– Deklaracja Parlamentu Europejskiego piętnuje polski Naród i polskie państwo jako homofobów i jako tych, którzy nie chcą uznać wolności drugiego człowieka – powiedział w homilii wygłoszonej na Polanie Rusinowej w Tatrach ks. abp Marek Jędraszewski.
– Tylko co to za wolność, którą chcą nam zaproponować i do czego chcą nas doprowadzić? – dodał.
– Chce się zaproponować taki styl myślenia i życia, jakby Pana Boga nie było, a jak nie ma Boga, to – jak pisał Fiodor Dostojewski – wszystko jest możliwe, wszystko można wmówić człowiekowi i wszystko wprowadzić. Absolutyzuje się i wywyższa człowieka i jego wolność, który – jak się wydaje – może wszystko, nawet zmienić to, czy ktoś jest kobietą czy mężczyzną. Można przedefiniować to, czym jest rodzina i jak powinno wyglądać życie wspólnotowe. Wszystko można i wiemy, że próbuje się to nam narzucić – mówił ks. abp Jędraszewski.
Metropolita przestrzegał, że może to doprowadzić do „wielkiej katastrofy demograficznej”.
– […] Stąd ta pochwała zabijania dziecka nienarodzonego. Będą bronić praw zwierząt i nawet trawy, ale człowieka będą uważać za szkodnika, którego lepiej, żeby na świecie w ogóle nie było. Wydaje się, że ci ludzie chcą doprowadzić świat, przynajmniej świat zachodni, do samozagłady w imię jakichś dziwnych do zrozumienia, niemożliwych do pogodzenia ze zdrowym rozsądkiem ideologii – powiedział, odnosząc się do przyjętej deklaracji Parlamentu Europejskiego.
Metropolita przypomniał historię objawienia się Matki Boskiej na Wiktorówkach 14-letniej Marysi Murzańskiej w 1860 r. Pasterka, szukając zgubionych owiec na zboczu Wiktorówek, zobaczyła wśród drzew jaśniejącą postać „pięknej Pani”. Marysia dostała od Matki Bożej obietnicę odnalezienia zgubionych owiec. Matka Boża przekazała też Marysi trzy polecenia. Jedno z nich mówiło o tym, że ma ona opuścić Rusinową Polanę, bo grożą jej „duchowe niebezpieczeństwa”. Pozostałe dwa dotyczyły upomnienia ludzi, by nie grzeszyli i by pokutowali za dawne winy. Matka Boża miała też ostrzec górali przed utratą tatrzańskich pastwisk i lasów.
Po tym wydarzeniu jeden z juhasów na świerku umieścił papierowy obrazek Matki Bożej, a w 1902 r. na Wiktorówkach zbudowano małą kaplicę na wzór szałasu pasterskiego, w której umieszczono rzeźbioną figurkę Bogurodzicy.
Choć objawienie na Wiktorówkach nie zostało oficjalnie zatwierdzone przez Watykan, bo nikt o to się nie starał, miejsce to słynie z wielu cudów. Pierwszy wydarzył się kilka lat po objawieniu i jest związany z prywatnym widzeniem kobiety, której Matka Boża we śnie poleciła odkopanie źródełka na Wiktorówkach. Woda faktycznie wypłynęła we wskazanym miejscu i uleczyła kobietę, która cierpiała na chorobę nóg.
Wiktorówki wielokrotnie odwiedzał jako turysta przyszły papież – ksiądz, biskup, potem kardynał Karol Wojtyła. Rocznie sanktuarium na Wiktorówkach odwiedza blisko pół miliona pielgrzymów.
Podsumowując, początkowo lekceważono to, co przekazywała dziewczynka, ale pod koniec XIX w. kult Matki Bożej Jaworzyńskiej zaczął się rozwijać – modlący się tutaj ludzie doznawali licznych łask, czerpali wodę z cudownego źródełka, a na drzewie zawieszano kolejne kapliczki, w których znalazła się figurka Królowej Tatr. Kapliczkę zaczęto systematycznie rozbudowywać, ludzie przychodzili tu w Maryjne święta. W czasie wojny i później gromadzili się tu partyzanci i Żołnierze Niezłomni. Na początku wojny górale zaopiekowali się figurką Matki Bożej i w celu jej zabezpieczenia przenieśli ją do kościoła parafialnego w Bukowinie Tatrzańskiej. Powróciła stamtąd w uroczystej procesji tuż po zakończeniu wojny w rocznicę pierwszej Mszy św. na Wiktorówkach 2 lipca 1945 r. – 76 lat temu.
Arcybiskup Jędraszewski odczytał kilka wpisów z księgi pamiątkowej, która została założona w 1958 r. przez o. Pawła Kielara OP. Wszystkie pochodziły z okresu stanu wojennego w Polsce. Metropolita zaznaczył, że każdy krytyczny czas przynosi załamanie najbardziej podstawowych relacji. Ateistyczny system chciał oderwać człowieka od Boga.
– Została naruszona podstawowa relacja, bez której wszytko zaczyna tracić swój ład i porządek – mówił arcybiskup, wskazując na naruszenie relacji „z sobą samym” przez łamanie sumień, „z innymi” przez niszczenie międzyludzkiej solidarności, oraz „ze światem” przez zniewolenie.
Kończąc homilię, arcybiskup przywołał wiersz Iwony Tys „Rusinowa Polana”, w którym autorka zwraca uwagę na piękno świata stworzonego przez Boga poprzez zachwyt nad Maryją; pochwałę Tej, która uwierzyła Bogu – z czego wywodzi się Jej niezwykłe piękno. Poetka stawia Maryję jako wzór życia dla człowieka, a także Orędowniczkę, którą można prosić o pomoc i wsparcie.
– Prośmy Matkę Najświętszą o tę łaskę serca, byśmy w dalszym naszym życiu nic piękniejszego, nic cudowniejszego nie znajdowali niż właśnie Ją – Królową Tatr, Panią Jaworzyńską, która nas prowadzi do swego Syna, będąc naszą jedyną i niezawodną obroną, która prowadzi nas do pełni szczęścia i która uczy nas, jak kochać Boga, jak kochać drugiego człowieka, jak kochać siebie – zakończył ks. abp Marek Jędraszewski.
Więcej można zobaczyć w galerii TUTAJ.

