„.
24 sierpnia, poniedziałek
Pan Jezus: ”Jeżeli chcecie mieć młodzież dobrą, postarajcie się wychować dzieci dobrze. Jak konary drzewa są zdrowe i dają pożądany owoc, gdy młode latorośle drzewa są zdrowe i pełne soków żywotnych – tak młodzież dorastająca będzie dobra i pożyteczna dla społeczeństwa i rodziny, jeżeli wszelki zarodek zgnilizny z nich wykorzenicie. Dlatego ja, mówił dalej Pan Jezus, podczas mojego życia śmiertelnego pieściłem dzieci, stawiałem je za wzór dla pragnących dostać się do nieba i wypowiedziałem wieczne biada gorszycielom dzieci, aby zwrócić uwagę rodzicom i wychowawcom, że dzieci mam w szczególnej opiece, że za złe wychowanie dzieci czeka ich moja kara. Serca dzieci są podatne do złego i dobrego, a więc zabezpieczajcie je od wpływów złych, a postarajcie się o dobre. Prowadźcie je do mnie w Sakramencie utajonego – do wiszącego na krzyżu, leżącego w żłobku i stosownie do ich pojęcia mówcie im o mnie z dobrocią i miłością. Prowadźcie przed obraz mojej Matki i mówcie im, że Ona wychowywała sierotki, że mnie polecała, gdym był dzieciną, bawić się z nimi i uczyć je skromności, pobożności i zamiłowania do pracy. Nauczcie ich pieśni pobożnych, pacierza i spokojnego zachowania się w kościele, zgody w domu„.
22-23 sierpnia, sobota-niedziela
O Jezu, daj nam kapłanów świętych, a odmieni się postać ziemi. Wymawiając te słowa, całowałam ze łzami nogi Pana Jezusa – a Pan Jezus tak przemówił: ”Modlitwa świętych kapłanów jest mi najmilsza, bo oni są moimi pomocnikami… Jam ich wybrał i posłał, aby w moim imieniu szli na cały świat i ogień, który z nieba przyniosłem, rozpalali pracą gorliwą, popartą świętością życia. Więc módl się i przez całą oktawę przyjmuj Komunię św. na uproszenie dobrych kapłanów i drugich do tej praktyki świętej zachęcaj. – Dobrych i świętych kapłanów mieć będziecie, jeżeli rodzice wychowywać będą dzieci moralnie i religijnie – złe karcić będą nie przekleństwem, ale słowami przyzwoitymi. Jeżeli w szkołach nauczyciele moralnie i według zasad religijnych kształcić będą młodzież. Jeżeli społeczeństwo nie będzie dawać zgorszenia, lecz świecić będzie dobrymi przykładami – wtenczas będziecie mieli kandydatów do stanu duchownego, a duchowieństwo będzie święte„. […] Gdy to Pan Jezus mówił, był w sukni ciemnofioletowej, białym pasem przepasany, serce miał otwarte, skrwawione, na znak smutku i boleści, że w całym świecie jest zepsucie wśród wszystkich klas społeczeństwa.
21 sierpnia, piątek
Dalej Pan Jezus mówił: ”Judasz nie tylko sakrament kapłaństwa, lecz i sakrament Ciała i Krwi mojej przyjął świętokradzko. Ta druga zbrodnia zaślepiła go i przemieniła w zdrajcę. Oto masz jawny dowód, jak straszne są skutki niegodnego przyjęcia Komunii Świętej, jakie to okropne świętokradztwo. Judasz, przyjąwszy świętokradzko Komunię Świętą, zamordował Mnie w swoim wnętrzu, a teraz oddawszy Mnie w ręce Żydów, zamorduje Mnie na Krzyżu.
Powiedz księdzu proboszczowi, aby jak najczęściej mówił do ludzi o Najświętszym Sakramencie, że tam jestem z duszą, Bóstwem i ciałem utajony, że pragnę, aby wszyscy jak najczęściej przystępowali do Komunii Świętej, ale bez grzechu; z sercem miłością moją gorejącym; a duszą pragnącą Mnie przyjąć. Przed Komunią Świętą niech się dużo modlą i starają o skupienie wewnętrzne – o żal serdeczny za popełnione grzechy, niech czują w sobie głód duchowy i niczym nie ugaszone pragnienie pożywania tego anielskiego pokarmu. Bo jak pokarm codzienny, bez apetytu spożyty, nie wyjdzie na zdrowie ciału, może nawet zaszkodzić, tak pokarm duchowy, który Ja daję w Komunii Świętej, spożyty bez pragnienia, a tylko ze zwyczaju – zbawiennych skutków duszy nie przyniesie„.
