logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Pogrzeb dzieci zmarłych przed urodzeniem

Wtorek, 11 lutego 2025 (15:26)

Aktualizacja: Wtorek, 11 lutego 2025 (15:38)

„Kiedy rodzice tracą upragnione dziecko, jakie mama nosi pod sercem, musimy być z nimi” – podkreślił ks. Arkadiusz Muzolf.

Kościół pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika
i bł. Antoniego Świadka na Siernieczku w Bydgoszczy
był miejscem początku uroczystości pogrzebowych
dzieci zmarłych przed urodzeniem.

Jak zaznaczał dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Małżeństw i Rodzin Kurii Diecezjalnej w Bydgoszczy, spotkanie na Mszy św. pozwala doświadczyć bliskości Boga, a zwłaszcza drugiego, który jest obok,
w konkretnej sytuacji.

Pogrzeby dzieci zmarłych przed urodzeniem odbywają
się w grodzie nad Brdą od wielu lat. – Prochy są składane w Grobie Dzieci Utraconych w osobnych urnach.
Z dokumentów przetargowych wynika, że urząd miasta przewidział około 120 zgłoszeń przez okres roku
– przekazanych przez szpitale na terenie Bydgoszczy
– powiedział lekarz Szymon Grzybowski, jeden
z inicjatorów miejsca na nekropolii przy ul. Wiślanej
oraz spotkań pożegnalnych.

W tym roku było to pierwsze z dwóch zaplanowanych.
– Inicjatywa dedykowana jest szczególnie tym dzieciom, jakie urodziły się martwe wskutek poronienia, a których płeć nie jest znana z powodu wczesnego etapu rozwoju płodowego. Dla rodziców stanowi to istotną przeszkodę
w rejestracji dziecka, które zmarło przed urodzeniem,
w Urzędzie Stanu Cywilnego – dodał Szymon Grzybowski.

Rodzice osieroceni po poronieniu dają wiele świadectw. „Doświadczyliśmy wraz z żoną różnych opinii na temat poronienia, jednak z perspektywy czasu mogę z całym przekonaniem powiedzieć, że pochowanie dziecka
w konkretnym miejscu, tu na ziemi, daje pokój
w duszy i umyśle”.

Warto wspomnieć, że również w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca w bydgoskim kościele pw.
św. Mikołaja odprawiana jest Msza św. za rodziny,
które utraciły dzieci. Proboszczem jest ks. kan. Karol Glesmer, kapelan Centrum Opieki Perinatalnej
św. Łazarza w Bydgoszczy.

JG, KAI

NaszDziennik.pl