logo
logo

Zdjęcie: Arch./ Inne

Światło dla życia

Piątek, 13 listopada 2020 (07:05)

Aktualizacja: Piątek, 13 listopada 2020 (09:37)

Z ks. Dawidem Huleckim pracującym w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szczytnie, inicjatorem modlitwy „Światło dla życia”, rozmawia Krzysztof Gajkowski.

O godz. 21 dekanat Szczytno jednoczy się na modlitwie „Światło dla życia”. Jak powstała ta inicjatywa?

– Modlitwa jednoczy krąg szerszy niż tylko dekanat Szczytno; obejmuje ona promień około sześćdziesięciu kilometrów wokół miasta. Zewnętrznym znakiem naszej modlitwy i jedności są świece zapalone w oknach. Inicjatywa powstała jako odpowiedź na to, co obserwowaliśmy w Polsce. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdzał niezgodność przesłanki eugenicznej z konstytucją RP, na nasze ulice wyszły mroczne protesty. Odpowiedzią na ten mrok i jego postawę może być tylko światło modlitwy i rzeczowa dyskusja z tą częścią społeczeństwa. Narzędzie do rozwiązywania takich konfliktów dała nam św. Matka Teresa z Kalkuty w swoich słowach: „Lepiej jest zapalić świecę niż przeklinać ciemność”. W ten sposób powstrzymała potężny konflikt i uratowała życie tych najmniejszych.

W tę modlitwę wpisana jest intencja błagalna o przyszłość Polski.

– Modlimy się za cały nasz Naród. To nie jest tak, że protestujący wzięli się znikąd. To są Polacy, którzy żyją pośród nas, i jeśli coś ma się zmienić, to odpowiedzieć musi całe społeczeństwo. Nikogo w tej modlitwie nie pomijamy. Na protestach widoczne było duże zaangażowanie młodzieży, jednak problem nie dotyczy wyłącznie licealistów i studentów. To dotyczy całego przekroju wiekowego Polaków, a ich postawa, jaką będą mieli w szkole ponadpodstawowej, kształtuje się od wczesnego dzieciństwa, od przedszkola, nauki w szkole i relacji w domu, z których najwięcej wynoszą.

Jak nie stracić ludzi młodych? To przecież od nich zależy przyszłość Polski.

– Oni szukają autorytetów, ludzi, którzy otwarcie mówią o problemach i trudnych tematach, a jeśli czegoś nie wiedzą, nie udają, tylko odsyłają do innych osób kompetentnych w danej dziedzinie. Młodzież jest wrażliwa na prawdę i od razu wyczuwa kłamstwo i niedopowiedzenia. To są wspaniali ludzie, pragnący sprawiedliwości i szukający wartości. Są biedni, gdy brakuje im szczerych rozmów. A takich młodych ludzi jest dużo, oni nie znają prawdziwych, szczerych i otwartych rozmów w swoich domach.

Dziś praca z młodzieżą wymaga wielkiego wysiłku prowadzenia z nimi konstruktywnego dialogu. Inwestujmy w młodych; nie chodzi tu o pieniądze, ale o otwarte wspólnoty parafialne, które przez wygodnictwo nasze, jako księży, zostały w większości pozamykane. Przyjmujmy do tych wspólnot wszystkich ludzi o różnych poglądach. Miejmy dla nich otwarte kościoły i nigdy ich nie zamykajmy! Chrystus nie wybierał ludzi, kierował swoje kroki do wszystkich. Nie chował się przed nimi, nie uciekał przed ludźmi.

Jeśli będzie brakowało tych spotkań, to kochana młodzież surowo nas osądzi. Dodatkowo nie znając wartości przekazanych od dorosłych, na jakich zbudowana została Polska, nie wiadomo, jaką przyszłość wybierze. Młodzież potrzebuje starszych pokoleń i osób, z którymi może porozmawiać. To nie jest łatwe, ale jest potrzebne. Tu wracamy do potrzeby modlenia się za cały Naród, bo potrzebujemy zaangażowania i rozmów różnych pokoleń.

Początkiem odnowy może stać się modlitwa?

– Modlitwa to początek odnowy naszego życia. Przez bierność, nieróbstwo i siedzenie z założonymi rękoma wyłącznie jako obserwatorzy tego, co się dokonuje wokół nas, sami pozwoliliśmy zniszczyć w sobie to, co piękne. By odtworzyć to, co było w nas dobre, potrzebujemy czasu. Potrzebujemy na nowo uczyć się przeżywania swojej dumy i tożsamości narodowej. Potrzeba emocje odłożyć na bok i kierować się rozumnym dobrem naszego kraju. Nieustannie musimy się uczyć przeżywania naszej narodowej i osobistej wolności. Jestem przekonany, że symbol światła i połączona z nim modlitwa mogą stać się początkiem naszego zaangażowania. To dotyczy zarówno świeckich, jak i nas, księży, bo przecież pozamykaliśmy kościoły wtedy, gdy ludzie ich najbardziej potrzebowali. Księża w kościołach powinni nieustannie oczekiwać wiernych, tak jak to dawniej było, gdy kościoły nawet w małych miejscowościach otwarte były przez cały dzień.

Obecnie akcja modlitewna „Światło dla życia” puka do rodzin i domów przez internet.

– Poprzez internet z modlitwą dotarliśmy do ponad 100 tysięcy osób, dzięki Polskiemu Radiu, Radiu Plus Olsztyn, sympatykom „Rycerza Niepokalanej” oraz lokalnej prasie. Na stałe zaangażowało się 54 994 osób, a każdego dnia aktywnych jest 2453 osób. Ta modlitwa ma też zadanie ożywić duchową przestrzeń naszych Kościołów domowych. Wyjechałem o godzinie 21 na ulice i widziałem, że świece w oknach się pojawiają i są rodziny, które troszczą się o domowy Kościół. To bardzo ważne, by razem w domach pochylić się nad modlitwą za Polskę i jej przyszłość. Tam także jest miejsce do łączenia pokoleń i zainicjowania rozmów kształtujących dobre postawy. Młode pokolenia gotowe są się zaangażować. Widać to choćby po tym, że to grupa osób w wieku 18–24 lat bardzo szybko i skutecznie poparła tę akcję w internecie.

Zależy im na przyszłości Polski?

– Dostrzegam w tym pragnienie budowania przyszłości w oparciu o prawdziwe wartości i miłość do drugiego człowieka, a nie o nienawiść. Dla wszystkich czytelne jest przesłanie: czyń dobro, a unikaj zła. Gdy obserwujemy protesty i dostrzegamy w nich agresję i wulgaryzmy, niezależnie od przekonań i religijności klasyfikujemy to jako zło. Ludzie wierzący bez problemu odnoszą do Dziesięciu Przykazań i przykazania miłości, ale moralny odbiór u osób niewierzących jest taki sam: te zjawiska niosą ze sobą zło. To jest przestrzeń do budowania jedności i wychodzenia do społeczeństwa z przekazem potrzeby budowania naszej narodowej tożsamości w oparciu o miłość. W przyszłym roku akcja będzie miała charakter szerszy, ogólnopolski.

Dziękuję za rozmowę.

Krzysztof Gajkowski

NaszDziennik.pl