W minioną sobotę Papież Franciszek spotkał się w Auli Pawła VI z pracownikami środków społecznej komunikacji z 91 krajów świata. Podziękował im za pracę wykonaną w minionych tygodniach, dotyczącą informowania opinii publicznej o Stolicy Świętej i Kościele powszechnym, a w szczególności o roli Papieża i jego posłudze.
Ojciec Święty, doceniając rolę mass mediów służących „do opowiedzenia światu o wydarzeniach współczesnej historii”, przypomniał zarazem zebranym dziennikarzom, że wydarzenia historii Kościoła mają swoją właściwą perspektywę, w której powinny być odczytywane – perspektywę wiary.
Wydarzenia kościelne – jak podkreślił Papież – „mają pewną fundamentalną charakterystykę: odpowiadają logice, która zasadniczo nie jest właściwa dla kategorii – żeby tak powiedzieć – świeckich, i właśnie dlatego nie jest łatwo je interpretować i przekazywać szerokiej i zróżnicowanej publiczności. Kościół bowiem, będąc oczywiście również instytucją ludzką, historyczną, ze wszystkim, co to oznacza, nie ma natury politycznej, ale w istocie duchową: jest ludem Bożym, świętym ludem Bożym, który podąża na spotkanie z Jezusem Chrystusem. Jedynie w tej perspektywie można zdać sobie w pełni sprawę z tego, czego dokonuje Kościół katolicki”.
Ta papieska wypowiedź jest niezwykle cenna dla świata ludzi mediów. Przypomina bowiem podstawowy fakt, że nie można adekwatnie zrozumieć prawdziwej natury Kościoła, jego drogi w świecie i chrześcijaństwa bez owego horyzontu interpretacyjnego, jakimi są wiara i misja Kościoła. Dlatego Ojciec Święty akcentował, że prawdziwe dziennikarstwo, które chce służyć rozwojowi poszczególnej osoby i całych społeczeństw, powinno wskazywać na elementy niezbędne do odczytywania rzeczywistości, troszcząc się szczególnie o prawdę, dobro i piękno.
W omawianym przemówieniu Franciszek wskazał, że tym, co może i powinno łączyć wielki świat mediów i Kościół, jest służba egzystencjalnej triadzie, którą tworzą prawda, dobro i piękno. Wymowne są to słowa i niejako programowe dla osób pracujących w mass mediach. Szczególnie stanowią one drogowskaz dla mediów katolickich, które mają ukazywać światu Jezusa Chrystusa – „»osobową« Prawdę, Dobro i Piękno”.
Chociaż przesłanie Papieża dotyczące istoty mediów jest jasne i czytelne, to okazuje się, że nie dla wszystkich. Otóż minister Radosław Sikorski, szef polskiej dyplomacji, jako „wybitny znawca” Kościoła i „kompetentny” interpretator kryzysu Kościoła w Europie, w rozmowie z PAP odsłonił swoją rozległą wiedzę.
Zdaniem Sikorskiego, tragedią Kościoła w Polsce „jest to, że dla coraz większej ilości ludzi głos Kościoła jest nieodróżnialny od głosu ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka”. Powiedział, co wiedział?! A okazuje się z tej wypowiedzi, że mało wie o działalności o. dr. Tadeusza Rydzyka i mediów przez niego założonych.
Być może wie tyle, ile przeczyta w brukowej prasie, charakteryzującej się intelektualną papką i cynizmem. Gdyby pan minister wsłuchał się w przytoczone przemówienie Franciszka do dziennikarzy z całego świata, nie wypowiadałby takich nonsensów i absurdów. Bowiem w świetle papieskiej wypowiedzi media założone przez o. Tadeusza Rydzyka w pełni realizują służbę prawdzie, dobru i pięknu, służąc Kościołowi i społeczeństwu.
Cóż pozostaje ministrowi Sikorskiemu? Po pierwsze, zdrowa zasada: najpierw pomyśl, potem mów. Po drugie, nadrobienie lekcji z metafizyki dotyczącej transcendentaliów: prawdy, dobra i piękna, które nie mają nic wspólnego z relatywizmem i sceptycyzmem epistemologicznym, aksjologicznym i etycznym.
Minister Sikorski zauważył w przytoczonym wywiadzie, że „nowy papież wydaje się osobą wybitną intelektualnie i bardzo ciekawą osobowościowo”. A i owszem. Dlatego warto, aby pan minister prawdy o Kościele i roli mediów w świecie uczył się od Franciszka, a nie z brukowej prasy.

