Wstęp
Przed tygodniem w naszym rozważaniu byliśmy z Jezusem przed Sanhedrynem. Przesłuchanie przed Wysoką Radą Żydowską zakończyło się tak, jak oczekiwał najwyższy kapłan – Kajfasz. Jezus został uznany za winnego popełnienia bluźnierstwa – przestępstwa, za które przewidziana była kara śmierci. Jednakże orzekanie kary śmierci było zastrzeżone Rzymianom. Stąd też dalszy ciąg procesu Jezusa musiał odbyć się przed Piłatem, namiestnikiem rzymskim w Palestynie.
Najobszerniejszą relację o przesłuchaniu Jezusa przez Piłata znajdujemy w Ewangelii św. Jana. Dają się w niej wyróżnić dwa etapy. W pierwszej części przesłuchania Piłat dopytywał się, czy Jezus uznaje się za króla żydowskiego i jakie jest to Jego królestwo, zaś w drugim etapie miało miejsce biczowanie, cierniem ukoronowanie i wydanie wyroku śmierci. Sięgnijmy do tekstu Ewangelii, by przypomnieć sobie szczegóły przesłuchania przez Piłata i odnieść je do naszej dzisiejszej rzeczywistości.
Pierwszy etap przesłuchania Jezusa przez Piłata
W rozdziale osiemnastym Janowej Ewangelii czytamy: „Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać i móc spożyć Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: »Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi?«. W odpowiedzi rzekli do Niego: »Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy go tobie«. Piłat więc rzekł do nich: »Weźcie go sobie i osądźcie według swojego prawa«. Odpowiedzieli mu Żydzi: »Nam nie wolno nikogo zabić«. Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć.
Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa, rzekł do Niego: »Czy ty jesteś Królem żydowskim?«. Jezus odpowiedział: »Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?«. Piłat odparł: »Czy ja jestem Żydem? Naród twój i arcykapłani wydali mi ciebie. Co uczyniłeś?«. Odpowiedział Jezus: »Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd«. Piłat zatem powiedział do Niego: »A więc jesteś królem?«. Odpowiedział Jezus: »Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu«. Rzekł do Niego Piłat: »Cóż to jest prawda?«. To powiedziawszy, wyszedł ponownie do Żydów i rzekł do nich: »Ja nie znajduję w nim żadnej winy«”.
Drodzy bracia i siostry, w czasie publicznej działalności Jezus wiele mówił o królestwie Bożym. Jego tajemnicę przybliżał w różnych przypowieściach. Piłat wiedział, że o Jezusie mówiono jako o królu, dlatego w czasie przesłuchania zapytał Go wprost: „Czy ty jesteś Królem żydowskim?”. Jezus przyznał się do tego tytułu, wiedząc, że spotka go za to śmierć, ale natychmiast dał bardzo ważne wyjaśnienie. Wskazał na specyfikę swojego królestwa i królowania, podkreślił, że Jego królestwo nie ma wymiaru politycznego, że nikomu nie zagraża, że przyniósł na ziemię prawdę: prawdę o Bogu, o człowieku, prawdę o zbawieniu i o życiu wiecznym.
To wyjaśnienie Jezusa o Jego królestwie i o Jego misji Piłat przyjął, dlatego uznał Jezusa za niewinnego. Jako człowiek wykształcony w prawie rzymskim miał jako takie poczucie sprawiedliwości. Jednakże wyjaśnienia tego nie chcieli przyjąć oskarżyciele.
Co działo się dalej? Powróćmy znowu na rozprawę sądową Jezusa przed Piłatem.
Drugi etap przesłuchania Jezusa przez Piłata
W dalszej relacji św. Jana Ewangelisty czytamy: „Piłat rzekł do nich: »Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego więźnia. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla żydowskiego?«. Oni zaś powtórnie zawołali: »Nie tego, lecz Barabasza!«. A Barabasz był rozbójnikiem.
Wówczas Piłat zabrał Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze, uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: »Witaj, Królu żydowski«. I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: »Oto wyprowadzam go wam na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w nim żadnej winy«. Jezus więc wyszedł na zewnątrz w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: »Oto Człowiek«. Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: »Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!«. Rzekł do nich Piłat: »Zabierzcie go i sami ukrzyżujcie!. Ja bowiem nie znajduję w nim winy«. Odpowiedzieli mu Żydzi: »My mamy Prawo, a według Prawa powinien umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym«.
