logo
logo

Zdjęcie: parafiaboleslawow.pl/ -

Zawierzenie Ziemi Kłodzkiej

Niedziela, 2 maja 2021 (21:07)

W diecezjalnym sanktuarium św. Józefa Opiekuna Rodzin w Bolesławowie ordynariusz diecezji świdnickiej ks. bp Marek Mendyk zawierzył wiernych z Ziemi Kłodzkiej temu świętemu.

– Święty Józef jest człowiekiem wiary i modlitwy. W obliczu zaskakujących losów Maryi i Jej Syna Józef nie kieruje się własną spontanicznością czy mądrością, ale pozostaje wsłuchany w głos Boga, do końca posłuszny woli Bożej. Jest posłuszny Bogu także w sytuacjach, które wymagają od niego wprost heroicznej wiary i zawierzenia Bogu – akcentował ks. bp Marek Mendyk.

Dodał, że zapewne nie wyróżniał się spośród swoich rówieśników. Był taki jak inni. Wzrastał w rodzinnym Nazarecie, poznawał rzemiosło, chciał założyć rodzinę, być mężem, ojcem. Przyszedł dzień, kiedy pokochał Maryję, pobrali się. Nim zamieszkali razem, Ona stała się brzemienna za sprawą Ducha Świętego. Nie wiemy, co myślał. Wiemy, że chciał potajemnie oddalić swoją młodą żonę Maryję, by nie narazić Jej na zniesławienie. Z pewnością w Jego sercu toczyła się walka. Posłuchał jednak anioła, który we śnie wyjaśnił Mu, co tak naprawdę się wydarzyło. Przyjął Maryję, zaopiekował się Nią i Jej Dzieckiem. Tak oto stał się Józef przybranym ojcem Syna Bożego.

Ewangelia ukazuje Go jako tego, który strzegł bezpieczeństwa Świętej Rodziny. To On wziął Dziecię i Jego Matkę i uciekł do Egiptu, gdy wściekły Herod zabijał nowo narodzonych chłopców. A kiedy zagrożenie minęło, Józef wraz z całą Rodziną przeniósł się do Nazaretu, gdzie Jezus wzrastał. Towarzyszył w wychowaniu Jezusa. Pamiętamy, jak wystraszony razem z Maryją szukał dwunastoletniego Jezusa i znalezł Go w świątyni.

Postać św. Józefa uczy nas, że Bóg nie opuszcza człowieka w trudnościach. Może nie zawsze daje odpowiedzi, które my byśmy chcieli otrzymać. Nie załatwia za nas wszystkich spraw. Nie pozwoli nam żyć w „świętym spokoju”. Postać Józefa przypomina, że życie to konkretne zadanie, które trzeba wziąć w swoje ręce i z nim się zmagać. Trzeba przyjąć ludzi, jak Józef przyjął Maryję.

I jeszcze jedno: św. Józef przypomina o czymś takim, co my nazywamy duchowością mężczyzny. Dzisiejsza nasza pielgrzymka do tego sanktuarium to nie tylko prosty gest pobożności w wykonaniu męskich serc, ale też droga w kierunku odkrywania tego, co nazywamy źródłem duchowości mężczyzny.

Tak bardzo dzisiaj potrzeba, by mężczyźni odkryli swoją tożsamość: kim naprawdę są, jakie jest ich powołanie i misja i na czym chcą budować swoje życie. Co ma być tym pierwszym, podstawowym fundamentem?

Odnosząc się w dalszej części homilii do preferowanego obecnie przez media modelu mężczyzny, kaznodzieja stwierdził, że dzisiaj jesteśmy świadkami, jak media lansują model życia w pojedynkę. Przodują w tym kobiece pisma, które wmawiają czytelniczkom, że mężczyzna nie jest im do niczego potrzebny.

Chłopcy nie wiedzą, co to znaczy być odpowiedzialnym, męskim, dojrzałym do założenia rodziny, bo nie dorastali w otoczeniu ojca lub dziadka. Często wychowywały ich samotne matki – zmęczone, sfrustrowane, które od swoich synów oczekiwały zaspokojenia tego, czego nie dali im ich mężowie.

Zmieniają się też wymagania mężczyzn wobec kobiet i kobiet wobec mężczyzn. Młodzi mężczyźni i młode kobiety wchodzą w relacje nieprzygotowani, niedojrzali, konsumpcyjnie nastawieni do świata, z nadmiarem oczekiwań, dlatego założenie rodziny wydaje się im wielkim obciążeniem, a nie nagrodą.

Zdaniem księdza biskupa kluczem do budowania przez mężczyzn dojrzałych związków są siła, odwaga i wierność. Jednak tej pierwszej nie zdobywa się na siłowni, nie jest też ona przeintelektualizowaniem. Siła to stanowcza łagodność, opanowanie, w którym jest także miejsce na czystość. Te wszystkie cechy można wypracować w dzieciach, ucząc je samokontroli, samodyscypliny, sztuki odmawiania sobie wielu przyjemności, dystansu do reklam, rzeczy materialnych, także tego, jak pokonywać trudy życia, a przede wszystkim: przekazując im dar wiary.

– Niech św. Józef wyprosi nam i tym wszystkim, za których się modlimy, łaskę odpowiedzialnego życia. Patrząc na św. Józefa, uczmy się zaufania w trudnościach. Nie traćmy przy tym nadziei, wierząc, że Bóg przychodzi pośród nocy. Bóg dał nam ważne zadania, tak jak Józefowi dał Jezusa. Odkryjmy, że te zadania są darem danym od Pana Boga. Nie straćmy go – apelował na zakończenie homilii pasterz Kościoła świdnickiego.

Po Mszy św. ordynariusz świdnicki zawierzył całą Ziemię Kłodzką św. Józefowi, poświęcił figurę Matki Bożej Bolesnej oraz drzewka zasadzone przez nowożeńców udzielających sobie w tym kościele sakramentu małżeństwa.

Marek Zygmunt

NaszDziennik.pl