Wstęp
Szanowny Panie Prezydencie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej;
Szanowni panie i panowie posłowie, ministrowie, przedstawiciele parlamentu i rządu;
Panie Wojewodo, Panie Marszałku, Panie Prezesie IPN, Panie Przewodniczący „Solidarności”, Panie Prezydencie miasta Lubinia, władze samorządowe;
Drodzy bracia kapłani: diecezjalni i zakonni;
Szanowni państwo, bracia i siostry w Chrystusie!
W dzisiejszej homilii podejmiemy trzy wątki: wątek biblijno-liturgiczny – przesłanie dzisiejszego słowa Bożego; wątek „Solidarności” z okazji 42. rocznicy jej powstania oraz wątek zbrodni lubińskiej, która wydarzyła się w tym mieście przed czterdziestoma laty.
1. Działalność publiczna Jezusa: nauczanie, cuda, wypędzanie złych duchów
Fragment dzisiejszej Ewangelii kończy się słowami: „I głosił słowo w synagogach w Judei” (Łk 4,44). Głoszenie Ewangelii, dobrej nowiny o królestwie Bożym, było główną czynnością w publicznej działalności Jezusa. Swoje nauczanie Jezus dopełniał czynieniem cudów. Cuda uwiarygodniały Jego nauczanie, były jakby ilustracją
i uwierzytelnieniem Jego nauki. W Ewangeliach opisy cudów zajmują bardzo ważne miejsce. W sumie mamy w Ewangeliach opis 35 cudów i 12 wzmianek o działalności cudotwórczej Jezusa. W ewangelii św. Marka opisy cudów obejmują 31 proc. tekstu; w 16 rozdziałach tej Ewangelii jest opisanych 18 cudów i są 4 o nich wzmianki. Podobnie można powiedzieć o Ewangelii św. Jana, którą często dzieli się na dwie części: księgę znaków, cudów – pierwsze 12 rozdziałów – oraz księgę męki, którą Jan uważa za największy cud.
W dzisiejszym fragmencie Ewangelii słyszymy o uzdrowieniu w domu Piotra jego teściowej. Uzdrowienie było okazałe. Uzdrowiona natychmiast wstała i usługiwała uczniom Jezusa. Nie potrzebowała żadnej rekonwalescencji, jak to się zdarza po wysokiej temperaturze. Ewangelista dodał: „O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich” (Łk 4,40).
Ważne pouczenie przekazuje nam także dziś św. Paweł we fragmencie Pierwszego Listu do Koryntian. Apostoł Narodów zauważył, że do gminy korynckiej zakradły się zawiść, niezgoda i stąd też nastąpiły podziały. Jedni mówili, że należą do Pawła, inni uważali się za zwolenników Apollosa. Apostoł piętnuje taka postawę i poucza, że ludzie głoszący Ewangelię są tylko sługami, pomocnikami Boga: „Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg” ( 1 Kor 3,6-7).
Podsumujmy pierwszą część naszej refleksji:
To, co czynił Chrystus ongiś w Palestynie, trwa dziś w Kościele. Trwa Jego nauczanie. Dzieją się także różne cuda, które są znane tylko Bogu i ludziom, dla których się one dokonały. O niektórych doznanych cudach nasi wierni składają świadectwa. Dzisiaj Jezus żyjący i działający w Kościele ma tę samą moc i tę samą miłość do nas, którą miał za ziemskiego życia. Pamiętajmy jednak, że zwykle tam się cuda dzieją, gdzie jest silna wiara i wytrwała modlitwa.
Ważne dla nas jest także ostrzeżenie św. Pawła Apostoła. Ongiś Koryntianom a dzisiaj nam Apostoł Narodów zaświadcza, że skarb prawdy i dobra pochodzi od Chrystusa, a nie od głoszących Ewangelię. Słudzy Bożego słowa są tylko narzędziem, czasem bardzo kruchym, do przekazywania prawdy Bożej. Stąd też rodzą się podziały
i złudzenia o ludzkich dokonaniach, o naszych zasługach. A przecież siejący Boże słowo są tylko sługami. To ludzie sieją, podlewają, ale jedynie Bóg jest Tym, kto daje wzrost, kto czyni naszą działalność owocną.