Gdy Piłat usłyszał te słowa, jeszcze bardziej się uląkł. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: »Skąd ty jesteś?«. Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat: »Nie chcesz ze mną mówić? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić ciebie i mam władzę ciebie ukrzyżować?«. Jezus odpowiedział: »Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie«. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: »Jeżeli go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się cezarowi«.
Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: »Oto wasz król!«. A oni krzyczeli: »Precz! Precz! Ukrzyżuj go!«. Piłat powiedział do nich: »Czyż króla waszego mam ukrzyżować?«. Odpowiedzieli arcykapłani: »Poza cezarem nie mamy króla«. Wtedy więc wydał go im, aby Go ukrzyżowano”.
Drodzy bracia i siostry, w powyższej relacji św. Jana możemy wyróżnić trzy główne akty. Akt pierwszy – przedstawienie przez Piłata Jezusa jako kandydata do paschalnej amnestii po to, by Go ewentualnie uwolnić. Z Jezusem konkurował rozbójnik Barabasz. Pierwszy w swoim działaniu posługiwał się tylko prawdą i miłością, drugi – siłą i przemocą. Piłat się przeliczył. Na placu sądu nie było zwolenników Jezusa. Wszyscy ze strachu pouciekali. Jezusa nie miał kto bronić. Byli natomiast zwolennicy Barabasza. Dlatego decyzja tłumu była jednoznaczna: „Nie tego, ale Barabasza!”.
Akt drugi to skazanie Jezusa na biczowanie. Biczowanie było karą, którą skazanym na śmierć wymierzano jako dodatkową karę. Była to kara wyjątkowo barbarzyńska. Jezus nie był jeszcze formalnie skazany na śmierć, ale Piłat wymierzył Mu taką karę w trakcie przesłuchania, licząc, że może oskarżyciele ulitują się nad zbitym i poranionym Jezusem. Tu także namiestnik rzymski się przeliczył. Ze strony oskarżycieli nie było żadnej litości.
Akt trzeci to cierniem ukoronowanie. Oprawcy nałożyli Jezusowi, który przyznał się do tytułu króla, karykaturalne oznaki królewskiego majestatu: purpurowy płaszcz, splecioną z cierni koronę i berło z trzciny. Mieli teraz okazję do drwin, szyderstw, pogardy, do totalnego upokarzania: „Witaj, Królu żydowski!”. Tak ośmieszonego i poniżonego odprowadzili do Piłata. Ten zaś ukazał Go tłumowi ze słowami: „Ecce homo – Oto człowiek”. Rzymski sędzia – być może – wstrząśnięty widokiem zbitej i wyszydzonej postaci oskarżonego, liczył na współczucie tych, którzy Go zobaczą. Tłum jednak nadal nie miał litości. Napastliwie wołał: „Ukrzyżuj, ukrzyżuj!”.
Piłat na koniec zasiadł na trybunale. Raz jeszcze powiedział: „Oto wasz król!” (J 19,14), i umywszy ręce, wydał na Jezusa wyrok śmierci. Z pewnością rozegrał się w nim wewnętrzny dramat. Z jednej strony dobrze wiedział, że Jezus nie był politycznym przestępcą oraz że Jego królowanie, do którego sobie rościł prawo, nie stanowiło żadnego politycznego zagrożenia. Z drugiej jednak strony uląkł się pogróżek rozwścieczonego tłumu i chciał mieć spokój w okupowanym kraju, tym bardziej że nadchodziło święto Paschy. Uważał, że w tym przypadku pokój jest ważniejszy od sprawiedliwości. Wydaje się, że w ten sposób chciał uspokoić swoje sumienie. Być może, że dopiero potem przekonał się, że pokoju nie można budować na nieprawdzie.
Moi drodzy, wyciągnijmy wnioski z tego fragmentu męki naszego Pana – wnioski dla naszej indywidualnej i społecznej rzeczywistości.
