Spotkanie zaczęło się od słów powitania o. Marcina Ciechanowskiego, paulina. Następnie odbyło się nabożeństwo majowe.
Centralnym punktem pielgrzymki była Eucharystia, której przewodniczył ks. bp Grzegorz Suchodolski, biskup pomocniczy diecezji siedleckiej.
– Musimy mieć przewodników na drodze naszego życia duchowego, którzy sprawią, że w czasach zamętu nie dokona się w nas duchowa katastrofa. I Pan Bóg na te czasy daje nam właśnie młodego patrona – mówił ks. bp Grzegorz Suchodolski.
Jest nim bł. Carlo Acutis, którego słowa „Mój plan na życie – być zawsze z Jezusem” stały się hasłem tegorocznego spotkania młodych na Jasnej Górze. O oprawę muzyczną Mszy św. zadbał zespół muzyki sakralnej „Lumen”.
Kolejnym punktem pielgrzymki było uwielbienie z bł. Carlem Acutisem, który w relikwiach razem z młodzieżą obecny był na jasnogórskim szczycie. Relikwie na stałe znajdują się w sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu.
– Dla mnie Częstochowa jest niezwykłym miejscem, ponieważ ja jestem takim małym cudem mojej mamy, który się zadział za wstawiennictwem Matki Boskiej Częstochowskiej. Na Jasnej Górze wiele było cudów przez zawierzenie Maryi. Mam nadzieję, że moje intencje się spełnią – powiedział jeden z młodych pielgrzymów.
Młodzi uczestniczyli również w Apelu Jasnogórskim. Modlitwę poprowadził o. dr Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja.
Specjalny film z przesłaniem dla uczestników pielgrzymki przygotowała Antonia Solzano, mama bł. Carla. Oto treść nagrania:
„Dziękuję za zaproszenie do przybycia do Polski. Nie mogę przybyć do was fizycznie, ale wirtualnie i sercem jestem w Polsce.
Jesteśmy z Carlem mocno związani z Polską, ponieważ Carlo ma polską krew. Jego babcia w połowie była właśnie Polką. Takie są korzenie rodziny. Podczas II wojny światowej musieli uciekać i schronili się w Wielkiej Brytanii. Ale korzenie mojej teściowej są polskie. Urodziła się w Polsce, mieszkała w Warszawie. Dlatego ta więź z Polską jest silna.
Oprócz tego trzeba wspomnieć przede wszystkim tę silną więź Carla z Janem Pawłem II. Pomijam fakt, że Carlo urodził się 3 maja, a wiem, że dla was w Polsce jest to ważna data. Ale potem dniem jego chrztu był właśnie 18 maja. A wiemy, że 18 maja jest dniem urodzin naszego Papieża Jana Pawła II. Dodatkowo pierwsza opiekunka Carla była Polką, miała na imię Beata. Również ona urodziła się 18 maja. Tak więc, jak widzicie, jest wiele związków z Polską.
Potem mieliśmy – przede wszystkim Carlo – wiele znaków, także ze strony Jana Pawła II . Tak więc jest to silny związek.
Wiem, że wy przybywacie w pielgrzymce. Carlo z pewnością jest waszym rówieśnikiem. Jest chłopcem, który umiał połączyć nowoczesność ze świętością. I z całą pewnością wy również możecie to robić. Ponieważ wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Dla każdego z nas odwieczny Bóg przewidział jedyny i niepowtarzalny plan. Carlo mówił, że wszyscy rodzimy się oryginałami, ale wielu umiera jako fotokopie.
Mam nadzieję, że każdy z was będzie mógł zrealizować tę jedyną w swoim rodzaju oryginalność, jaką Bóg od zawsze dla każdego z was przewidział. Przecież wy nie jesteście mniejsi od Carla. Przeciwnie! Jesteście powołani do jeszcze większej świętości. Świętość jest dla wszystkich.
Co takiego zrobił Carlo? Jego sekret polegał na postawieniu Jezusa w centrum swojego życia. Wszystko, co robił, robił w Jezusie, dla Jezusa i z Jezusem. Bez przerwy żył tą obecnością Jezusa w swoim życiu. Dlatego nie było żadnego rozdzielenia pomiędzy wymiarem realnego życia i wymiarem modlitwy, jego udziałem w Mszach św. Wszystko było połączone, wszystko było czymś jednym. To czyniło Carla autentycznym i prawdziwym świadkiem, świadkiem Zmartwychwstałego.
Carlo zaufał tym środkom, które Kościół, Najświętsza Trójca wskazują nam dla naszego uświęcenia. Tymi środkami są sakramenty. To poprzez nie Najświętsza Trójca daje nam łaskę. Łaskę, abyśmy mogli osiągnąć cel, jakim jest świętość.
