20 lipca minęła setna rocznica wywiezienia przez bolszewików, z Połocka do Moskwy, trumny z relikwiami bł. Andrzeja Boboli. Co sprawia, że nie możemy zapomnieć o tym trudnym doświadczeniu dla naszej Ojczyzny?
– Święty Andrzej Bobola objawiał się w najtrudniejszych czasach dla Polski. To patron naszej Ojczyzny, który z nakazu Bożego domaga się, aby go Polacy czcili, bo wówczas może nam wiele wyprosić. O czym sam zapewnia.
Po Cudzie nad Wisłą w 1920 roku bolszewicy, którzy ponieśli klęskę, zaczęli uświadamiać sobie, że Polacy wygraną zawdzięczają cudownej interwencji Matki Bożej i wstawiennictwu kapłana męczennika Andrzeja Boboli, przez którego pośrednictwo modlili się o cud zwycięstwa militarnego. Dlatego bolszewicy postanowili pozbawić Polaków relikwii Andrzeja Boboli, patrona naszej waleczności. Trumnę z jego zachowanym od rozkładu ciałem, którą wcześniej próbowali zniszczyć, siłą zabrali z kościoła w Połocku i wywieźli do Moskwy. Umieścili ją na Wystawie Higienicznej w Ludowym Komisariacie Zdrowia – było to muzeum ateizmu. Chciano w ten sposób dokonać po raz kolejny profanacji jako przedmiotu zainteresowania jedynie umysłu racjonalnego, negującego Boga, odrzucającego możliwość nadprzyrodzonych interwencji świętych.
Stało się jednak coś zupełnie odwrotnego. Wiele osób zaczęło odwiedzać muzeum po to, by uczcić przez modlitwę zachowane od zniszczenia ciało Andrzeja Boboli. To spowodowało jeszcze większą furię Moskwy. Aby kult polskiego kapłana męczennika się nie rozprzestrzeniał, trumnę przeniesiono do magazynu.
Drogi Czytelniku! Więcej można przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.

