To nie są słowa człowieka, który przegrał, to słowa zwycięzcy! Młody wiek, krótka posługa kapłańska, aresztowanie, tortury, wyrok i kara śmierci przez ścięcie na gilotynie. Gdzie tu osiągnięcie celu, gdzie tu zwycięstwo?
A jednak. Kluczem do odkrycia tajemnicy tego męczennika (i innych też) są dwa słowa: WIERNOŚĆ i ODWAGA. Ksiądz Jan Macha był wierny swemu powołaniu od początku do końca. Ewangeliczny radykalizm jego kazań i heroiczne duszpasterskie wychodzenie z pomocą potrzebującym to potwierdzają. To jest przesłanie dla nas: bądź wierny swemu powołaniu, obowiązkom stanu, wyznawanej wierze, Ewangelii; bądź wierny w małżeństwie, w kapłaństwie, w życiu rodzinnym, społecznym i politycznym.
Chociaż wierność i odwaga zawsze kosztują, a czasem trzeba za nie zapłacić najwyższą cenę, jaką jest oddanie życia, to bez nich już blisko do zdrady. Ksiądz Macha w jednej z homilii nie pozostawiał złudzeń: „Zbawiciel mówi wyraźnie: ’Komu wiele dano, od tego wiele się wymaga’. Mój drogi słuchaczu! Czy może ty też jesteś współczesnym chrześcijaninem, chrześcijańsko ochrzczony, ale żyjący jak poganin? Chrześcijanin z nazwy, którego niewiele obchodzą łaska i przepisy Kościoła? Wtedy również ciebie będą dotyczyć słowa Zbawiciela: »Poganom w dniu sądu będzie lepiej niż tobie«”.
Warto być wiernym, odważnie wiernym. Życzyłbym sobie i wszystkim nam, aby na progu przejścia z tego świata do wieczności móc kiedyś powiedzieć: „Umieram z czystym sumieniem”. Czyż może być lepsza polisa ubezpieczeniowa na życie wieczne?
Drogi Czytelniku! Więcej można przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.