Wnioski wynikające z procesu Jezusa przed Piłatem
Najpierw stwierdźmy, że przypomniany dziś i rozważany fragment przesłuchania Jezusa przed Piłatem miał swoją kontynuację w historii i dzisiaj toczy się na salonach i areopagach świata. Zobaczmy, w jakich sytuacjach?
a) Królestwo Boże, które tu na ziemi urzeczywistnia się w Kościele, bywało w dziejach i dziś bywa rozumiane opacznie, właśnie w stylu oskarżycieli z dziedzińca pałacu Piłata. Są tacy, którzy patrzą na Kościół jako na społeczność czysto ludzką, jako na grupę interesu, a nawet – jak niektórzy mówią – na grupę przestępczą. Patrzą na rzeczywistość Kościoła z nienawiścią, patrzą czysto socjologicznie i jednostronnie, czyli krzywdząco. Opacznie rozumie się też misję Kościoła, która jest przedłużeniem misji Chrystusa, aby dawać świadectwo prawdzie. Tę prawdę głoszoną przez Kościół się dziś w różnych kręgach, także w debacie publicznej – zwalcza, ośmiesza, lekceważy, ignoruje. W laickich przekazach medialnych, zwłaszcza w telewizjach komercyjnych, w prasie liberalnej, w programach dotyczących Kościoła pomija się sprawy istotne, zasadnicze, a nagłaśnia się sprawy drugorzędne. Co więcej, przez zdarzające się w niewielkim procencie potknięcia osób duchownych patrzy się na całą instytucję Kościoła. Raz po raz przestrzegają nas przed rządami, przed dyktaturą czarnych, przed ich wpływami na życie publiczne. Mówią o przymierzu ołtarza z tronem, o przylgnięciu hierarchii do jednej partii. Niszczy się kościelne autorytety, chce się odebrać prawo osób duchownych, szczególne biskupów, do zabierania głosu w sprawach moralnych i religijnych. Wszystko to bardzo przypomina proces Jezusa przed Piłatem.
b) W czasie przesłuchania Jezusa przed rzymskim namiestnikiem szczególnego znaczenia nabierają słowa Jezusa dotyczące świadczenia prawdzie: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto z prawdy jest, słucha mojego głosu” (J 18,37). Jezus przed Piłatem przypomniał, jak ważna jest prawda, jak ważne jest mówienie prawdy i świadczenie o niej w życiu; czynienie jej, pełnienie jej w miłości. Jesteśmy świadkami, jak na szeroką skalę dziś prawda jest zakrywana, jak szerzy się kłamstwo; szerzy się przez słowo mówione i pisane. Dziś słowo ludzkie posiada tak wiele nośników medialnych: radio, telewizję, wideo, internet, prasę. Trwa nachalny proces zakrywania prawdy, proces zakłamywania rzeczywistości. To nie jest droga do pokoju, do dobrobytu. Jest to droga do upadlania ludzi. Nieprawdą usprawiedliwia się niszczenie drugich. Historia ostatnich dziesiątków lat potwierdza, iż z nieprawdy, czyli z utopii, fałszywych ideologii, z fałszywego wizerunku człowieka i Boga rodzą się ogromne nieszczęścia i tragedie. Widzimy to w dyktaturach, np. kłamstwa wychodzące dzisiaj z Kremla, wskazywanie na przyczyny i cele tzw. operacji wojskowych na Ukrainie są obrzydliwe. Za każdym kłamstwem stoi diabeł. Sam Pan Jezus nazwał go ojcem kłamstwa. Bez prawdy kuleją wszystkie inne wartości. Może być fałszywe, pozorne dobro, piękno, mogą być fałszywa i pozorna miłość oraz świętość.
