logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: arch./ Inne

Razem wytrwamy

Czwartek, 24 marca 2022 (02:03)

ROZMOWA / z ks. bp. Radosławem Zmitrowiczem, biskupem pomocniczym diecezji kamienieckiej na Ukrainie

 

Dziś, w przeddzień aktu poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi Rosji i Ukrainy, wierni na Ukrainie podejmują modlitwę i post jako przebłaganie za grzechy aborcji. Skąd taka inicjatywa?

– Myślę, że dla ludzi wierzących nie stanowi problemu dostrzeżenie związku pomiędzy tymi dwoma wydarzeniami. Aby akt poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi nie był aktem formalnym, konieczne jest nasze nawrócenie. Mamy wiele grzechów. Cała tradycja wiary biblijnej i doświadczenie chrześcijańskie zawsze tak straszne wydarzenie jak wojna wiązało z wezwaniem do pokuty i nawrócenia.

Myśląc o tej grzeszności, nie sposób nie wskazać na społeczną odpowiedzialność, jaką ponosimy za grzech aborcji. Na ile to jest w naszej mocy, pragniemy podjąć ekspiację za to zło. W pełni przebłagania za ten grzech dokonuje Jezus Chrystus w swojej ofierze krzyżowej, ale my chcemy się w to włączyć. Wojna, która trwa, ma poza tym wymiarem militarnym także wymiar duchowy. Im dłużej trwa wojna, tym wyraźniej to widzimy i tym oczywistsza staje się potrzeba podjęcia pokuty.

Jest wiele grzechów, za które powinniśmy pokutować. Widzimy, do czego prowadzi przyzwolenie na to, by prowadził nas szatan. Pokusa imperializmu i chęć większej władzy posunęły Rosję do zbrojnej agresji i wojny. Ale w przestrzeni naszego osobistego życia każdy ma mniejsze i większe pokusy, które prowadzą nas do pogardzania i atakowania bliźnich. Grzech aborcji w życiu osobistym, społecznym i państwowym sprowadza się właśnie do pogardzania drugim człowiekiem, w tym przypadku – tym nienarodzonym. Pokutujemy, bo wszyscy potrzebujemy nawrócenia, które pozwoli na zwycięstwo dobra.

Przebłaganie za grzech aborcji to duchowe przygotowanie do aktu poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi?

– Nie możemy przystąpić do aktu poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi, nic z siebie nie dając. To nie może być tylko zewnętrzny akt, on musi być poparty naszą wewnętrzną przemianą. Takie myślenie było u biskupów, księży i wielu wiernych. Nie ma lepszego sposobu jak pokuta. Pan Bóg nigdy nie odmawia człowiekowi o skruszonym sercu.

W podejmowanej walce duchowej w pierwszej kolejności upominamy się o godność człowieka?

– Tym, co możemy zrobić dla zachowania w nas godności dzieci Bożych, jest czynienie dobra. Jak się do tego zabrać po tylu grzechach, których się dopuściliśmy? Właśnie zaczynając od pokuty, która jest w istocie wołaniem do Boga o miłosierdzie, otwarciem się na Jego zbawcze działanie. Post, modlitwa są środkami, przez które wołamy do Pana.

Przez pokutę otwieramy się na działanie Boga?

– Podczas Mszy św. kapłan dolewa kroplę wody do wina, a następnie całość staje się krwią Jezusa Chrystusa. Nasza pokuta jest taką maleńką kroplą, która jednoczy się z ofiarą Zbawiciela. Przez pokutę dajemy sygnał Bogu, że my chcemy, by On w nas działał. Nasza modlitwa i post to krzyk do Boga: pomóż nam, bo sami nie damy rady. My chcemy się ukorzyć przed Panem. Wierzę, że On czeka, by nam pomóc. Musimy Go tylko poprosić, zwrócić się do Niego. Jak? Przez nasze skruszone serca.

Po cóż nam pokój tu, na ziemi, jeśli nadal będziemy tacy sami, jeśli nadal będziemy mordować niewinnych i nienarodzonych? To będzie fałszywy pokój. My takiego nie chcemy. My chcemy prawdziwego pokoju w wymiarze doczesnym i duchowym. To dotyczy całego świata, nie tylko Ukrainy.

Już Matka Teresa przestrzegała nas, że trzecia wojna światowa będzie skutkiem braku poszanowania ludzkiego życia. Dziś to życie nie jest szanowane, i trzeba to zmienić, by zapanował prawdziwy pokój. Inaczej czeka nas zniewolenie przez szatana w takiej czy innej formie.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

AB

Nasz Dziennik