2. Fenomen „Solidarności”
Przechodząc do drugiego wątku, zauważmy, że dzieło „Solidarności” zrodziło się na gruncie wartości ewangelicznych, na bazie społecznej nauki Kościoła i było owocem modlitwy św. Jana Pawła II, Papieża Polaka, który 2 czerwca 1979 roku na placu Zwycięstwa w Warszawie, w przeddzień święta Zesłania, prosił: „Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi!”. Święty Jan Paweł II podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyny obudził w Narodzie wiarę w zwycięstwo wartości religijnych i narodowych. Rok po pielgrzymce wołali już gdańscy stoczniowcy w czasie sierpniowego strajku: „Tu mamy wolną Polskę”. Niemal cały Naród powstał z kolan. Latem 1980 roku wybuchły strajki na Wybrzeżu, na Śląsku i w innych regionach Polski. Polscy robotnicy i chłopi, mieszkańcy miast i wsi nabrali odwagi i determinacji do zmiany Polski, do zrzucenia jarzma komunizmu. Ludzie przestali się bać, poczuli smak wolności, a Sierpień '80 wyzwolił ogromną społeczną aktywność, którą przytłumił potem stan wojenny.
Świadkowie tamtych dni wspominają, że w protestujących zakładach ludzie stawali się lepsi. Protest społeczny złączono z modlitwą. Na placach i halach odprawiano Msze św. Kapłani służyli protestującym sakramentem pokuty. Śpiewano tylekroć „Boże, coś Polskę” z wersetem: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”. W 21 postulatach strajkujących stoczniowców znalazły sie także postulaty o charakterze religijnym. Bramy stoczni gdańskiej nie ozdobiono portretem wodza rewolucji, którego imię nosiła stocznia, ale obrazem Matki Bożej Częstochowskiej i portretem św. Jana Pawła II. W głównych centrach strajkowych doszło do podpisania porozumień. Dnia 30 sierpnia podpisano porozumienie w Stoczni Szczecińskiej, 31 sierpnia w Stoczni Gdańskiej, 3 września w Jastrzębiu, a następnie w Dąbrowie Górniczej. Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” powstał na bazie licznych komitetów strajkowych, które z czasem przekształciły się w komisje założycielskie tego związku. NSZZ „Solidarność” oficjalnie został założony 17 września 1980 roku, a 10 listopada tegoż roku został zarejestrowany przez Sąd Wojewódzki w Warszawie.
Wspominając po czterdziestu dwóch latach te wydarzenia, trzeba śmiało powiedzieć, że ten solidarnościowy ruch społeczny był jednym z widocznych cudów naszego czasu. Zauważmy, że strajki sierpniowe w roku 1980 były przedsięwzięciem bardzo niebezpiecznym, bowiem zło tkwiące w systemie komunistycznym było uzbrojone w karabiny, czołgi i rakiety. Polacy pamiętali o krwawych starciach polskich robotników z siłami bezpieczeństwa. Pamiętali, co było w roku 1956 w Polsce i na Węgrzech, co było w roku 1968, wiosną, na uczelniach, a latem w Czechosłowacji, i co było w roku 1970 w Gdańsku i w roku 1976 w Radomiu. To była wielka odwaga stanąć przeciwko władzy komunistycznej i upomnieć się o prawo do prawdy, do wolności słowa, do wyznawania religii, do dostępu do Kościoła i innych wyznań, do mediów publicznych. I to był cud, że demontaż komunizmu dokonał się bez rozlewu krwi.
Do fenomenu „Solidarności” odniósł się pozytywnie Kościół, przede wszystkim nasi pasterze na czele z Ojcem Świętym Janem Pawłem II i ks. kard. Stefanem Wyszyńskim. Święty Jan Paweł II przyjął delegację „Solidarności” już 15 stycznia 1981 roku w Watykanie. Polski Papież i polscy biskupi na czele z ks. kard. Wyszyńskim wskazywali drogę dla tego niespotykanego dotąd w świecie społecznego fenomenu, jaką była polska dziesięciomilionowa „Solidarność”. Pasterze Kościoła przestrzegali przed walką i wzywali do postawy ewangelicznego sprzeciwu na drodze dialogu. Ideały „Solidarności” rozwinął Papież w czasie trzeciej pielgrzymki do Ojczyny w czerwcu 1987 roku, co przyczyniło się do nadejścia Jesieni Ludów w roku 1989.
Przejdźmy do wątku trzeciego, końcowego.
3. Czterdziesta rocznica zbrodni lubińskiej
W tym mieście, w którym dziś jesteśmy, wspominamy dziś tragiczne wydarzenie, jakie miało tu miejsce w dniu 31 sierpnia 1982 roku, a więc dokładnie 40 lat temu. Na kartach współczesnej historii Polski zapisało się ono jako Zbrodnia Lubińska. W ten fatalny w skutkach wtorek w centrum Lubina odbyła się pokojowa demonstracja, zorganizowana z okazji drugiej rocznicy porozumień sierpniowych. W wyniku brutalnych działań milicji i ZOMO, które miały rozproszyć manifestantów, od kul zginęły trzy osoby: Michał Adamowicz, Andrzej Trajkowski i Mieczysław Poźniak. Kilkadziesiąt osób zostało rannych.
Wydarzenia rozpoczęły się krótko po godzinie 15.00, gdy demonstranci zaczęli gromadzić się na placu Wolności i układać na ziemi krzyż z kwiatów. Wtedy zastępca komendanta miejskiego MO w Lubinie por. Jan Maj wydał rozkaz rozpędzenia zgromadzonych osób. Przygotowane do tego celu siły milicyjne w ilości 120 funkcjonariuszy, wykorzystując petardy z gazem łzawiącym, nie były w stanie rozproszyć manifestantów. Demonstranci odrzucali środki chemiczne oraz kamienie w stronę funkcjonariuszy. Wobec takiej sytuacji do Lubina wezwane zostały posiłki stacjonujące w Legnicy. Były to odziały ZOMO, składające się z funkcjonariuszy uzbrojonych w pistolety maszynowe KBK, AK i RAK. Po przybyciu na miejsce tych jednostek starcia znacznie się nasiliły. Wówczas doszło do otwarcia ognia. Początkowo strzelano krótkimi, a następnie dłuższymi seriami w asfalt oraz w stronę manifestantów. Ogień wstrzymano dopiero po śmiertelnym ranieniu Mieczysława Poźniaka i Andrzeja Trajkowskiego. Od tego momentu trudno precyzyjnie odtworzyć przebieg dalszych wydarzeń. W ciągu godziny jeszcze kilkakrotnie doszło do użycia broni, w wyniku czego raniono kilka osób. Był wśród nich m.in. Michał Adamowicz, który w wyniku odniesionych obrażeń zmarł w szpitalu 5 września 1982 roku. Ostrej amunicji siły milicyjne używały jeszcze przez ok. 1,5 godziny; ślady po kulach znajdowały się na fasadach budynków w całym centrum Lubina. W związku z wydarzeniami zbrodni lubińskiej zapadły jedynie prawomocne wyroki na trzech dowódców milicji.
Mocodawcy, którzy wydali pozwolenie na użycie broni podczas manifestacji, do tej pory nie zostali ukarani. Dla upamiętnienia zbrodni lubińskiej w 10. rocznicę tragicznych wydarzeń odsłonięty został pomnik Pamięci Ofiar Lubina '82. Pomnik powstał nieopodal miejsca, gdzie miała miejsce dramatyczna w skutkach demonstracja w dniu 31 sierpnia 1982 roku. Lubin pamięta o swych bohaterach i wraca do ideałów, do postulatów sformułowanych przez miłośników Pana Boga i Ojczyny w czasach narodzin „Solidarności”. Niech ta pamięć trwa i będzie głównym motywem naszego trwania przy wartościach ewangelicznych i narodowych.
Zakończenie
Drodzy bracia i siostry, dziękujmy przeto dziś Panu Bogu za dar „Solidarności”, za dar otrzymanej wolności. Wypraszajmy dla zamordowanych i zmarłych bohaterów naszej powojennej historii łaskę nieba, a żyjącym weteranom Solidarności” i dzisiejszym miłośnikom Boga i Ojczyny obfite Boże błogosławieństwo. Niech nasz Kościół i nasza Ojczyzna jednoczy się wokół ideałów ewangelicznych i narodowych i buduje, i wytycza dla Europy i świata drogę prawdy i życia, drogę świętości i łaski, drogę sprawiedliwości, miłości i pokoju. Amen.
Biskup Senior Diecezji Świdnickiej

