logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Współczesny świadek wiary

Wtorek, 29 marca 2022 (00:03)

Australijski kardynał George Pell wygłosi rekolekcje wielkopostne w sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu. Transmitować je będą Radio Maryja i Telewizja Trwam.

To ważne wydarzenie. Rekolekcje głoszone przez ks. kard. George’a Pella rozpoczną się w najbliższą niedzielę.

Rekolekcje wielkopostne w toruńskim sanktuarium to wyjątkowa szansa na lepsze poznanie tej wyjątkowej postaci.

Wśród publicystów stających w obronie dobrego imienia ks. kard. George’a Pella w Polsce ważną rolę spełnił redaktor Sebastian Karczewski, autor książki „Polowanie na kardynała”.

– Obecnie nie ma w Kościele katolickim drugiego hierarchy tej rangi, który za swoją wierność prawdzie musiał zapłacić tak okrutnym prześladowaniem i więzieniem – mówi redaktor Sebastian Karczewski. – Oskarżenia o nadużycia były tylko pretekstem. Nawet ci, którzy sądzili kardynała, mieli wystarczająco dużo dowodów, by wiedzieć, że są fałszywe. Rzeczywistym powodem, dla którego były metropolita Sydney stał się celem prześladowania, była jego wierność Chrystusowi i odwaga „dawania świadectwa prawdzie” choćby w kwestii obrony życia, tzw. związków homoseksualnych czy eutanazji – tłumaczy.

Nasz rozmówca zwraca uwagę, że to było solą w oku wielu libertyńskich środowisk w Australii, w której – jak zauważył kiedyś Peter Hitchens z gazety „The Mail on Sunday” – wszczęto proces „antyreligijnej rewolucji”. Te środowiska postanowiły uciszyć jego głos.

– Żaden człowiek we współczesnej Australii nie doświadczył tak zmasowanego ataku medialnego, tak wielkiej wrogości i niesprawiedliwości, z jakimi spotkał się ks. kard. George Pell. Wymyślono zbrodnię, którą miał popełnić, instytucje państwowe zaangażowano do jej potwierdzenia, dziennikarzy – do zorganizowania publicznego linczu. Spędził w więzieniu 405 dni, po czym Sąd Najwyższy Australii stwierdził, że jest niewinny – przypomina redaktor Sebastian Karczewski.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Krzysztof Gajkowski

Nasz Dziennik