logo
logo

Zdjęcie: ks. M. Benedyk / Inne

Św. Stanisław – dobry pasterz

Niedziela, 9 maja 2021 (17:43)

Aktualizacja: Niedziela, 9 maja 2021 (17:43)

Mszy św. odpustowej sprawowanej w tym kościele 8 maja br. koncelebrowanej m.in. przez: ordynariusza diecezji świdnickiej ks. bp. Marka Mendyka, biskupa seniora ks. bp. Ignacego Deca przewodniczył ks. bp pomocniczy Adam Bałabuch, który trzynaście lat temu właśnie w tym dniu przyjął sakrę biskupią.

– Kończąc piąty tydzień okresu wielkanocnego, świętujemy uroczystość  św. Stanisława, biskupa i męczennika. W jego uroczystość docierają do nas słowa o dobrym pasterzu. „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce […]. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję (J 10,11.18). A zatem Dobry Pasterz stoi dzisiaj w centrum liturgii słowa. Mówiąc o Dobrym Pasterzu, musimy mieć zawsze w pierwszym rzędzie na uwadze wzór, jaki nam pozostawił Chrystus – podkreślił na początku homilii ks. bp Adam Bałabuch.
Kaznodzieja wskazał, że Chrystusowy przykład Dobrego Pasterza podjął ofiarnie w XI wieku na ziemiach polskich biskup Stanisław ze Szczepanowa.
Pójście śladami Mistrza sprawiło, że tak jak On stał się dobrym pasterzem, tzn. znał swoje owce i chciał uczynić dla nich wszystko, by uchronić je przed drapieżnymi wilkami.
Kaznodzieja stwierdził, że św. Stanisław nie uląkł się ziemskiego władcy, chociaż musiał się liczyć z tym, że występując w obronie praw Kościoła i owiec, naraża się na utratę życia. I tak się stało. Podobnie jak Jezus poświęcił swoje życie za owczarnię.
Z wydarzeniem w kościele Na Skałce w Krakowie wiązało się nie tylko męczeństwo biskupa Stanisława, ale także z tym wydarzeniem wiązał się dramat króla Bolesława, pod mieczem którego zginął biskup. Był to dramat utraty panowania i wreszcie dramat wygnania z Ojczyzny.

W dalszej części homilii ksiądz biskup przywołał słowa Ojca Świętego Jana Pawła II o znaczeniu dla dziejów naszego Narodu męczeństwa św. Stanisława wypowiedzianie w Krakowie  w czasie jego pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny. „To wydarzenie – męczeństwo biskupa krakowskiego Stanisława ze Szczepanowa zdaje się wskazywać w dziejach naszego Narodu na sakrament bierzmowania, czyli umocnienia. Podobnie jak z postacią innego biskupa męczennika – św. Wojciecha związała się w naszych dziejach epoka chrztu”.
Ksiądz bp Bałabuch stwierdził, iż Papież, rozwijając tę myśl, uczył, że: „Tak jak dojrzałym chrześcijaninem staje się człowiek ochrzczony przez przyjęcie sakramentu bierzmowania – tak też Opatrzność Boża dała naszemu Narodowi w odpowiednim czasie po chrzcie historyczny moment bierzmowania. Święty Stanisław, którego od epoki chrztu dzieli prawie całe stulecie, symbolizuje ten moment w szczególny sposób przez to, że dał świadectwo Chrystusowi, przelewając krew. Sakrament bierzmowania w życiu każdego chrześcijanina, zazwyczaj młodego – Polska też wówczas była młodym narodem i państwem – powinien rodzić szczególne poczucie odpowiedzialności za Kościół, za Ewangelię, za sprawę Chrystusa…”.
Dlatego zdaniem ks. bp. Bałabucha możemy powiedzieć, że męczeństwo św. Stanisława przyczyniło się do umocnienia wiary w naszym Narodzie do jeszcze mocniejszego związania się z Chrystusem i Jego Kościołem. Przez niego zatem w szczególny sposób wkroczył Bóg ze swoją mocą w życie ludu Bożego żyjącego na polskiej ziemi.
Słowa Ewangelii o Dobrym Pasterzu możemy odnieść też do Czcigodnego Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Był dobrym pasterzem przez całe swoje życie. Bronił Kościoła i swej owczarni z narażeniem życia.
Kościół w Polsce wiele zawdzięcza Prymasowi Tysiąclecia. Przesłanie, jakie pozostawił nam jako dobry pasterz, jest bardzo wymowne: „Gdy wypadnie z rąk Narodu naszego Ewangelia, boję się o jego przyszłość”. Powiedział to Ten, który kochał Kościół i Polskę.
Jest to niejako jego testament. – Trzymajmy więc
w naszych rękach Ewangelię, czytajmy ją, a przede wszystkim zachowujmy. Na Ewangelii należy wychowywać młode  pokolenie. Niech znajomość Chrystusa i życie z Nim będzie zasadą naszego życia. Wtedy możemy być spokojni o siebie, o nasze rodziny, o przyszłość Narodu, o przyszłość Kościoła – stwierdził ks. bp Bałabuch
Wskazał, że i dzisiaj jest wielu dobrych pasterzy, którzy bronią w sposób zdecydowany swojej owczarni, gdy ponownie z wielką mocą siły zła uderzają w królestwo Chrystusa, przez występowanie przeciwko życiu zwłaszcza nienarodzonych dzieci. A przecież każde życie jest darem Boga. Siły zła próbują zniszczyć małżeństwo, które zgodnie ze stwórczym zamysłem Boga jest związkiem mężczyzny i kobiety. Uderzają w trwałość i świętość rodziny. Niszczy się młode pokolenie przez materializm, grzechy nieczystości czy niszczenie w ich sercach wiary i wrażliwości na zło.  
– Trzeba  ukazywać nam piękno życia rodzinnego i jego ogromną wartość. Kamieniem węgielnym bowiem wszystkich narodów są rodziny żyjące w miłości. Niestety, jak łatwo niszczy się dzisiaj rodziny, które winny być zdrowym fundamentem każdego społeczeństwa – akcentował ksiądz biskup.

– Panie Jezu, otwórz nasze serca na Twoje przyjście, tu i teraz, w Eucharystii, podczas której jako Dobry Pasterz ofiarujesz za nas samego siebie, abyśmy byli zdolni słuchać Twojego głosu i postępować za nim aż do osiągnięcia Królestwa Bożego – apelował ks. bp Adam Bałabuch, kończąc homilię.
Podczas Eucharystii podpisano dokumenty przyjmujące w diecezji nowy herb, a księżom: Dominikowi Ostrowskiemu, Arkadiuszowi Chwastykowi i Markowi Mundziakiewiczowi wręczono nominacje do Świdnickiej Kapituły Katedralnej.

Marek Zygmunt

NaszDziennik.pl