Wstęp
Drodzy bracia i siostry, w liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes – 11 lutego 2023 r., przeżywamy w Kościele XXXI Światowy Dzień Chorego. Taki dzień ustanowił Papież św. Jan Paweł II przed 30 laty. Papież wybrał dzień 11 lutego, dzień liturgicznego wspomnienia Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, gdyż sanktuarium w Lourdes nawiedzają najczęściej ludzie chorzy, którzy tam przybywają ze swoimi opiekunami.
Przypomnijmy, że 11 lutego 1858 roku, w 4 lata
po ogłoszeniu przez Papieża Piusa IX dogmatu
o Niepokalanym Poczęciu NMP, Matka Boża zjawiła się czternastoletniej Bernadecie Soubirous. Spotkania z Maryją rozpoczęły sie 11 lutego 1858 roku i trwały do 16 lipca tegoż roku. Maryja zjawiła się 18 razy. W czasie zjawienia 25 marca, Maryja zapytana przez Bernadettę, kim Ona jest, oznajmiła: „Jestem Niepokalanym Poczęciem”. Było
to potwierdzenie prawdy wyrażonej w dogmacie w roku 1854 roku.
Wzorem swoich poprzedników Ojciec Święty Franciszek skierował do chorych specjalny list, w którym czytamy,
że choroba jest częścią ludzkiego doświadczenia. Może jednak stać się czymś nieludzkim, jeśli jest przeżywana
w izolacji i opuszczeniu, jeśli nie towarzyszą jej troska
i współczucie.
1. Źródło cierpienia wedle Pisma Świętego
Od poniedziałku obecnego tygodnia czytamy pierwsze rozdziały z Księgi Rodzaju, pierwszej księgi Pisma Świętego. W poprzednich dniach wysłuchaliśmy opisu stworzenia świata i człowieka, a także pierwszego sprzeciwienia się Bogu, pierwszego przekroczenia Bożego prawa. Ten pierwszy czyn niezgodny z poleceniem Boga nazywamy grzechem pierworodnym. W dzisiejszym fragmencie tej Księgi jest mowa o konsekwencjach tego grzechu. Bóg ukarał węża, niewiastę i mężczyznę. Przypomnijmy, co Bóg powiedział do rajskich rodziców. Ewa usłyszała słowa: „Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia,
on zaś będzie panował nad tobą”. Do Adama natomiast Bóg powiedział: „Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem, mówiąc: przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał z niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz
do ziemi, z której zostałeś wzięty, bo prochem jesteś
i w proch się obrócisz” (Rdz 3,16-19).
Z powyższego tekstu dowiadujemy się, że grzech pierworodny spowodował wielkie nieszczęście.
Bóg zapowiedział rajskim rodzicom cierpienie, oznajmił,
że ich życie będzie związane z trudem i bólem. Możemy powiedzieć, że nasze dolegliwości i różne choroby, nasza starość złączona z utratą sił i różnymi chorobami
– to konsekwencja grzechu pierworodnego.
W wyniku sprzeciwu woli Pana Boga doświadczamy
dziś swojej ograniczoności. Dzisiaj też doświadczamy,
że grzech nas niszczy, że grzech najbardziej szkodzi temu, kto go popełnia.
Drodzy chorzy, wszyscy jak tu jesteśmy, doświadczamy
tak często naszej bezsilności. Wielokrotnie przygniatają nas choroby, niesprawność fizyczna, starość, samotność, niezrozumienie, niewrażliwość ze strony młodych, czasem zwykła bieda, do której wstydzimy się przyznać. Są to dla nas „okresy ciemności”, chwile zmagań i smutku. W takich sytuacjach często zastanawiamy się: „Czy Bóg nadal nas kocha; czy Bóg nadal mnie kocha?”; „Dlaczego to mnie spotkało”; „Czy moje cierpienie ma sens?”; czy jest komuś potrzebne? Z Bożego punktu widzenia odpowiedź zawsze brzmi: tak. Bóg potrafi wykorzystać każde okoliczności, nawet nasze cierpienie, aby wyprowadzić z niego dobro. Być może potrzebujemy właśnie owej ciemności,
aby dostrzec światło obecności Boga i odkryć sens tego,
co nas spotyka.
2. Jezus Chrystus uświęcił cierpienie i nadał mu sens
Jezus nadał sens cierpieniu, gdy je przyjął za nas. On dzisiaj nas wzywa, byśmy je także przyjmowali, gdy ono przychodzi i gdy nie można go uniknąć. Wtedy nie ma co narzekać, wykrzykiwać czy nawet bluźnić, ale je przyjąć
w nadziei, że wyniknie z niego jakieś dobro. Zatem cierpienie ma sens, gdyż dobrze przeżywane, prowadzi
nas do jakiegoś dobra. Tak to Pan Bóg postanowił,
że do światła radości idzie się przez ciemną dolinę bólu
i cierpienia. I tak dzieje się z każdym cierpieniem, które przeżywamy z Chrystusem i na wzór Chrystusa. Jest ono drogą ku jakiemuś dobru. Dlatego, drodzy chorzy, pamiętajcie, że z waszego cierpienia, z waszego bólu
ma się narodzić dobro. Z cierpienia Jezusa narodziło się odkupienie ludzkości. Z naszego cierpienia przeżywanego
z Jezusem rodzi się jakieś dobro: nasze osobiste, ale także dobro drugich, dobro Kościoła. Dlatego w chrześcijaństwie głosi się, że chorzy cierpiący w jedności z Chrystusem
są skarbem Kościoła.