20 sierpnia, czwartek
Pan Jezus: ”Ksiądz po wyświęceniu staje się ofiarą całopalną na moim ołtarzu, jak Ja stałem się ofiarą na ołtarzu Ojca mego niebieskiego. Jego ojcem i matką, siostrą i bratem jest Kościół – a dziećmi jego są wierni, dla których ma pracować, dawać dobry przykład i uczyć, jak mają zdobywać bogactwa duszy, tj. cnoty, za które kupią sobie dobra w królestwie niebieskim.
Ksiądz przyjmujący święcenia kapłańskie z materialnego wyrachowania, z namowy lub przymuszony, będzie na pewno jawnym lub skrytym Judaszem, ale kapłanem według serca mojego nie będzie. Taki kapłan nie będzie pasterzem moich owiec, Krwią moją odkupionych, lecz trucicielem i rozbójnikiem. Zewnętrznie będzie się starał zachować pozory gorliwego pasterza, czasami podniesie głos na ambonie, ale w skrytości będzie gorszycielem, nie dla Mnie, lecz dla szatana będzie łowić dusze. W każdy czwartek wysłuchasz Mszy Świętej i przyjmiesz Komunię Świętą na ubłaganie u Ojca Niebieskiego świętych kapłanów i na wynagrodzenie świętokradczych Komunii„.
19 sierpnia, środa
Pan Jezus: ”Powiedz ks. proboszczowi, żeby wśród zdolnych, czystych i pracowitych młodzieńców upatrywał kandydatów do seminarium, poddawał im myśl poświęcenia się stanowi duchownemu, ale nie namawiał i nie zmuszał. Zgłaszających się niech dobrze zbada, czy mają powołanie, niech im przedstawi, że w kapłaństwie trzeba wykonać ślub dozgonnej czystości. Kto się tego nie zlęknie, owszem, jest pewny, że tego ślubu dotrzyma, to najpewniejszy znak, że go Bóg powołuje. Seminarium nie jest domem poprawy, lecz szkołą udoskonalenia i oświecenia młodych lewitów, posiadających już ugruntowane cnoty chrześcijańskie, gotowych do poświęceń wszelkiego rodzaju. Takim tylko niech daje świadectwa moralności i wysyła do biskupa.
Jeżeli rodziców spotkasz, kształcących syna na księdza, powiedz im, żeby go gwałtownie nie namawiali – a tym bardziej nie zmuszali – niech się sam namyśla, niech się zapozna z jakimś gorliwym i świątobliwym kapłanem i przypatrzy się jego codziennemu życiu – niech się często u niego spowiada – a rodzice niech się modlą na jego intencję.
18 sierpnia, wtorek
Odpust Matki Bożej Szkaplerznej, dnia 19 lipca [1874 r.]: Przed sumą, gdy kapłan umieszczał Hostię Świętą w monstrancji, widziałam tylko światło w czasie procesji; w tym świetle ukazał się Pan Jezus jako dziecina prześliczna ze szkaplerzem w ręku i usłyszałam głos w duszy: „Oto herb Matki mojej, a waszej Królowej; noście go z wiarą i ufnością, odmawiajcie koronkę, proście o zwalczenie 7 grzechów głównych i otrzymanie 7 darów Ducha Świętego”.
Przed samym Podniesieniem był Pan Jezus w dużej postaci tak samo ubrany jak na wotywie i Matka Boska po lewej ręce; przed samą Komunią usłyszałam głos: „Dlaczego tak słaba wasza ufność? Pamiętajcie, że Maryja Matka moja wszystko wyjednać wam może. Ja chcę, żebyś nic nie taiła przed swoim przewodnikiem”. Po błogosławieństwie monstrancją widzenie zniknęło.
Dnia 20 września. W czasie Mszy Świętej odprawionej o pocieszenie w troskach rodziny, Pan Jezus pokazał się z krzyżem i wyrzekł te słowa: „Patrzcie na krzyż i pójdźcie chętnie śladem jego, a traficie do Mnie, w krzyżu pociecha i odkupienie”.
