Odpowiedział mu Jezus: „Napisane jest: »Nie samym chlebem żyje człowiek«”.
Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: „Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje”.
Lecz Jezus mu odrzekł: „Napisane jest: »Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz«”.
Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: »Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień«”.
Lecz Jezus mu odparł: „Powiedziano: »Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego«”.
Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu.
ROZWAŻANIE:
Pustynia w drodze duchowego dojrzewania pełni rolę szczególną. Tutaj wszelkie ludzkie zabezpieczenia nie mają praktycznie żadnej wartości – w ich miejsce pojawia się doświadczenie braku, zależności. Dokonuje się konfrontacja z tym, co jest ukryte wewnątrz. Pustynia oczyszcza, pozwala usłyszeć głos sumienia, gdy nikt i nic już go nie zagłusza. Ale pustynia też boli…
Dlaczego Jezus rozpoczyna swoją publiczną działalność od wyjścia na pustynię? Co łączy czterdziestodniowy post z wydarzeniem wcześniejszym, tj. chrztem w rzece Jordan? W obu przypadkach widzimy Jezusa, Boga-Człowieka, który w pełni solidaryzuje się z każdym z nas, z ludzkim losem. Nie ma tu nic z udawania, gry. Jak śpiewaliśmy jeszcze niedawno w kolędzie: „opuścił śliczne nieba, obrał barłogi”. Nie dla wszystkich było to oczywiste. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa istniała herezja zwana doketyzmem (gr. dokein – „wydawać się”). Głosiła ona, że tym, którzy spotykali Jezusa, tylko się wydawało, iż mają do czynienia z człowiekiem, bo tak naprawdę nie miał On rzeczywistego, fizycznego ciała, lecz ciało eteryczne. Pozornie był człowiekiem, pozornie też umarł i cierpiał na krzyżu. Herezję surowo potępiono i odrzucono.
Wielki Post jest zaproszeniem do wyjścia na pustynię skierowanym do każdego z nas. To nie truizm, konwencja, ale niezbędny warunek poprzedzający wejście na drogę nawrócenia. Jego podstawą jest poznanie prawdy o sobie. Musimy odpowiedzieć sobie na pytania: co we mnie pozostanie, gdy wszelkie materialne gwarancje upadną? Komu zaufam? Co zrobię z moim grzechem? Co zrobię z moją samotnością?…

