logo
logo

Zdjęcie: ks. Mirosław Benedyk / Inne

Niszczenie cywilizacji

Czwartek, 3 czerwca 2021 (19:48)

Aktualizacja: Piątek, 4 czerwca 2021 (00:50)

W Świdnicy obchody uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa zainaugurowała Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem pasterza diecezji świdnickiej ks. bp. Marka Mendyka.

W homilii ordynariusz diecezji świdnickiej pytał, jaki jest obraz świata, do którego dzisiaj niesiemy Jezusa.
Wskazał w tym kontekście, że jesteśmy świadkami, jak cywilizacja zachodnia, która została ukształtowana przez myśl grecką, prawo rzymskie i etykę chrześcijańską, na początku XXI wieku znajduje się w stanie niemal całkowitego rozkładu. Trawi ją gigantyczna zapaść demograficzna, kryzys wartości, degradacja duchowa.

Kaznodzieja stwierdził, że na naszych oczach wymierają narody Europy Zachodniej. Polityka multi-kulti rodzi coraz to więcej konfliktów na tle religijnym, rasowym i społecznym. Towarzyszy temu upadek moralny, zupełne odwrócenie pojęć, szerzący się chaos światopoglądowy. Stare zasady, normy, wzorce postępowania nazywane są złem i postrzegane jako fałszywe. W ich miejsce tworzy się nowe, oparte na tym, co dawniej było uważane za grzech, wynaturzenie i zło.

Zdaniem księdza biskupa człowiek Zachodu umiera, coraz bardziej przypomina duchową kalekę, który traci sens życia. Jest zagubiony, ma problemy z odróżnianiem dobra od zła, usiłuje duchową pustkę wypełniać konsumpcjonizmem, uciechami cielesnymi, rozwiązłością, tanią rozrywką. Wielu stawia sobie pytanie: co sprawiło, że cywilizacja zachodnia (określana również cywilizacją łacińską), będąca dotychczas najdoskonalszym wytworem ludzkości, w ciągu zaledwie 50 lat znalazła się w stanie agonalnym?

– Odpowiedź wydaje się dość prosta: marksizm kulturowy i rewolucja prowadzona metodami pokojowymi – za pomocą stanowionego prawa, medialnej propagandy, oddziaływania instytucji opanowanych i przekształconych przez lewicowych rewolucjonistów. Marksiści kulturowi – dodajmy: w sposób pokojowy – niemal doszczętnie zniszczyli cywilizację łacińską. Skutecznie zanegowali istnienie prawa naturalnego i prawdy obiektywnej, co doprowadziło do zrównania dobra i zła, prawdy i kłamstwa, grzechu i cnoty – akcentował ks. bp Marek Mendyk.

Dodał, że wszystkie zachowania, postawy, wartości od wieków uznawane za gorszące, niemoralne i wyniszczające ludzką psychikę zostały usankcjonowane prawnie. Z kolei obrońcy tradycyjnego porządku świata są stale piętnowani, ośmieszani, skazywani na ostracyzm, a nawet poddawani szykanom w świetle prawa rzekomo zwalczającego tzw. mowę nienawiści. Antyludzkie idee są dziś narzucane społeczeństwom nie tylko za pośrednictwem mediów, kina, teatru, szkoły czy uniwersytetu, ale także za pomocą stanowionego prawa, przez instytucje, które od wieków cieszyły się ogromnym autorytetem.

Marksiści kulturowi znaleźli sobie nowy proletariat. Ponieważ przed laty robotnicy nie spełnili swojej dziejowej roli, jaką wyznaczył im Marks, dlatego należało zastąpić ich takimi grupami społecznymi, które są w nierozerwalnym stałym konflikcie z tradycyjnym społeczeństwem. Tym proletariatem okazały się wszelkiego rodzaju mniejszości.
Wskazując na szerszy kontekst świata, do którego dzisiaj niesiemy Jezusa Chrystusa, jedynego Odkupiciela człowieka, ksiądz biskup stwierdził, że przychodzi do świata, by nieść wyzwolenie i moc; przychodzi jako Chleb Życia, byśmy nie byli puści. Daje nam słowo, które przychodzi z mocą , Słowo, które zbawia i leczy.

W dalszej części homilii hierarcha apelował: „Idźmy z radością i ufnością ulicami naszego miasta i piękną modlitwą uwielbiajmy Boga, który dla nas i dla naszego zbawienia zostawił nam siebie, byśmy nie ustali w drodze do nieba; byśmy nie byli głodni; byśmy nie byli puści.
Byśmy mieli w sobie tę szczególną moc, która pozwoli nam nie tylko odróżniać to, co dobre, od tego, co złe, prawdę od kłamstwa, ale też pozwoli dochować wierności Bogu, który zawsze jest wierny swoim obietnicom”.

– Bóg chce, żeby człowiek był na zawsze szczęśliwy: chciał zmazać grzech pierwszych ludzi i wszystkich następnych pokoleń. To jest właśnie Boży „plan zbawienia”, a ścieżka, którą z nami kroczy, to „historia zbawienia”. Poprzez ofiarę Jezusa na krzyżu zawarł z ludźmi nowe i ostateczne przymierze. Od tej pory ludzie mogą po śmierci iść do nieba i na zawsze żyć z Bogiem. Niech nasza dzisiejsza procesja nam o tym przypomina – apelował ordynariusz świdnicki.
Po Eucharystii procesja z Najświętszym Sakramentem przeszła do czterech ołtarzy wokół świdnickiego Rynku, a zakończyła się przed kościołem pw. św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, w którym posługują ojcowie paulini.

Marek Zygmunt

NaszDziennik.pl