17 sierpnia, poniedziałek
Ujrzałam jakby w obłokach Ducha Świętego w postaci, w jakiej Go zwykle malują na obrazach. Od Niego rozpływały się promienie ogniste na wszystkie strony. […] Uczułam potężną działalność Ducha Świętego, a ośmielona Jego dobrocią, zawołałam głosem rozradowanej duszy: Duchu Najświętszy! Oświeć tym ogniem cały świat, a szczególnie błagam Cię o tę łaskę dla Ojczyzny mojej, abyśmy uniknęli fałszywych dróg, a szli drogą prawdy, wskazanej przez Chrystusa. Rozpal serca nasze i wypal w nich wszelkie brudy światowe i zmysłowe skłonności, abyśmy w niewinności duszy służyli Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu. Duchu Najświętszy, wyniszcz wszelkie herezje i odszczepieństwa, połącz narody węzłem miłości braterskiej. Oświecaj Polskę, aby po odzyskaniu wolności nie wpadła w błędy przeciwne wierze i wytrwała w Kościele katolickim.
To widzenie trwało przez całą sumę – a gdy znikało podczas ostatniej Ewangelii, zrobił się płomienny krzyż nad naszymi głowami i usłyszałam głos: „Idźcie drogą przykazań Boskich, módlcie się wytrwale, wierzcie mocno i ufajcie, a otrzymacie, o co prosicie”.
13 sierpnia, czwartek
Dnia 15 sierpnia [1873 r.]. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. […] Matka Boża: „Uroczystość dzisiejsza niezadługo stanie się świętem narodowym was, Polaków, bo w tym dniu odniesiecie świetne zwycięstwo nad wrogiem, dążącym do zagłady waszej. To święto powinniście obchodzić ze szczególną okazałością. Moją stolicę na Jasnej Górze powinniście otaczać szczególniejszą opieką i przypominać sobie dobrodziejstwa, jakie od Boga za moją przyczyną tam odebraliście i jeszcze odbierać będziecie, jeżeli się świętej wierze katolickiej, cnotom chrześcijańskim i prawdziwej miłości Ojczyzny, opartej na jedności i braterstwie wszystkich klas narodu, nie sprzeniewierzycie”.
Gdy Matka Boża przestała mówić, ja, wpatrując się w Jej święty obraz, zawołałam słowami św. Anzelma: „Ratuj nas, o Matko Boga naszego, i miej nas zawsze w opiece Twojej. Ty wiesz, jak wielce nam potrzebna pomoc Twoja. Tobie się oddajemy i Twojemu staraniu się poświęcamy, abyśmy nie zginęli. O Maryjo, Twoja to jest sprawa, Ty masz nas zbawić”. A ja dodam: „Wróć nam wolność i utrzymaj ten kraj przy życiu chrześcijańskim i politycznie niezależnym, bo jest Twoim Królestwem. Wypleniaj z niego chwasty, a rozmnażaj czyste ziarno, zasiane przez Kościół Syna Twojego”. Amen.
12 sierpnia, środa
Ubrawszy się poszłam do kościoła i zastałam już ks. proboszcza w konfesjonale, otoczonego spowiadającymi się. Pomodliłam się na intencję penitentów, aby się szczerze wyspowiadali i godnie przystąpili do Komunii św. Podczas Komunii św. widziałam puszkę w ręku ks. proboszcza, otoczoną wielką jasnością, a Pan Jezus błogosławił kapłana i nas wszystkich – to mi sprawiło niewysłowioną radość, bo było znakiem, że wszyscy godnie przyjęli Najświętszy Sakrament. Po Komunii św. byłam zatopiona w Sercu Pana Jezusa jakby w najgłębszym oceanie miłości. […]
W czasie Podniesienia słyszałam głos Pana Jezusa: „Niech się nie troszczy serce wasze, że wstępuję do Nieba, bo was nie zostawię sierotami. Oto w tym Sakramencie pozostanę z wami do skończenia świata. Tu będę waszym pocieszycielem i pokarmem – a w Niebie będę waszym obrońcą przed Ojcem moim”. Na te słowa rozpłakałam się z radości, że Pan Jezus tak nas kocha i pamięta o nas. O ludzie niewdzięczni, czemuż Go tak mało kochacie i obrażacie!
