– W pojednaniu powinniśmy myśleć po katolicku i po polsku, w duchu najlepszych Polaków, naszych wzorców. Śp. ks. bp Stanisław Stefanek mówił o tym, dlaczego nie możemy radzić sobie w Polsce. Kiedyś dawaliśmy radę w najtrudniejszych czasach, nawet komunizmu, gdy nas dzielili. Teraz nie możemy sobie poradzić, bo Polacy i katolicy korzystają z mediów, które nie są polskiego ducha – powiedział o. Tadeusz Rydzyk, CSsR, prof. AKSiM, dyrektor i założyciel Radia Maryja, podczas sympozjum „Oblicza pojednania” w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
– Pan Jezus w ostatniej modlitwie, gdy rozmawiał z apostołami tuż przed męką, prosił o to, aby ludzie byli jedno i jedno stanowili. Musimy iść za tymi słowami, tak jak Boży Syn w Ojcu jest pojednany, w prawdzie i miłości […] Twórzmy wszystko, żeby była jedność – podkreślił o. Tadeusz Rydzyk CSsR.
Słowo wstępu o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR dotępne jest TUTAJ.
Pierwszym prelegentem był ks. bp prof. Ignacy Dec, biskup senior diecezji świdnickiej, który poruszył temat: „List biskupów polskich do biskupów niemieckich 1965 roku – jako kamień węgielny do pojednania polsko-niemieckiego”.
– Nie da się zbudować świata sprawiedliwego i pokojowego bez wartości etycznych, bez wartości chrześcijańskich – podkreślił w swoim wykładzie ks. bp Ignacy Dec.
– Nie wystarczy nam zachwyt nad listem biskupów polskich z 1965 r., zachwyt nad odwagą autora, ale na kanwie najnowszej historii idea listu jest nadal ważna dla przyszłości i o tym trzeba przypominać przywódcom państw i młodym pokoleniom [...] List biskupów polskich z 1965 r. wytyczył drogi do przebaczenia i pojednania nie tylko dla Polski i Niemiec, ale i dla innych narodów, stał on się wzorcem do dialogu i pojednania – dodał.
Wykład ks. bp. prof. Ignacego Deca jest dostępny TUTAJ.
Przy okazji toruńskiego sympozjum ks. bp prof. Ignacy Dec przypomniał o jubileuszu 25-lecia „Naszego Dziennika”.
Z kolei homilia ks. bp. Ignacego Deca z sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu, która poprzedziła sympozjum, dostępna jest TUTAJ.
Kolejny wykład „Inicjatywy Kościoła katolickiego na Wołyniu na rzecz pojednania polsko-ukraińskiego” wygłosił ks. bp Witalij Skomarowski, biskup diecezji łuckiej, sekretarz Konferencji Episkopatu Ukrainy. Wykład jest dostępny TUTAJ.
– Codziennie do naszego obwodu przywożą zabitych żołnierzy w kwiecie wieku; to największa okropność tej wojny – powiedział w Toruniu biskup diecezji łuckiej Witalij Skomarowski. Wskazał, że na zachodzie Ukrainy jest wielu przesiedleńców, którzy potrzebują stałej pomocy.
– Korzystając z okazji, chciałem najpierw podziękować za wszelką pomoc, którą już okazaliście. Szczególnie za przyjęcie naszych ludzi – matek z dziećmi, które uciekały przed wojną. To jest bardzo ważne, że mężczyźni, którzy pozostali, mogą spokojnie pracować, spokojnie walczyć – powiedział ks. bp Skomarowski.
Stwierdził, że wojna na Ukrainie trwa już jedenaście miesięcy i wielu ludzi być może się do niej nieco przyzwyczaiło.
– Wołyń znajduje się w strefie ostrzeliwanej. Alarmy mogą być kilka razy dziennie, natomiast nie ma na tym terenie gorących walk. Cały czas natomiast jest zagrożenie z Białorusi – przez całe 11 miesięcy. Mamy w obwodzie wołyńskim ok. 60 tysięcy przesiedleńców. Podobnie w obwodzie łubieńskim – może nawet więcej. Dużo ludzi uciekło ze wschodu, osiedlili się u nas – mówił ks. bp Skomarowski.
Podkreślił, że w Łucku rozdawana jest pomoc humanitarna, którą Ukraina otrzymuje z Polski i innych krajów. Wskazał, że parafia katedralna w Łucku liczy ok. 400 osób, a dziennie rozdawanych jest 800-850 paczek pomocy.
