logo
logo

Zdjęcie: Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej/ Inne

Dzień Zaduszny w Krakowie

Wtorek, 2 listopada 2021 (19:20)

Aktualizacja: Wtorek, 2 listopada 2021 (19:56)

Tradycyjnie w Dzień Zaduszny krakowianie gromadzą się w katedrze wawelskiej na żałobnej procesji do grobów królewskich.

W tym roku uczestnicy żałobnego nabożeństwa pamiętali o mężach stanu, królach i biskupach spoczywających w murach katedry, ale także o ofiarach trwającej pandemii oraz o zmarłym w tym roku proboszczu katedralnym ks. Zdzisławie Sochackim.

Mszy św. poprzedzającej procesję przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. – Po swojej śmierci i zmartwychwstaniu, które było radykalnym zwycięstwem Boga nad śmiercią raniącą człowieka, Chrystus otworzył przed każdym z nas drogę prowadzącą do pełni życia – mówił.

Jak podkreślał, tym horyzontem nadziei chrześcijanie winni się nawzajem umacniać i dzielić się nią z „tymi, którzy na drogach swego życia nie spotkali jeszcze zmartwychwstałego Pana i nie doświadczyli Jego zbawczej mocy”.

Według krakowskiego metropolity seniora jest to najważniejsze zadanie całego Kościoła. – W świetle tego wyzwania i misyjnego zadania tracą ostrość wszystkie nieporozumienia i napięcia, oskarżenia, spory i konflikty, które towarzyszą naszemu życiu społecznemu – dodał.

– Nie ulegajmy złu. Nie poddawajmy się zwątpieniu. Nie traćmy nadziei. Patrzmy na otaczającą nas rzeczywistość z punktu widzenia i w światłach wieczności. Oto prawdziwa mądrość, o której przypomina nam liturgia tych listopadowych dni – apelował hierarcha.

W Dzień Zaduszny w Krakowie pamięta się również o młodym księdzu Karolu Wojtyle, który 2 listopada 1946 roku w katedralnej krypcie św. Leonarda odprawił trzy Msze św. prymicyjne. – Stąd niejako wyruszył do Wiecznego Miasta, by podjąć dalsze studia i przygotować się do czekających go zadań. Stąd, po latach, na początku października 1978 roku wyruszył do Rzymu, by stać się biskupem Urbis – miasta oraz duchowym przywódcą Orbis – świata wkraczającego w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa – mówił ks. kard. Dziwisz.

Po Mszy św. wyruszyła uroczysta procesja, która najpierw zatrzymała się pod konfesją św. Stanisława, gdzie modlono się w intencji zmarłych papieży, biskupów i kapłanów. Później orszak przeszedł pod Czarny Krzyż św. Jadwigi, gdzie odbyły się modlitwy za zmarłych rodziców, krewnych i przyjaciół.

Przy kaplicy Zygmuntowskiej, gdzie jest trzecia stacja procesji, modlono się za wszystkich zmarłych, którzy „oddali się na służbę Kościoła i pełniąc rozmaite funkcje społeczne przyczyniali się do sprawiedliwości i pokoju w naszym narodzie i całej rodzinie ludzkiej”. Za poległych na frontach wojen i ofiarach konfliktów, prześladowań i reżimów totalitarnych modlono się przy kaplicy Świętokrzyskiej.

Procesja zakończyła się w kryptach królewskich, do których uczestnicy nabożeństwa zeszli przy biciu dzwonu Zygmunta.

W krypcie wawelskiej pochowanych jest większość władców dawnej Polski. Pierwszymi monarchami pochowanymi na Wawelu byli: Mieszko syn Bolesława Śmiałego, Bolesław Kędzierzawy, Kazimierz Sprawiedliwy, Bolesław i Leszek Biały, obok monarchów w kryptach leżą też ich rodziny. Zygmunt Stary zdecydował, że prochy królewskie będą grzebane w podziemiach katedry. Swoje prochy kazał pogrzebać pod wybudowaną dla siebie kaplicą zwaną kaplicą Zygmuntowską.

Po pewnym czasie zdecydowano, że w podziemiach katedry chowani będą także bohaterowie narodowi i najwięksi poeci. Leżą tu książę Józef Poniatowski, Tadeusz Kościuszko, Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki oraz symboliczne prochy Cypriana Kamila Norwida. Pod Wieżą Srebrnych Dzwonów złożono w krypcie ciało marszałka Józefa Piłsudskiego. Spoczywa tam także para prezydencka Maria i Lech Kaczyńscy. Pod konfesją św. Stanisława spoczywają prochy dwóch wybitnych metropolitów krakowskich: Adama Stefana Sapiehy i Franciszka Macharskiego.

JG, KAI

NaszDziennik.pl