Drodzy chorzy, siostry i bracia w Chrystusie, często powinniśmy się modlić, abyśmy znali sens cierpienia, sens naszych udręczeń i z samymi sobą i z naszymi bliźnimi. Wszystkim poszukującym sensu bólu mogę przekazać dwie ważne prawdy: prawda pierwsza – obecność Chrystusa wystarcza, oraz prawda druga – obietnica nieba jest pewna. Obecność Chrystusa wystarcza. Powinniśmy być podobni do pierwszych uczniów, którzy potrafili znieść tyle bólu i cierpienia w swoim życiu po odejściu Chrystusa do nieba. Ci uczniowie byli naocznymi świadkami Jego męki, gdy jeszcze żył pośród nich. Widzieli, jak został znieważony, zaszczuty i odrzucony przez swoich wrogów, jak został ogołocony ze wszystkiego, co posiadał tu,
na ziemi, aresztowany, upokorzony i wychłostany, zanim wykonano na nim brutalny wyrok śmierci. Jezus zniósł wszelkie doświadczenia i okrucieństwa, jakie zgotował Mu ten świat. Wszystko przetrzymał, wiedział, że czyni to dla ludzi, których ukochał. Ostatecznie z wszystkiego wyszedł zwycięsko. Przyszedł po zmartwychwstaniu do uczniów. Wtedy oni zrozumieli, że oni też są do tego zdolni i potem pokazali. Cieszyli się i byli dumni, że cierpieli za prawdę,
za swoją wiarę i przyjaźń do Jezusa. Kto dzisiaj wierzy
w obecność Jezusa, może mieć taką samą pewność,
że przez dolinę ciemności idzie ku światłu.
Druga prawda dla doświadczanych przez cierpienie brzmi: obietnica nieba jest pewna. Jezus zapewniał uczniów,
że idą do domu lepszego niż ten, w którym są na ziemi. Niezależnie od tego, jak ciężka była ich sytuacja, uczniowie mocno wierzyli, że to, co najlepsze, jeszcze jest przed nimi. Skupiali swoją uwagę na sensie i celu swojego życia, a nie na bólu, którego nieuchronnie doświadczali. Dlatego
i my pamiętajmy, że naszym cichym cierpieniem torujemy sobie drogę do nieba.
3. W cierpieniu wspomaga nas Bóg
Drodzy bracia i siostry, cud rozmnożenia chleba, który dokonał Jezus dla głodnych słuchaczy, był zapowiedzią Chleba Eucharystycznego. Chrystus w każdej Mszy św., także w naszej, obecnej przekaże nam swój Chleb, abyśmy stali się silniejsi na duchu i na ciele. Jeżeli będziemy się solidnie modlić i karmić się Komunią Świętą, to wszystko przetrzymamy.
Nasi święci, którzy przed nami byli na ziemi, też cierpieli
i siłę do dźwigania krzyży czerpali od Chrystusa za pośrednictwem Maryi. Kto kocha Maryję, kto swoje cierpienie wypełnia modlitwą różańcową i łączy swe cierpienie z cierpieniem Chrystusa i Maryi, ten wszystko przetrzyma. Taki człowiek zostaje włączony w dzieło zbawienia świata.
Zakończenie
Drodzy chorzy, jeśli się modlicie i swoje dolegliwości
i cierpienia łączycie z Chrystusem i z Maryją, jesteście wtedy prawdziwym skarbem Kościoła, macie udział
w ulepszaniu świata. Trzymajcie się mocno dłoni naszego Zbawiciela i Jego Matki. Dzisiaj Chrystus na nowo nam podaje tę dłoń i chce nas wspomóc w sakramencie chorych, który za chwilę wielu z nas przyjmie,
i w sakramencie Eucharystii, w Komunii Świętej, którą przyjmiemy. Módlmy się przeto o łaskę przeżywania naszego cierpienia z Chrystusem, o łaskę trzymania się Jego Bożej dłoni. Wszyscy módlmy się także o to, abyśmy naszym bliźnim, którzy dotknięci są cierpieniem, okazywali pomoc duchową i fizyczną, abyśmy byli dobrymi Samarytanami dla poranionych, opuszczonych
i potrzebujących pomocy. Niech nas we wszystkim wspomaga Chrystus i Jego Matka, którą nasz Zbawiciel uczynił także naszą Matką. Amen.
Ks. bp prof. dr hab. Ignacy Dec Biskup Senior Diecezji Świdnickiej