Przed Jezusem eucharystycznym musimy dziś zapytać się, jak jest z prawdą w moim życiu, czy jestem świadkiem prawdy, czy mówię tak, jak jestem o tym przekonany w moim sumieniu, czy jestem prostolinijny, przejrzysty; czy w prawdzie wychowuję swoje dzieci i wnuki?
c) Patrząc na scenę Jezusa i Barabasza, zauważamy, że niewinnego Jezusa nie miał kto wziąć w obronę. Jego zwolennicy zniknęli. Nie powiększajmy liczby tych, którzy dezerterują, którzy uciekają, gdzie jest sądzona prawda. Dzisiaj nadal krzyczą za ułaskawieniem Barabasza, krzyczą ci, którzy stawiają na nieuczciwość. Nadają niekiedy ordery wcale nie bohaterom, ale niejednokrotnie oszustom, a nawet zdrajcom. Nie bądźmy tchórzami, głosujmy za prawdą, sprawiedliwością i miłością, a nie za kłamstwem i nieuczciwością. Od owych przekłamań i manipulacji nie są wolne dzisiejsze sądy. Nadal zdarzają się wyroki na zamówienia ukrytych notabli.
d) Gdy patrzymy na biczowanie i cierniem ukoronowanie Jezusa, chciejmy zauważyć, że Jego cierpienie przedłużyło się we wszystkich bitych i poniewieranych, wyszydzanych i katowanych. W udręce Pana Jezusa odzwierciedla się nieludzki charakter władzy człowieka, która w taki sposób potrafi deptać bezsilnych. Gdy człowiek odwraca się od Boga i we własne ręce bierze panowanie nad światem, staje się zwykle tyranem drugich. Tak było w łagrach sowieckich i w obozach koncentracyjnych. Tak jest dzisiaj na ukraińskiej ziemi. „Odkąd Jezus pozwolił się bić – napisał Ojciec Święty Benedykt XVI – odtąd poranieni i bici są obrazem Boga, który zechciał za nas cierpieć”. Dzisiaj biczowany Jezus ma twarz niewinnych poranionych, napadniętych ofiar: uchodźców i zabitych ofiar wojny.
W ostatnich latach ukazało się sporo książek opisujących cierpienia i tortury ludzi katowanych w więzieniach, w łagrach. Z ich lektury można się dowiedzieć, jakie potworne katusze przechodzili nasi rodacy na Kresach Wschodnich. To wszystko było jakimś przedłużeniem cierpienia samego Chrystusa. On przecież powiedział: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40).
e) Piłatowy wyrok śmierci wydany na Jezusa nie z poczucia sprawiedliwości, ale ze strachu i czasowej koniunktury, niech będzie dla nas ostrzeżeniem, abyśmy nie załatwiali spraw dla osiągnięcia tzw. świętego spokoju, ale do końca stali po stronie prawdy, sprawiedliwości i miłości.
f) Przypominając sobie dziś proces sądu Jezusa przed Piłatem, chcemy sobie uświadomić, że powinniśmy zachowywać ostrożność w sądzeniu, w wydawaniu pochopnych opinii. Tylko Pan Bóg zna pełną prawdę o człowieku, o każdym z nas. Dlatego nie bądźmy tacy pewni słuszności naszych sądów, ocen i opinii.
g) W postawie Jezusa mamy przykład, jak winniśmy przyjmować różne wyroki, sądy i oceny o nas. Zawsze mamy prawo upominać się o prawdę i o sprawiedliwość. Gdy jednak nasze prośby nie przynoszą rezultatu, winniśmy przyjąć upokorzenie i cierpienie w duchu Jezusa cierpiącego.
Zakończenie
Panie Jezu, stanąłeś kiedyś w pokorze przed sądem Piłata. Jako Sędzia świata stanąłeś przed sądem człowieka. Zmieniły się role. Bóg stał się sądzony, a człowiek był sędzią. Przebacz nam ten grzech. Przepraszamy Cię za tych, którzy dzisiaj Cię osądzają w twoich sługach, wyznawcach, którzy dzisiaj Cię biczują i szydzą z Ciebie. W pokorze wołamy do Ciebie: „Jezu, od okrutnych oprawców, na sąd Piłata, jak zbójca szarpany, Jezu mój kochany; Jezu, u kamiennego słupa niemiłosiernie biczmi wysmagany; Jezu, przez szyderstwo okrutne cierniowym wieńcem ukoronowany; Jezu, od Piłata niesłusznie na śmierć krzyżową za ludzi skazany… Bądź pozdrowiony, bądź pochwalony, dla nas zelżony, wszystek skrwawiony! Bądź uwielbiony! Bądź wysławiony! Boże nieskończony!”. Amen.

