logo
logo

Pod
patronatem „Naszego Dziennika”

Zdjęcie: fot. Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej/ -

Majowe Jerycho Różańcowe i Ekstremalna Polanicka Noc Fatimska

Sobota, 8 maja 2021 (19:57)

Maryja potrzebuje dzisiaj ludzi przepełnionych prawdziwą miłością, którzy będą przed innymi świadczyć o swojej wierze.

W sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy-Zdroju (diecezja świdnicka) w ramach duchowych przygotowań do zaplanowanych w tym świętym miejscu 13 maja br. obchodów 40. rocznicy zamachu na Ojca Świętego Jana Pawła II zorganizowano Jerycho Różańcowe i Ekstremalną Noc Fatimską.

– Dzisiaj również Pan Bóg potrzebuje „wariatów” i Kościół dzisiaj także ich potrzebuje. Czy można takich znaleźć? Tak! Mogę powiedzieć, że oglądam ich na własne oczy, bo cóż pomyśleć o takich ludziach, którzy w nocy zamiast iść spać, jak Pan Bóg nakazał, biorą do ręki różaniec i idą, idą i idą… za „prowadzącą ich Matką Bożą” i w ten sposób odpowiadają na Jej wezwanie w Fatimie: „Odmawiajcie codziennie Różaniec”, albo siedzą całą noc w kaplicy i się modlą! – mówi „Naszemu Dziennikowi” kustosz polanickiego sanktuarium o. dr Zdzisław Świniarski SSCC.

Wskazał, że tak było podczas każdej Ekstremalnej Nocy Fatimskiej, które dotychczas organizowano w Polanicy na rozpoczęcie i zakończenie objawień fatimskich 13 maja i października. Najpierw Msza Święta, a potem wymarsz z krzyżem i figurą Matki Bożej Fatimskiej na czele oraz z różańcem w ręku. W tym maju dochodzi jeszcze równolegle modlitwa w kaplicy w ramach Jerycha Różańcowego. – Są ludzie, którzy chcą to czynić, a tyle mamy pięknych intencji, ta najważniejsza – dziękujemy Panu Bogu przez Niepokalane Serce Maryi za cudowne ocalenie św. Jana Pawła II 40 lat temu w pamiętnym dniu 13 maja 1981 roku. Dla tych, którzy nas mijali w samochodach, z pewnością był to widok niecodzienny – w nocy taki orszak – ale niektórzy zatrzymywali się i razem z nami chwilę się modlili – zaznacza nasz rozmówca.

– Wokół zaraza koronawirusa, coraz bardziej widoczne zło, które pojawia się wokół nas na polskich ulicach, ale rodzi się również dobro. Różaniec do granic, Ekstremalne Drogi Krzyżowe i nasza inicjatywa Ekstremalnej Nocy Fatimskiej, już 8. raz tak idziemy, i Jerycha Różańcowe – podkreśla o. Świniarski.

– Mam nadzieję, że będziemy je kontynuować na początek objawień fatimskich w maju i na ich zakończenie w październiku, i będą chętni, aby w nich się modlić. Obecność tak wielu osób, które ją przeszły, tylko nas utwierdza, że to ma sens. Maryja, nasza Matka, prosi: „Odmawiajcie codziennie Różaniec”. Myśmy w Noc Fatimską odmówili wiele i jestem przekonany, że każdy z nich dał wiele radości Maryi – dodaje kustosz polanickiego sanktuarium.

– „Gdyby w Gietrzwałdzie był nieustanny Różaniec, to Polacy nie potrzebowaliby walczyć na wszystkich frontach świata »za naszą i waszą wolność« i mieliby wolność. A tak walczą, Różańca nie odmawiają i wolności nie ma” – takie słowa wypowiedział wielki patriota polski bł. Honorat Koźmiński, założyciel 17 zgromadzeń zakonnych po upadku Powstania Styczniowego, czyli wtedy, kiedy pod zaborem rosyjskim zakony były kasowane. W tym trudnym czasie stał się inspiratorem dla ponad 100 tys. osób, które swoje życie poświęciły Panu Bogu, wstępując do założonych przez niego zgromadzeń zakonnych – akcentuje.

Uczestnicy polanickiego majowego Jerycha i Ekstremalnej Nocy Fatimskiej podkreślają, że Różaniec to skarb, który trzeba odkryć.

Pątniczka Natalia z Wałbrzycha wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że jest to spore wyzwanie, ale to, co wymaga od nas wysiłku, „buduje” nasz charakter, a gdy to robimy z Panem Bogiem, to możemy być pewni, że będą piękne owoce. – Idę już kolejny raz i choć czuję trochę zmęczenie, to wiem, że mi przejdzie, i chętnie pójdę w październiku, aby modlić się za ludzi i bliskie mi osoby – akcentuje nasza rozmówczyni.

Z kolei Paweł z Kłodzka mówi: – Jestem młodym człowiekiem i jestem tu pierwszy raz, ale już wiem, że nie ostatni, bo mi się to bardzo podoba. Modlitwa w grupie i w takich szlachetnych intencjach. Zapraszam tutaj młodych ludzi. Jestem przekonany, że nie będą tego żałować, bo młodzi lubią wyzwania.

Pielgrzym Tadeusz z Wrocławia dodaje: – Mam już 71 lat, ale to jest moja kolejna Noc Fatimska. Idę i daje mi ona wiele sił i Bożej energii na życie. Bardzo lubię w nich uczestniczyć i cieszę się, że ktoś wpadł na taki piękny pomysł.

Marek Zygmunt

NaszDziennik.pl