Parafia organizuje też posiłki dla potrzebujących. Ksiądz biskup przyznał, że na początku wojny takich osób było bardzo dużo.
– Wołyń był drogą tranzytową do Polski. Na dworcach, przy granicy także pomagaliśmy. Teraz ta fala spadła, wszystko się ustabilizowało. Bardzo dużo osób nawiązało już osobiste kontakty z Polakami, parafia z parafią, miasto z miastem. Pomoc jest bardziej usystematyzowana. Bardzo dużo pomaga Caritas Polska, której jesteśmy bardzo wdzięczni – dodał.
Jego zdaniem to nie jest jednak największy problem.
– Może jest biedniej, może ludzie mają mniejsze emerytury, ale najgorsze jest to, że każdego dnia do naszego obwodu przywożą dwóch-trzech zabitych żołnierzy. Są to mężczyźni w kwiecie wieku, mający dwadzieścia, trzydzieści lat, do pięćdziesiątki, którzy mają żony, dzieci. To jest największa okropność tej wojny – ocenił.
Przyznał, że każdego dnia modli się o pokój, aby ta wojna, ta okropność, jak najszybciej się skończyła.
Ordynariusz diecezji łuckiej zaznaczał, że są duże problemy z energią elektryczną, prąd jest przez cztery godziny, a później przez cztery godziny go nie ma.
– Musimy sobie jakoś z tym radzić, przyzwyczaić się do tego. Dawno nie używałem pełni swojego głosu w kościele. Teraz muszę, bo nie ma elektryczności, mikrofony nie działają. Musiałem przypomnieć sobie reguły retoryki, aby dotrzeć do ostatniego słuchacza w kościele. Msze Święte odprawiamy tylko przy świecach – opisał.
Sekretarz Konferencji Episkopatu Ukrainy przyznał, że duchowni starają się służyć wszelką możliwą pomocą – zarówno sakramentalną, jak i zwykłą rozmową.
– Przeprowadziliśmy w naszej diecezji kurs pomocy osobom, które mają traumę wojenną. Tak, aby księża mogli najpierw coś doradzić, a później skierować do specjalisty. Dużo ludzi ma takie problemy. [...] Żołnierze, którzy wracają z wojny, a byli ranni, także potrzebują pomocy. Staramy się jakoś na te wyzwania odpowiedzieć – podkreślił.
Sam Episkopat Ukrainy funkcjonuje obecnie nieco inaczej. Wiele spotkań odbywa się online.
– W listopadzie przeprowadziliśmy na zachodzie Ukrainy wspólne rekolekcje z grekokatolickim episkopatem. Modliliśmy się razem. Staramy się funkcjonować nawet w tych warunkach. Oczywiście jest dużo parafii okupowanych, gdzie biskup ani księża nie mogą dotrzeć – na wschodzie Ukrainy. Inne diecezje starają się, aby pomoc szła tam, gdzie jest najbardziej potrzebna – podsumował.
Ksiądz biskup Skomarowski w swoim wystąpieniu na sympozjum przyznał, że na Wołyniu zmieniło się od wybuchu wojny nastawienie do Polaków.
– Braterska pomoc, którą Polacy okazali i cały czas okazują Ukraińcom, dogłębnie zmieniła atmosferę stosunków ukraińsko-polskich. W 2022 roku tysiące Ukraińców – od wczesnej wiosny, spontanicznie zaczęło sprzątać polskie miejsca pamięci znajdujące się w Ukrainie. Akcje na starych polskich cmentarzach, w miejscach pamięci, odbywały się od wczesnej wiosny właściwie co tydzień – mówił. Podkreślił, że wcześniej takie akcje odbywały się raz do roku i głównie organizowali je Polacy.
Następnie zebrani w auli AKSiM usłyszeli wykład „Toruńskie inicjatywy (polskie Yad Vashem) w budowaniu pojednania narodu polskiego i izraelskiego”. Wygłosił go prof. dr hab. Mirosław Golon UMK, IPN Bydgoszcz. Wykład jest dostępny TUTAJ.
Pierwszą część sympozjum zakończył ks. prof. dr hab. Jan Machniak UPJPII, przemówieniem pt. „Drogi polskiego pojednania w świetle pielgrzymek św. Jana Pawła II”.

