logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Uroczystości w Gietrzwałdzie

Niedziela, 13 września 2020 (19:15)

Aktualizacja: 13 września 2020 (20:09)

W Gietrzwałdzie odbyły się uroczystości 143. rocznicy objawień maryjnych. W głównej Mszy św. brały udział tłumy ludzi, nie wszyscy, wbrew apelom organizatorów, mieli zasłonięte usta i nos. W homilii ks. bp senior z Drohiczyna Tadeusz Pikus mówił, że czcimy Maryję, „która jest żywa za obrazem”.

Od niedzielnego poranka do Gietrzwałdu pieszo, autokarami i prywatnymi autami docierali pielgrzymi z całej Polski. Ze względu na pandemię sektory dla wiernych podzielono w tym roku na mniejsze obszary.

W homilii biskup senior diecezji drohiczyńskiej przytoczył fragment wspomnień o rodzinnym domu kardynała Stefana Wyszyńskiego, który pisał: „W domu moim nad łóżkiem wisiały dwa obrazy: Matki Bożej Częstochowskiej i Matki Bożej Ostrobramskiej (…), po obudzeniu się długo przyglądałem się tej Czarnej Pani i tej Białej. Zastanawiało mnie tylko, dlaczego jedna jest czarna, a druga – biała (...). Mój ojciec z upodobaniem jeździł na Jasną Górę, a moja matka – do Ostrej Bramy. Razem się potem schodzili się (…) i opowiadali wrażenia ze swoich pielgrzymek. Ja, mały brzdąc, podsłuchiwałem, co stamtąd przywozili. A przywozili bardzo dużo, bo oboje odznaczali się głęboką czcią i miłością do Matki Najświętszej i jeżeli co na ten temat ich różniło – to wieczny dialog: która Matka Boża jest skuteczniejsza, czy Ta, co w Ostrej świeci Bramie, czy Ta, co Jasnej broni Częstochowy”.

Biskup Pikus powiedział, że „nie obraz czcimy, ale Tę jedyną, która jest żywa za obrazem”.

Mówiąc o objawieniach maryjnych w Gietrzwałdzie, stwierdził, że „należy podkreślić, że w czasie tych objawień na mapie Europy nie było państwa polskiego”.

– W tamtym czasie Gietrzwałd znajdował się w zaborze pruskim. W objawieniu w Gietrzwałdzie nie było przecież wielkich tajemnic ani przepowiedni, jak kilkadziesiąt lat później w Fatimie. Przesłanie tamtych objawień było bardzo ważne, ale proste i mało spektakularne: Maryja mówiła: odmawiajcie Różaniec, walczcie z pijaństwem, dbajcie o rodziny. Jednak najbardziej spektakularny był fakt, że Matka Boża mówiła w Gietrzwałdzie po polsku, łamała więc państwowe, wprowadzone w ramach kulturkampfu przepisy. I chociaż tam nie było mowy o suwerenności i granicach, dla wszystkich było jasne, że gra toczy się również o niepodległość – powiedział ks. bp Pikus. Dodał, że jednym z efektów objawień w Gietrzwałdzie było prawie powszechne odmawianie Różańca w domach.

W czasie modlitwy wiernych modlono się za Ojczyznę i za służby medyczne oraz wszystkich, którzy walczą z pandemią koronawirusa.

W związku z sytuacją epidemiczną do wieczora w sanktuarium w Gietrzwałdzie będą odprawiane nabożeństwa, w których mogą wziąć udział ci, którzy nie zdecydowali się na udział w głównych uroczystościach.

JG, PAP

NaszDziennik.pl