11 sierpnia, wtorek
W krzyżowe dni zaraz na początku Mszy Świętej zjawił się Pan Jezus w postaci stojącej z Krzyżem drewnianym, na jakim był ukrzyżowany; na Krzyżu była umieszczona cierniowa korona. W sukni był białej, w płaszczu pąsowym. Rany w boku, rękach i nogach były otwarte, Krwią zaszłe. Obok Pana Jezusa była Najświętsza Maryja Panna – wokoło klęczeli Aniołowie i grono świętych, przeważnie patronów polskich. Słyszałam, jak prosili Pana Jezusa: „Przepuść Panie, ludowi Twemu i nie bądź zagniewany”.
Matka Najświętsza, zwróciwszy się do Pana Jezusa, mówiła: „Synu mój, to moje dzieci przybrane, miej miłosierdzie nad nimi”. Na to Pan Jezus odpowiedział: „Krew za nich przelałem na tym Krzyżu, więc nie chcę ich zguby, ale niech się nawrócą przez szczerą pokutę i więcej nie grzeszą, niech nie zdradzają Kościoła i wiary, niech będą obrońcami Ewangelii”. Podczas śpiewu litanii przed wyjściem z kościoła procesji, gdy wszyscy klęczeli, Pan Jezus przeżegnał, mówiąc: Idźcie w pokoju do mojego Krzyża, tam pobudźcie się do żalu za grzechy, ukochajcie krzyże, jakie na was spadną jako kara za grzechy przeciwko wierze i Ojczyźnie, i szanujcie te, co stoją przy drogach i przypominają wam mękę moją, za was poniesioną, zniszczone poprawiajcie, bo one was i wasze pola ochraniają od nieszczęść.
10 sierpnia, poniedziałek
Matka Boża: „Dostaliście się do niewoli wskutek niezgody wewnętrznej i sprzedajności wielu waszych rodaków. Rozebrali was na kawałki, ale Pan Bóg na moją prośbę tego rozbioru nie zatwierdził. Zbliża się czas, że sprawiedliwość Boska upokorzy chciwość zaborców waszych, tępicieli wiary katolickiej i nabożeństwa Serca mojego Syna. Oni upadną, a Polska na moją prośbę będzie wskrzeszona i wszystkie jej części będą złączone.
Ale… niech strzeże wiary i nie dopuszcza niedowiarstwa, zdrady, niezgody i lenistwa, bo te wady mogą ją na powrót zgubić i to na zawsze! Pragnę widzieć Polskę szczęśliwą, ale niech też Polacy do tego rękę przykładają.
Modlę się za Polskę, za jej nabożeństwo do Mnie. Modlę się i za twoich krewnych, za zbudowanie przez nich dwóch kościołów pod moim wezwaniem. Pomimo ciężkiego obecnego położenia pozostaną w prastarym gnieździe rodzinnym. Modlę się za wszystkie stany, aby miłość zalecona przez mojego Syna zakwitła wśród was. Módlcie się wszyscy i postępujcie drogą wskazaną wam przez mojego Syna”.
8-9 sierpnia, sobota-niedziela
Zwróciłam się do Matki Najświętszej w te słowa: „Matko Najświętsza! Naród polski przyjął chrześcijaństwo z Rzymu od Następcy Apostołów – a z chrześcijaństwem wprowadził cześć Twoją. […] Wiele innych narodów wpadło w herezję i Ciebie odstąpili – a Polacy z wyjątkiem pojedynczych osób pozostali wierni Synowi Twojemu i Tobie. Sąsiedzi (heretycy i schizmatycy) nie mogli nas ścierpieć, rozebrali nas, i spomiędzy narodów żyjących wykreślili, i dotąd w niewoli nas trzymają. Królowo i Matko nasza, ratuj nas!”.
Po tych słowach ucałowałam ręce Matce Najświętszej – a Matka Najświętsza położyła mi rękę na głowie, a ja klęczałam przy Jej nogach, i rzekła: „Tak, Polska niegdyś wyróżniała się nabożeństwem do Mnie – toteż serdecznie ją kochałam. Pod moją opieką wzrastała; nieprzyjaciół nawet silniejszych zwyciężała. Jej oręż wsławił się wobec całego chrześcijaństwa, gdy szła do boju pod moim hasłem. Skoro otrzyma niepodległość, to niedługo powstaną przeciwko niej dawni gnębiciele, aby ją zdusić – ale moja młoda armia, w imię moje walcząca, pokona ich, odpędzi daleko i zmusi do zawarcia pokoju. Ja jej dopomogę”.