Jakie to są te sakramenty, którymi Carlo najczęściej się umacniał? To Eucharystia – Carlo codziennie chodził na Mszę. Przed Mszą lub po niej poświęcał zawsze czas na adorację eucharystyczną. To było bardzo ważne dla Carla. Zawsze starał się być wierny temu codziennemu spotkaniu. Pierwszą Komunię św. przyjął w wieku 7 lat i od tego momentu dochowywał wierności temu wielkiemu zobowiązaniu. Co takiego jeszcze robił Carlo? Adoracja eucharystyczna, Msza św. i Różaniec. Codzienny Różaniec Święty. Nie zapominajmy, że Maryja jest pośredniczką, która przynosi nam Jezusa. Jest Tą, która poprzez swoje Niepokalane Serce wyprasza dla nas łaski. Jest wielką orędowniczką. Dlatego prosić o coś poprzez Maryję oznacza to otrzymać. Oczywiście według tego, co jest zgodne z Bożą wolą. Carlo więc postawił w centrum te dwie rzeczywistości: Eucharystię i Maryję.
Potem lektura Pisma Świętego. To był jego pokarm. Sięgał po nie codziennie, ponieważ Pismo Święte jest bardzo ważne. Pokazuje nam, czy idziemy w dobrym, czy w złym kierunku. Czy pełnimy wolę Bożą, czy odpowiadamy na łaskę.
Tak mniej więcej wyglądało życie Carla. To są główne punkty: postawienie Boga na pierwszym miejscu, które przecież jest jednym z Jezusowych przykazań: „miłować Boga ponad wszystko, a bliźniego jak siebie samego”. To jest tajemnica świętości. Bo być świętym oznacza realizację właśnie tego. To oczywiste, że gdy codziennie karmię się sakramentem Eucharystii, który zawiera Ciało i Krew Jezusa, który zawiera źródło miłości, ponieważ Jezus jest miłością, jak mówi Jan Apostoł, kiedy karmię się Eucharystią, wówczas karmię się miłością. To oczywiste, że dzięki Eucharystii Jezus pomaga wzrastać w tej umiejętności kochania Boga i bliźniego. I obdarza też na przyszłość stopniem przyszłej szczęśliwości: im więcej będę kochać Boga i im więcej będę kochać bliźniego, tym bliżej będę Boga po swojej śmierci, na całą wieczność. Dlatego Carlo nazywał Eucharystię swoją autostradą do nieba. I ufał Eucharystii. Było to dla niego bardzo istotne umocnienie.
Pewnego razu przygotował wystawę dotyczącą cudów eucharystycznych. Krąży ona po całym świecie, po wszystkich kontynentach. Mówił o niej również Ojciec Święty Franciszek. Ta wystawa pomogła wielu duszom ponownie zbliżyć się do Jezusa. Ponieważ wiele osób nie wierzy w żywą i prawdziwą obecność Jezusa w Eucharystii, owe cuda eucharystyczne, gdzie np. Hostia przyjmuje postać ciała, pojawia się krew – to są mocne znaki. Wy w Polsce macie takie cuda eucharystyczne, które ostatnio miały miejsce: w Sokółce w 2008 r., gdzie Hostia przemieniła się w ciało, i – jak się okazało – jest to fragment serca; w Legnicy w 2013 r., gdzie również Hostia przemieniła się w ciało, które także jest fragmentem serca. Cuda to są nadzwyczajne znaki. Ponadto jest również wiele innych: w Meksyku w 2006 r. – taki sam cud; w Buenos Aires w latach 1996 i 1998, gdzie był Papież Franciszek wtedy jako kardynał. Wyobraźcie sobie, że Carlo nagrał tę wystawę na DVD, a później ta płyta została wydana przez Watykan. Jest na niej mowa o tych ostatnich cudach eucharystycznych i właśnie o wystawie Carla.
Ojciec Święty Franciszek zechciał zacytować Carla w „Christus vivit”, najnowszym dokumencie skierowanym do młodych, i poświęcił mu jeden z rozdziałów. Mówił o tym, jak umiał korzystać z internetu, jak przekazywał wiarę i był prawdziwym Bożym influencerem niosącym Jezusa.
To są moje życzenia, które kieruję do was wszystkich: abyście wszyscy umieli być nosicielami Jezusa, Bożymi influencerami. Byłoby to coś najpiękniejszego, co można zrobić. Widzimy, że we współczesnym świecie roi się od influencerów, od przykładów, które – owszem – mogą być też pożyteczne. Ale równocześnie to wszystko nie pozwala nam dotrzeć do tego, co jest najważniejsze, do Boga, który powinien zajmować pierwsze miejsce w naszym życiu.
Zapewniam was o mojej modlitwie. Mam nadzieję, że kiedyś będziemy mogli spotkać się osobiście. I zachęcam was, abyście modlili się do Carla, aby wam pomagał wejść coraz głębiej w tajemnicę Eucharystii, zrozumieć ważność Eucharystii, ważność Maryi Panny, abyście byli wierni tym dwom miłościom, które były miłościami życia, jeśli chodzi o Carla. I abyście wy również mogli stać się Bożymi influencerami i poruszyć świat. Jeśli jeden apostoł, jakim był św. Paweł, zdołał zrobić to, co zrobił, to pomyślcie, co się stanie, jeśli tak wielu młodych stanie się, jak św. Paweł, niosącymi Boga. W świecie zaszłaby rewolucja.
To są moje życzenia. Modlę się za was szczególnie. Proszę was o modlitwę w intencji kanonizacji Carla.
Wszystkim wam życzę pięknego miesiąca maja!”.

