logo
logo

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Abp Jędraszewski w Kalwarii Zebrzydowskiej

Piątek, 15 kwietnia 2022 (14:21)

Jakże nie dziękować wam i Panu Bogu, że po 1056 latach okazuje się, że Naród Polski w swojej najbardziej podstawowej tkance duchowej jest chrześcijański, jest przeniknięty duchem Chrystusa – mówił ks. abp Marek Jędraszewski w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Ksiądz abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że Piłat znał prawdę o Chrystusie, powtarzając wobec arcykapłanów, starszych i tłumów: „Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku”. Z drugiej strony, próbował wywikłać się z prawdy i płynących z niej zobowiązań. – Mówiąc słowami Pana Jezusa, nie był człowiekiem z prawdy – wyjaśnił metropolita krakowski, dodając, że punktem wyjścia postawy Piłata były słowa: „to nie moja rzecz”, „to nie moja sprawa”.  Próbą zakrzyczenia prawdy ksiądz arcybiskup nazwał nawoływanie Żydów do ukrzyżowania Chrystusa. Do wyroku na Jezusa przyczynił się też szantaż. Piłat obawiał się oskarżenia go o nielojalność wobec cesarza rzymskiego.

Metropolita zauważył, że umywając ręce od sprawy Jezusa, Piłat nie potrafił się z niej do końca wywikłać. Na koniec nawet podjął współpracę z mordercami Chrystusa – dał straż, aby zabezpieczono grób. Po zmartwychwstaniu straż została przekupiona, aby rozpowiadać, że to uczniowie wykradli ciało swojego Pana z grobu.

– Jeżeli człowiek ucieka od prawdy, nie chce ponieść konsekwencji swoich czynów, jeżeli stwierdza, że to kogoś innego sprawa, to zawsze kończy się tym, że pogrążamy się w kłamstwie i stajemy się uczestnikami kłamstwa – akcentował ks. abp Marek Jędraszewski, wzywając do czynienia rachunku sumienia z naszej wolności, z naszych wyborów, z naszego opowiedzenia się za prawdą lub przeciwko niej.

Ksiądz abp zwrócił uwagę, że dziś Piłatowe słowa: „to wasza rzecz”, oznaczają m.in. postawę ludzi, którzy chcą „żyć tak, jakby Boga nie było”, odrzucają Ewangelię z jej przykazaniami miłości, a skupiają się na sobie, na realizacji własnych przyjemności i zachcianek. Przypominając o obchodzonej 14 kwietnia 1056. rocznicy chrztu Polski, metropolita zaznaczył, że ta postawa objawia się też dystansowaniem się wobec chrześcijańskich tradycji naszego Narodu i przyjmowaniem stylu obcego czy wrogiego chrześcijaństwu. – Człowiek skupiający się na sobie, na własnych zachciankach i kaprysach nie widzi potrzeb innych i nie jest gotowy, by bronić drugiego człowieka, zwłaszcza tego najbardziej niewinnego i bezbronnego – tłumaczył ksiądz arcybiskup. Jednocześnie wskazał, że konsekwencją takiego stylu życia jest m.in. uciekanie w kłamstwo, że poczęty człowiek, żyjący pod sercem matki nie jest człowiekiem. Inny skutek to lekceważenie wartości drugiego człowieka, zwłaszcza wtedy, kiedy potrzebuje on wsparcia – wówczas proponuje mu się eutanazję.

– Odcięcie się od prawdy, jaką jest Chrystus, z Jego zwycięstwem nad śmiercią, grzechem i szatanem jest skazaniem siebie na beznadzieję – mówił metropolita, zaznaczając, że prowadzi to często do rozpaczy i odebrania sobie życia. Dodał, że obojętność na prawdę prowadząca do obojętności na ludzki los ma swoje odniesienie także do postawy wobec prześladowanych chrześcijan na całym świecie, których jest ok. 300 mln. Zauważył, że są oni w stanie zapłacić cenę życia za Chrystusa, który jest dla nich prawdą. A świat zachodni o korzeniach chrześcijańskich, który odszedł od Ewangelii, patrzy dziś z obojętnością na los prześladowanych wyznawców Chrystusa. – Jakżeż okrutna jest to obojętność na los naszych braci i sióstr, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie – w Iraku, Syrii – mówił arcybiskup, wskazując, że echem tej postawy jest wojna na Ukrainie.

– To budzi ogromne przerażenie do czego zdolny jest człowiek, który odchodzi od Chrystusowej Ewangelii, który lekceważy przykazania miłości Boga i bliźniego, który dla własnych imperialnych zakusów może zrobić wszystko – twierdził ks. abp Marek Jędraszewski. Dodał, że niektóre bardziej znaczące państwa w Europie Zachodniej, patrząc na dramat niewinnej Ukrainy, powtarzają gest Piłata i umywają ręce – nie chcą wprost nazwać agresora agresorem i nieść pomocy, której Ukraina oczekuje. A ona broni nie tylko własnej wolności, ale także wolności całej Europy.

– Taka jest logika dziejów w wymiarze państw i narodów, jeżeli odejdzie się od tych korzeni naszej europejskiej tożsamości, jaką jest Ewangelia; jeżeli w miejsce przykazań miłości Boga i bliźniego wchodzą cynizm, pieniądz i kłamstwo – to musi budzić nasze przerażenie. Ale z drugiej strony to nie może prowadzić do tego, żebyśmy my nadzieję utracili, nadzieję w wielkość człowieka objawioną nam w Panu i przez Pana naszego Jezusa Chrystusa – mówił arcybiskup. Wezwał prz tym do modlitwy o sprawiedliwy pokój i przeżywania Triduum Paschalnego w łączności z cierpiącym Chrystusem, a także tymi, którzy cierpią okrutne prześladowania, aby ostatecznie prawda i dobro mogły zwyciężyć.

Metropolita wyraził też wdzięczność wszystkim Polakom, którzy otwarli swoje serca dla uciekinierów przed wojną i przemocą. – Jakże za to nie dziękować wam i Panu Bogu, że po 1056 latach okazuje się, że Naród Polski w swojej najbardziej podstawowej tkance duchowej jest chrześcijański, jest przeniknięty duchem Chrystusa, że nie umywa rąk, jak czynią to inni, ale ręce otwiera szeroko, by przyjąć tych, którzy potrzebują naszego wsparcia, naszego serca, naszej dobroci, naszego domu – mówił ksiądz arcybiskup.

AB, KAI

NaszDziennik.pl