7 sierpnia, piątek
Pan Jezus: „Zbliżają się przewrotne czasy. Wasza Ojczyzna będzie wolna od ucisków wrogów zewnętrznych, ale ją opanują wrogowie wewnętrzni. Przede wszystkim starać się będą wziąć w swoje ręce młodzież szkolną, dowodzić będą, że religia w szkołach niepotrzebna, że można zastąpić ją innymi naukami. Spowiedź i inne praktyki religijne, kontrola Kościoła nad szkołami zbyteczna, bo ogranicza samodzielność myślenia ucznia. Krzyże i obrazy religijne z sal szkolnych będą chcieli usunąć, aby te chrześcijańskie wizerunki nie drażniły Żydów. Przez młodzież pozbawioną wiary zechcą w całym narodzie wprowadzić niedowiarstwo.
Jeżeli naród uwierzy temu i pozbędzie się wiary, straci przywróconą Ojczyznę. Niechże ojcowie i matki zwracają uwagę na szkoły. Niech protestują przeciwko usuwaniu wizerunków religijnych ze szkoły i przeciwko nauczycielom dążącym do zaprowadzenia szkoły bezwyznaniowej. Nauka bez wiary nie zrodzi świętych ani bohaterów narodowych. Zrodzi szkodników. Módl się o dobrą chrześcijańską szkołę”.
6 sierpnia, czwartek
Dlaczego Judasz swego błędu nie naprawił i ginie wiecznie? Na to otrzymałam odpowiedź Pana Jezusa: „Piotr zaparł się Mnie z bojaźni Żydów tylko słowami, a Judasz zaparł się Mnie uczynkami z chciwości, bo wziął pieniądze od Żydów, prowadził ich na pojmanie Mnie i własnymi rękami Mnie wydał. […] był niewzruszony w swej zatwardziałości, ani myślał o pokucie – dlatego zgubił się wiecznie.
Taki koniec spotka każdego zdrajcę – sprzedawczyka. Czy to będzie zdrajca, sprzedawczyk Kościoła i wiary – czy własnej Ojczyzny, czy tylko swojej rodziny, w każdym razie spotka go los Judasza. […] Powiedz, czy twoja Ojczyzna nie miała takich zdrajców, co brali srebrniki i honory od rządów schizmatyckich i heretyckich za zdradę Kościoła i Ojczyzny? Co miliony dusz oderwali od Kościoła, a Ojczyznę rozszarpali”.
„Widzisz, jak cierpię, począwszy od chwili wydania Mnie przez Judasza w ręce Żydów, ale to dopiero początek cierpień. Zobaczysz, ile Krwi wyleję, ile plag otrzymam, zanim ludzkość wyrwę z niewoli szatana i wszystkie narody połączę w jedną owczarnię. Twoja Ojczyzna i Kościół w tej Ojczyźnie również przez krwawą pracę i bratnią jedność dojdą do upragnionej wolności. Niech tylko naród tej wolności nie obróci w swawolę”.
5 sierpnia, środa
Dnia 6 stycznia [1877 r.], święto Trzech Króli: „W czasie wotywy ku końcowi pierwszej Ewangelii ukazał się Pan Jezus jako dziecina w białej koszulce, przepasany niebieskim paskiem, na jasnym obłoku siedzący; w lewej ręce trzymał kulę ziemską, nad nią świeciła nadzwyczajna gwiazda, a na kuli ziemskiej wyrysowane były różne kraje, pomiędzy nimi Polska z morzem i napisem: »Królestwo Maryi«. Wokół gwiazdy był napis wyraźny: »Powstań, oświeć się Jeruzalem, ponieważ przyszło światło twoje, a chwała Pańska nad tobą powstała«.
W czasie Podniesienia usłyszałam głos: »Zastanówcie się nad tym, że kto oddaje cześć Bogu i pragnie Go mieć w sercu, powinien iść za Jego głosem, nie wracając do odpuszczonych grzechów ani do złych towarzystw«. Podczas Komunii kapłana widziałam u stóp Pana Jezusa klęczących przedstawicieli różnych narodów, a pomiędzy nimi królów polskich: Mieszka z żoną Dąbrówką, Jagiełłę z Jadwigą, Kunegundę z Bolesławem i Sobieskiego. Pan Jezus błogosławił zebranych i słyszałam głos jakby wychodzący z ust Jego: »Błogosławiony naród, którego Panem jest Bóg«. Podczas ostatniej Ewangelii widzenie zniknęło w obłokach”.
