Ks. bp Marek Mendyk, omawiając w homilii fragment Księgi Proroka Izajasza, stwierdził m.in., że Jezus, Boże Dziecię, rodzi się z dala od wszystkich ludzi, jednak nie dlatego, że wymaga tego Jego majestat, wielkość i świętość. Wprost przeciwnie: to Dziecię przychodzi na świat do samego środka nędzy ludzkiej; całkowicie ogołocony z Bożego majestatu tak, aby być najbliżej człowieka, jego spraw i życia. Oto jak Bóg umiłował człowieka…
Przyszedł do ludzkości w tak prozaicznych okolicznościach, że nikt Go nie zauważył. A mimo to od pierwszych chwil swego życia na ziemi promieniuje na wszystkich swoim światłem i samą obecnością usiłuje przemienić każdego z nas w taki sposób, by odnalazł własną drogę do Boga.
Podkreślając w dalszej części homilii, że wiara jest skarbem, kaznodzieja akcentował, że alternatywą dla świata zapatrzonego w ciemność, świata zauroczonego ciemnością jest nasza wiara: ona jest światłem! Wobec ateizmu czy niewiary świata – nasza wiara jest skarbem, który nie tylko chcemy bronić; ale jest też ona siłą, która umożliwia nam tę obronę.
– Zachować ducha wiary znaczy wyrzec się wszelkiego kompromisu; nie zgodzić się patrzeć na rzeczy inaczej niż poprzez wiarę. Bóg, ofiarowując nam wiarę, otwiera swą rękę, byśmy włożyli w nią swoją dłoń i pozwolili Mu się poprowadzić – stwierdził bp Mendyk. Pytając w tym kontekście, czego więc mielibyśmy się lękać, odpowiedział, że „istotne jest, byśmy niezachwianie trzymali naszą dłoń w Jego dłoni. Tą głęboką więzią z samym Bogiem jest nasza wiara. Głęboko wierzę, więcej: jestem przekonany, że jest to jedyne możliwe źródło pokoju. Utrzymać naszą dłoń w dłoni Boga – to rękojmia prawdziwej życzliwości bez paktowania, prawdziwej cichości bez tchórzostwa, prawdziwej siły bez przemocy. Wiara jest cnotą aktualną jak nigdy dotąd.Ona jest też źródłem radości. Jak nie trwać w radości, skoro powierzamy się Temu, który jest źródłem radości! Postawa wiary jest wymagająca, ale nie jest sztywna ani spięta”.
Ksiądz biskup zachęcał, byśmy w tych świątecznych dniach mówili do sobie nawzajem: „Bądźmy szczęśliwi, gdyż dajemy i powierzamy Panu Bogu swoją rękę. Pamiętajmy, że wiara rodzi jednocześnie siłę i radość: »Pan obroną mego życia, przed kim mam się trwożyć?«”.
„Każdego dnia głoście Jego zbawienie, głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów, rozgłaszajcie Jego cuda pośród wszystkich ludów” – tak śpiewaliśmy dzisiaj podczas psalmu pomiędzy czytaniami. Tylko duch wiary może zbudować prawdziwą, braterską życzliwość. Tylko duch wiary może przynieść światu i Polsce pokój.
Składając na zakończenie liturgii jej uczestnikom świąteczne życzenia, ordynariusz diecezji świdnickiej stwierdził, że „to Małe Dziecię – narodzone w trudnych betlejemskich warunkach, rozpoznawane jako Syn biednej Rodziny z Nazaretu – zmieniło, zmienia i nadal będzie zmieniać świat”.
– Ono uczy nas, że małe rzeczy czynione z miłością, często niezauważone przez nikogo, zmieniają nas, zmieniają nasze wspólnoty, nasze rodziny i czynią świat piękniejszym.
Dzisiaj…
Kiedy świat głosi śmierć Boga – Bóg się rodzi,
Kiedy świat ogarnia zwątpienie – On przynosi nadzieję,
Kiedy człowiek odchodzi od Boga – Bóg staje się człowiekiem,
Kiedy świat pyta i szuka – On daje ostateczną odpowiedź,
Kiedy człowiek pragnie bogactw – On daje prawdziwą radość, miłość i pokój, nadzieję i szczęście – w betlejemskim żłobie!
Niech te święta Bożego Narodzenia przypominają nam i uczą nas czynienia małych rzeczy, ale za to czynienia ich z wielką miłością – apelował ks. bp Marek Mendyk.

