Mszy św. pogrzebowej przewodniczył ks. bp Andrzej Suski, przyjaciel zmarłego o. Mariana. We Mszy św. uczestniczyli ojcowie redemptoryści z o. prowincjałem Januszem Sokiem na czele oraz z dyrektorem Radia Maryja o. dr. Tadeuszem Rydzykiem.
Obecna była także rodzina zmarłego: mama o. Mariana Helena Sojka, siostry Danuta i Elżbieta wraz z rodzinami. Przyjechali też parafianie z rodzinnej parafii z ks. proboszczem Michałem Łukasikiem. Były też siostry zakonne, z którymi o. Marian współpracował, m.in. nazaretanki, franciszkanki Rodziny Maryi, józefitki, redemptorystki, loretanki.
Ojca Mariana pożegnali również: dr Jarosław Szarek, prezes IPN, prof. Janusz Kawecki z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, przedstawiciele Stowarzyszenia Internowanych Zamojszczyzny, reprezentanci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej oraz przedstawiciele Kół i Biur Radia Maryja. Zdalnie we Mszy św. pogrzebowej wzięli udział również widzowie Telewizji Trwam i słuchacze Radia Maryja.
– W głębokim smutku, ale z chrześcijańską nadzieją na życie wieczne żegnamy dziś zasłużonego kapłana redemptorystę o. Mariana Sojkę. Odszedł w 61. roku życia, w 42. roku służby zakonnej. Najpiękniej umierają gałęzie, które łamią się pod ciężarem własnych owoców – powiedział ks. bp Suski i dodał: – Sam wielokrotnie korzystałem z jego pomocy, gdy był kierownikiem biblioteki w Rzymie. […] Służąc ludziom i Kościołowi, służył samemu Chrystusowi. […] Dług wdzięczności możemy spłacać modlitwą. Pozostaje nam do zachowania wdzięczna pamięć o nim. Pamiętajcie o swoich przełożonych, którzy wam głosili Słowo Boże.
– Nie zapominajmy o ludziach, którzy uczynili nam dobro. Dobro, które wpłynęło na nasze życie. Dobro dzielone urasta. […] Papież Franciszek powiedział, że do nieba wejdziemy nie z tym, co otrzymaliśmy, ale z tym, co dajemy. […] Ten dobry człowiek o łagodnej twarzy był też w pewnych kwestiach bezkompromisowy. Wojownik. […] Gdy był kapelanem „Solidarności”, mówił kazania prosto z mostu – podkreślił o. Janusz Sok i dodał, że ojciec Marian domagał się troski o sprawy ważne, m.in. o szacunek dla historii. Podkreślał, że Kościół nie może wyrzec się prawa mówienia, co jest dobre, a co złe. Środowisko Radia Maryja chce bronić tego, co święte, dlatego w tym środowisku o. Marian czuł się bardzo dobrze.
Ostatnia walka, którą toczył o. Marian, miała oblicze choroby i cierpienia. To walka, której nie przegrał. Nie narzekał, tylko dziękował za modlitwę w Radiu Maryja, dziękował lekarzom, pielęgniarkom, współbraciom za troskę.
– Ojciec Marian Sojka to był Boży człowiek, Boży kapłan, u początku tworzenia wielkiego toruńskiego dzieła przyszedł do redakcji „Czasu Krakowskiego” z prośbą, aby pisać o historii jego zgromadzenia, o ojcu Bernardzie Łubieńskim, który dla niego był mistrzem miłości do Boga, Matki Bożej i naszej Polski. […] Nic nigdy nie chciał dla siebie, zawsze dawał, zawsze upominał się o jakąś sprawę – powiedział dr Jarosław Szarek z IPN i przypomniał, że o. Marian wskazywał np., że ze Staszowa trudno trafić do grobu ks. Romana Kotlarza i trzeba postawić jakiś kierunkowskaz. – Polska potrzebuje Bożego ładu, ten ład wokół siebie przez całe życie budował o. Marian. […] Ojcze Marianie, dziękuję za dar spotkania – zaakcentował.
– Wyrażamy ogromną wdzięczność Panu Bogu za ziemską drogę o. Mariana, niezwykle skromnego i jednocześnie bardzo życzliwego. […] Niech spoczywa w pokoju – powiedział ks. prob. z parafii w Koniemłotach.
– Ojcze Marianie, dzisiaj dziękujemy Panu Bogu za Ciebie, dziękujemy mamie, rodzicom, rodzinie, ale i dziękujemy Tobie za Twoją ciągłą pracę, Twoją gotowość. Na Ciebie można było zawsze liczyć. […] Dziękujemy za twoją prawość, nie kłaniałeś się żadnym okolicznościom, ale ta prawość była zawsze w poszanowaniu drugiego człowieka, nie widziałem, żebyś ranił kogoś. Byłeś z dziełem Radia Maryja również wtedy, kiedy były poważne problemy, kiedy osobiście czułem się strasznie, ale gdy byłeś, to był oddech. […] Dzisiaj na antenie są telefony i pani z Biura Radia Maryja z Gniezna powiedziała, że zawsze po rozmowie z o. Marianem odchodziła w spokoju. Posługiwałeś w kancelarii Radia Maryja, gromadziłeś ludzi. To są ważne sprawy. […] Różne transmisje trzeba było tłumaczyć z języków, relacjonowałeś transmisje, audiencje – powiedział dyrektor Radia Maryja o dr Tadeusz Rydzyk.
Więcej można zobaczyć TUTAJ.