4 sierpnia, wtorek
„Herod zamordowanym dzieciom odebrał życie tylko ciała, ale duszy ich nie zabił – dzieci te ochrzczone we własnej krwi poniosły śmierć dla Syna mojego i poszły do Nieba cieszyć się z Nim na wieki. Zaś zgorszenie dawane dzieciom i młodzieży zabija ich duszę i toruje im drogę na wieczne potępienie. Gorszyciele wyrządzają niepowetowaną krzywdę Niebu i Ojczyźnie swojej. Biada światu dla zgorszenia, lepiej, żeby się taki człowiek, przez którego zgorszenie przychodzi na świat, nie rodził”. Te słowa Najświętsza Maryja Panna wymówiła drżącymi usty, łzy obfite spływały z Jej oczu.
Po chwili mówiła dalej: „Zakładajcie stowarzyszenia opieki nad dziećmi i młodzieżą, aby ją uchronić przed wpływami gorszycieli. Miejcie odwagę upominać gorszycieli, aby nie naśladowali okrutnego Heroda w jego zaślepieniu”.
Na te słowa zapłakałam – pisze nasza ekstatyczka – i w sercu doznałam tak strasznego ucisku, że mi się zdawało, iż już koniec mojego życia będzie.
3 sierpnia, poniedziałek
W dzień Młodzianków, 28 grudnia. „Najświętsza Maryja Panna z Dzieciątkiem Jezus na lewej ręce pokazała się podczas rozpoczęcia Mszy św. i była do końca. Widziałam, że podczas Credo płakała i Dzieciątko Jezus było smutne, tuliło się do Jej piersi, jakby się czegoś bało […] a zapytałam: »Matko Najświętsza, dlaczego płaczesz w takie radosne uroczystości?«. »Czyż nie wiesz, że dziś Kościół obchodzi Święto Młodzianków, tj. dzieci wymordowanych z rozkazu króla Heroda […]. To okrucieństwo Heroda, ten straszny ból matek pomordowanych synów łzy mi wyciska«”.
„Ale jeszcze więcej płaczę i wraz z moim Synem pogrążam się w smutku i żalu na widok innego, moralnego morderstwa, popełnianego i w obecnych czasach. Tym moralnym morderstwem dzieci jest zgorszenie dawane złymi słowami, gorszącymi uczynkami, niemoralnymi obrazkami i książkami, różnymi teatralnymi przedstawieniami. Te zgorszenia dają starsi, którzy powinni dawać przykłady cnót chrześcijańskich i obywatelskich; co gorsza, dają niektórzy obywatele, co powinni młodzieży przodować w dobrym; a nawet są i rodzice tacy, którzy gorszą własne dzieci przekleństwem, pijaństwem i innymi grzechami, zamiast stać na straży moralności i wychowywać młodzież w zasadach Ewangelii”.
1-2 sierpnia, sobota-niedziela
Na sumie, gdy lud zaśpiewał „Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi, wstańcie pasterze, Bóg wam się rodzi”, ukazała się Najświętsza Maryja w otoczeniu Aniołów […]. Na lewym ręku trzymała Boskie Dzieciątko. […] Gdy nastąpiło Podniesienie, usłyszałam śpiew „Upadnij na kolana ludu czcią przejęty – uwielbiaj swego Pana, święty, święty, święty!”. Z Aniołami śpiewali nasi święci patronowie, klęczący u stóp Matki Boskiej.
Po południu na adoracji, gdy lud śpiewał kolędy, pokazała się Matka Boska z Dzieciątkiem Jezus w takim ubraniu jak do południa, obok był św. Józef i Aniołowie – grono zaś świętych Polaków i Polek klęczało u stóp Maryi i śpiewało: „Królowo nasza wśród Cherubinów, usłysz pokorny śpiew polskich synów, co się do tronu Twojego wznosi i o swobodę Ojczyzny prosi”.
Podczas tej pieśni widziałam, że Matka Boża nachyliła się do Pana Jezusa i coś z Nim mówiła, a potem do śpiewających rzekła: „Polskę kocham, bo to moje królestwo. Nie zapomnę o was, a Syn mój nie da wam zginąć. Jeszcze chwila cierpienia, a swobodę odzyskacie!”. Po tych słowach całe to widzenie zniknęło w jasnych obłokach.
Rozważania pochodzą z książki ks. Grzegorza Augustynika „Miłość Boga i Ojczyzny w życiu i czynach świątobliwej Wandy Malczewskiej”

