logo
logo

Zdjęcie: / Inne

ZWYCIĘSTWO KSIĘDZA JANA

Sobota, 20 listopada 2021 (09:13)

Aktualizacja: Sobota, 20 listopada 2021 (12:49)

Bardzo wzruszający jest ostatni list z więzienia ks. Jana Machy, który znalazł się w beatyfikacyjnym relikwiarzu męczennika. „Umieram z czystym sumieniem. Żyłem krótko, lecz uważam, że cel swój osiągnąłem. Nie rozpaczajcie! Wszystko będzie dobrze”.

To nie są słowa człowieka, który przegrał, to słowa zwycięzcy! Młody wiek, krótka posługa kapłańska, aresztowanie, tortury, wyrok i kara śmierci przez ścięcie na gilotynie. Gdzie tu osiągnięcie celu, gdzie tu zwycięstwo?

A jednak. Kluczem do odkrycia tajemnicy tego męczennika (i innych też) są dwa słowa: WIERNOŚĆ i ODWAGA. Ksiądz Jan Macha był wierny swemu powołaniu od początku do końca. Ewangeliczny radykalizm jego kazań i heroiczne duszpasterskie wychodzenie z pomocą potrzebującym to potwierdzają. To jest przesłanie dla nas: bądź wierny swemu powołaniu, obowiązkom stanu, wyznawanej wierze, Ewangelii; bądź wierny w małżeństwie, w kapłaństwie, w życiu rodzinnym, społecznym i politycznym.

Chociaż wierność i odwaga zawsze kosztują, a czasem trzeba za nie zapłacić najwyższą cenę, jaką jest oddanie życia, to bez nich już blisko do zdrady. Ksiądz Macha w jednej z homilii nie pozostawiał złudzeń: „Zbawiciel mówi wyraźnie: ’Komu wiele dano, od tego wiele się wymaga’. Mój drogi słuchaczu! Czy może ty też jesteś współczesnym chrześcijaninem, chrześcijańsko ochrzczony, ale żyjący jak poganin? Chrześcijanin z nazwy, którego niewiele obchodzą łaska i przepisy Kościoła? Wtedy również ciebie będą dotyczyć słowa Zbawiciela: »Poganom w dniu sądu będzie lepiej niż tobie«”.

Warto być wiernym, odważnie wiernym. Życzyłbym sobie i wszystkim nam, aby na progu przejścia z tego świata do wieczności móc kiedyś powiedzieć: „Umieram z czystym sumieniem”. Czyż może być lepsza polisa ubezpieczeniowa na życie wieczne?

Drogi Czytelniku! Więcej można przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej   TUTAJ.

Sławomir Jagodziński

Nasz Dziennik