logo
logo

Zdjęcie: salvenet.pl/ Inne

Świątynia – dom spotkania dzieci z Ojcem

Sobota, 31 lipca 2021 (12:09)

Aktualizacja: Sobota, 31 lipca 2021 (19:02)

Poświęcenie świątyni to na pierwszy rzut oka wygląda, że to jest zwieńczenie jakiejś wielkiej sprawy. Tymczasem to jest dopiero początek, bo otrzymaliśmy dar, który ma teraz pomagać nam w tym, co jest istotne w naszym życiu – powiedział w homilii ks. bp Romuald Kamiński, który dokonał poświęcenia kościoła ku czci Matki Bożej Loretańskiej k. Wyszkowa.

Przedstawiamy fragment homilii:

Powstała świątynia na większą chwałę Trójcy Przenajświętszej i Matki Bożej Loretańskiej. Nic nowego, ponieważ tak powinniśmy postępować, gdyż my tutaj na ziemi nie mamy innego celu. Bo w chwale Boga siebie odnajdujemy.

Jeśli mamy w sobie takie, a nie inne zrozumienie istoty życia, że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga to w praktyce niech się to wyraża właśnie w codziennej oddawanej chwale Bogu. I życie niech będzie także wsparciem dla innych. Dobrze byłoby gdybyśmy, kiedy kończy się każdy dzień, zadali sobie takie właśnie proste pytanie, a najistotniejsze: czy w tych wszystkich zabieganiach przez te kilkanaście godzin Bóg był uwielbiony i czy nasze siostry i bracia, którzy z nami idą w tej pielgrzymce przez życie, doznali wsparcia od nas. To znaczy, czy zadbaliśmy, aby oni byli coraz bardziej mocni. Mocni to znaczy, żeby byli bliżej Ojca, który jest samą miłością i miłosierdziem, i bliżej drugiego człowieka.

Kiedyś skończy się ta pielgrzymka, bo taka jest istota życia. I wtedy kiedy staniemy przed obliczem Ojca, a wiemy, kim On jest – pełnią miłości i pełnią miłosierdzia – to drodzy moi, tak korzystając z doświadczenia ludzkiego takiego naszego ziemskiego, kiedy wracamy do naszego umiłowanego miejsca, jakim jest dom rodzinny, a szczególnie taki, gdzie mamy doświadczenie, że jesteśmy tam kochani, oczekiwani, szanowani, to przecież nie wyobrażamy sobie, że kiedy się drzwi otworzą, ktoś nie spojrzy na nas z miłością, nie zapyta, jak było w drodze, jak do tej pory, co się działo z tobą itd.

Tak zapyta i Ojciec. Ale wśród tych pytań będzie jeszcze jedno, które może być dla nas niezbyt wygodne. Troskliwy Ojciec rozejrzy się po tej wspólnocie i powie: „A gdzie jest – i tu może wymienić, nie musi, ale może wymienić – gdzie jest twój brat, gdzie jest twoja sąsiadka, gdzie jest twój kolega z pracy, koleżanka ze szkoły. Bo to, czym możemy  ”Ojca przekonać„, to jest nasza miłość do Boga i ludzi. Ale jeśli kogoś po drodze stracimy, to ta cenzurka niekoniecznie będzie dla nas pozytywna.

I my dzisiaj przychodzimy tutaj, aby oddać coś wyjątkowego. Świątynię. Dom Boga, dom spotkania dzieci z Ojcem. Dom, który dla nas jest miejscem wyjątkowym, bo tu przychodzimy, aby umocnić się w tym, co dla nas jest najpotrzebniejsze. A więc w wierze, w miłości. Chcemy również posilić się na następny odcinek drogi. Stąd w komentarzu słyszeliśmy, że mamy tutaj takie miejsce obficie zastawione, a nawet jest mowa o mnogości tych miejsc, bo są dwa miejsca: Słowa i Eucharystii. I tak jak każdy z nas idący drogą – co i raz musi zatrzymać się, odpocząć czy posilić się, skorygować drogę… A tu wszystkie te czynności się zespalają. Nigdzie tak nie odpoczywamy jak w domu Ojca. Nawet nieraz ci, którzy wyjeżdżają na wakacje, to przyjeżdżają i mówią: ”Byłem na wakacjach, a teraz przyjechałem do domu, żeby prawdziwie odpocząć„. Bo tu się czuję dobrze.

Pragnę się posilić Słowem i Eucharystią. Bo ta liturgia, która teraz ma swoje oblicze, swoje przepisy, swój scenariusz, ona się za kilkadziesiąt minut zakończy. Ale pamiętajmy, że w życiu naszym nie ma takiego poćwiartowania. To wszystko jest jednością. My, wychodząc z tej świątyni, zmienimy tylko scenariusz , ale te wszystkie moce, które zostały przez nas zdobyte czy którymi zostaliśmy obdarowani, one posłużą do ogromnie ważnej sprawy. Bo my idziemy do wielkiego zadania budowy Królestwa Niebieskiego. Jakby powiedział kardynał Wyszyński do budowy cywilizacji miłości.

I dlatego tutaj, w tym miejscu, chciałbym też zwrócić uwagę nas wszystkich, żebyśmy rozumieli dobrze, że poświęcenie świątyni to na pierwszy rzut oka wygląda, że to jest zwieńczenie jakiejś wielkiej sprawy. Tymczasem to jest dopiero początek, bo otrzymaliśmy dar, który ma teraz pomagać nam w tym, co jest istotne w naszym życiu. Chrystus uczy nas, co jest pragnieniem Ojca: ”Świętymi bądźcie bo i Ja jestem Święty„. I tego wymagajmy od tego miejsca i od wszystkich, którzy się tutaj gromadzą. Z tego miejsca mam wychodzić posilony, mądrzejszy. Dlatego jest konfesjonał, dlatego jest słuchanie Słowa. To nie jest przygoda typu artystycznego. Tu dokonują się rzeczy ogromne, przekraczające nasze możliwości w wyobraźni. Dlatego świątynia ma takie znaczenie [...].

 

Więcej warto zobaczyć TUTAJ.

APW, salvenet.pl

NaszDziennik.pl