logo
logo

Zdjęcie: Małgorzata Pabis/ Inne

Duch Święty miłością i miłosierdziem – stacja czwarta

Poniedziałek, 22 listopada 2021 (12:12)

Aktualizacja: Poniedziałek, 22 listopada 2021 (12:13)

W niedzielę 21 listopada w bazylice Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach przeżywano czwartą stację przygotowania do 20-lecia zawierzenia świata Bożemu miłosierdziu. Mszy Świętej przewodniczył ks. dr Andrzej Tarasiuk, rektor Wyższego Seminarium Archidiecezji Krakowskiej, a homilię wygłosił ks. dr Zbigniew Bielas, rektor sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

– Przed kilkoma dniami dotarła do nas informacja, że Dzwon Nadziei z Łagiewnik dotarł do stolicy królestwa Tonga – Nuku′alofa. Katolicy z tego kraju w Oceanii wraz z ks. kard. Soane Patita Paini Mafim przyjęli ten dar z wielką miłością i szacunkiem. Może pamiętamy, że podczas tegorocznego Święta Miłosierdzia – 11 kwietnia, ks. abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, poświęcił tu, w naszej bazylice, dwa Dzwony Nadziei ufundowane przez apostołów miłosierdzia w Australii dla katedry Niepokalanego Poczęcia w stolicy Samoa – Apia, gdzie znajduje się siedziba Centrum Bożego Miłosierdzia na Oceanię i dla bazyliki św. Antoniego z Padwy w stolicy Królestwa Tonga – Nuku′alofa. 

– Dzwony Nadziei są znakiem solidarności i łączności duchowej czcicieli Bożego miłosierdzia na wszystkich kontynentach. Pomagają przetrwać trudne chwile i przypominają światu o Łagiewnikach – mówił ks. Bielas. Dodał, że przygotowanie do 20-lecia zawierzenia świata Bożemu miłosierdziu to trwanie w niezwykłej modlitwie, która została rozpoczęta podczas tegorocznej pielgrzymki czcicieli Bożego miłosierdzia, aby „iskra, która stąd – zgodnie z wolą Pana Jezusa – ma iść na cały świat, sprawiała, że coraz to nowi ludzie, w nowych zakątkach naszego globu będą mogli z coraz większym zaufaniem i z coraz bardziej głęboką wiarą powtarzać »Jezu, ufam Tobie!«”. 

– I tych miejsc z każdym miesiącem przybywa. Obecnie jest ich ponad sto... Łączą się z nami i wspólnie rozważamy treść aktu zawierzenia – akcentował.

W czasie homilii rektor sanktuarium Bożego Miłosierdzia przedstawiał rozważanie napisane na ten szczególny dzień przez ks. abp. Marka Jędraszewskiego, metropolitę krakowskiego.

– Nasze relacje do Boga Ojca oraz do Jego Jednorodzonego Syna Jezusa Chrystusa są możliwe jedynie dzięki Duchowi Świętemu. To On porusza nas wewnętrznie i sprawia, że nikt bez Jego pomocy nie może znaleźć się w relacji do Jednorodzonego Syna Bożego i powiedzieć: „Panem jest Jezus” (por. 1 Kor 12,3). On też, wysłany przez Boga do naszych serc, woła w nich „Abba, Ojcze!” (por. Ga 4,6), co umożliwia naszą relację do Boga Ojca – wskazał. Duchowny zaznaczył, że wgłębiając się w tajemnicę Trójcy Świętej, natrafiamy jednak na niemożliwą do pokonania granicę, wyznaczoną przez ograniczoności naszego ludzkiego poznania.

Doświadczyła tego również s. Faustyna, kiedy pisała w początkach swego zakonnego życia: „W pewnej chwili zastanawiałam się o Trójcy Świętej, o Istocie Boga. Koniecznie chciałam zgłębić i poznać, kto jest ten Bóg. W jednej chwili duch mój został porwany jakoby w zaświaty, ujrzałam jasność nieprzystępną, a w niej jakoby trzy źródła jasności, której pojąć nie mogłam. A z tej jasności wychodziły słowa w postaci gromu i okrążyły niebo i ziemię. Nic nie rozumiejąc z tego, zasmuciłam się bardzo. Wtem z morza jasności wyszedł nasz ukochany Zbawiciel w piękności niepojętej, z ranami jaśniejącymi. A z onej jasności było słychać głos taki: »Jakim jest Bóg w Istocie swojej, nikt nie zgłębi, ani umysł anielski, ani ludzki«. Jezus mi powiedział: »Poznawaj Boga przez rozważanie przymiotów Jego«. Po chwili Jezus zakreślił ręka znak krzyża i znikł” (Dz., 30). Dziewięć lat później, 23 maja 1937 r., w uroczystość Trójcy Przenajświętszej, s. Faustyna zapisała w swoim „Dzienniczku”: „W czasie Mszy św. nagle zostałam zjednoczona z Trójcą Przenajświętszą. Poznałam Jej Majestat i wielkość. Złączona byłam z trzema Osobami. I skoro się jest złączoną z jedną z tych Czcigodnych Osób – równocześnie byłam złączona z dwiema innymi Osobami. Szczęście i radość, jaka się udzieliła duszy mojej, jest nie do opisania. Smutno mi, że nie mogę tego napisać słowami, co jest bez słów” (Dz., 1129).

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl