W homilii metropolita przybliżył postać św. Barbary. Żyła ona na przełomie III i IV w., gdy doszło do najbardziej okrutnego prześladowania chrześcijan. Barbara była piękną i mądrą córką bogatego poganina, która swe serce oddała Jezusowi. Ojciec, gdy się o tym dowiedział, wydał ją pogańskim sędziom jako chrześcijankę. Barbara była gotowa oddać swe życie dla Ewangelii i pozostała niezłomna nawet wobec okrutnych tortur. Sędzia wydał ostateczny wyrok, że dziewczyna ma być ścięta przez ojca i w ten sposób została wykonana kara śmierci. Chwilę potem kat własnej córki został rażony piorunem. Cesarz Justynian w VI w. sprowadził jej relikwie do Konstantynopola, a w 1202 r. Wenecjanie zabrali je do Wenecji i przekazali do Torcello, gdzie znajdują się w kościele św. Jana Ewangelisty. Jest uważana za jedną z Czternastu Świętych Wspomożycieli. Od początków istnienia chrześcijaństwa w Polsce św. Barbara otoczona była wielkim kultem: to jej poświęcono pierwszy kościół w Ojczyźnie, wystawiony w 1262 r. w Bożygniewie koło Środy Śląskiej. Jest czczona przez tych, którzy są narażeni na nagłą i niespodziewaną śmierć, między innymi przez górników, hutników, marynarzy, rybaków żołnierzy, więźniów. Św. Barbara to patronka architektów, cieśli, murarzy; do jej bractwa należał św. Stanisław Kostka.
– Wspominamy św. Barbarę i św. Stanisława Kostkę jako postaci, które budowały dom swego życia na Skale – Chrystusie. Jednocześnie wsłuchujemy się w głos z odległych wieków, z czasów proroka Izajasza i króla Ezechiasza, którzy w obliczu niebezpieczeństw, gdy żadna ludzka racja nie dawała racji zwycięstwa, czy nawet przeżycia – zaufali Bogu i zwyciężyli. To nauka dla nas, na nasze czasy, nasze współczesne zmagania o tożsamość duchową naszego narodu, suwerenność i niezależność. Mogą pojawiać się ogromne zagrożenia i trwać wielkie potęgi tego świata, ale cóż one znaczą wobec potęgi Jedynego Boga, Jego miłości i wierności wobec tych, którzy Mu zaufali do końca? – pytał arcybiskup.

