– Był czas wielkich Apostołów Bożego Miłosierdzia:
św. Faustyny, bł. Michała Sopoćki, św. Jana Pawła II.
Teraz jest nasz czas! Teraz to my mamy głosić prawdę o Bogu Miłosiernym i swoim życiem to potwierdzać
– mówił w niedzielę 17 lutego ks. abp Józef Guzdek, metropolita białostocki. podczas Mszy św. w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Białymstoku w 50. rocznicę śmierci bł. ks. Michała Sopoćki. Uroczystość transmitowała Telewizja Trwam.
Eucharystię koncelebrował ks. bp Henryk Ciereszko oraz kilkudziesięciu kapłanów, a wśród nich ks. Zbigniew Bielas, rektor sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-
-Łagiewnikach.
W homilii ks. abp Guzdek wskazał: – Błogosławiony Michał Sopoćko był kapłanem wykształconym, profesorem teologii pastoralnej na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie
i w Archidiecezjalnym Wyższym Seminarium Duchownym. Znał prawdę o Bogu Miłosiernym i przekazywał ją w czasie wykładów i głoszonych homilii. Jednak często podkreślał, że miłosierdzie nie oznacza rezygnacji z przykazań Bożych. Był przekonany, że Kościół ma prawo i obowiązek mówić o dwóch drogach: życia i śmierci, błogosławieństwa i przekleństwa, a także nazywać po imieniu zarówno dobro, jak i zło. Ksiądz Sopoćko z całą mocą przekonywał, że miłosierdzie i prawda nigdy nie mogą być oddzielone.
Metropolita białostocki dodał, że Bóg, aby ukazać na nowo głębię swojego miłosierdzia, zaplanował etap wspólnej duchowej drogi ks. Michała i s. Faustyny. – Spowiednik
św. Faustyny prawdę o tym, że miłosierdzie jest najważniejszym przymiotem Boga, zrozumiał dopiero po upływie wielu lat – zaznaczył metropolita białostocki, przytaczając fragment „Dziennika” (1938 r.) błogosławionego:
„Są prawdy, które się zna i często o nich się słyszy,
i mówi, ale się nie rozumie. Tak było ze mną co do prawdy miłosierdzia Bożego. Tyle razy wspominałem o tej prawdzie w kazaniach, powtarzałem w modlitwach kościelnych
– szczególnie w psalmach – ale nie rozumiałem znaczenia tej prawdy, ani też nie wnikałem w jej treść, że jest najwyższym przymiotem działalności Boga na zewnątrz. Dopiero trzeba było prostej zakonnicy s. Faustyny ze Zgromadzenia Opieki Matki Bożej, która intuicją wiedziona powiedziała mi o niej, krótko i często to powtarzała, pobudzając mnie do badania, studiowania i częstego
o tej prawdzie myślenia. Nie mogę tu powtarzać, a raczej ujmować szczegółów naszej rozmowy, a tylko ogólnie zaznaczę, że z początku nie wiedziałem dobrze, o co chodzi, słuchałem, niedowierzałem, zastanawiałem się, badałem radziłem się innych – dopiero po kilku latach zrozumiałem doniosłość tego dzieła, wielkość tej idei
i przekonałem się sam o skuteczności tego starego wprawdzie, ale zaniedbanego i domagającego się
w naszych czasach odnowienia, wielkiego życiodajnego kultu […]”.
Ksiądz abp Guzdek podkreślił, że „dziś wielu katolików powinno z pokorą wyznać, że nie do końca rozumie, iż najważniejszym przymiotem Boga jest miłosierdzie”.
– Niestety, dość mocno utrwalił się niewłaściwy obraz Boga – surowego sędziego, który niemal natychmiast, już tu,
na ziemi, zsyła karę za każdy popełniony grzech. Tymczasem Bóg, szanując wolność człowieka, jedynie pozwala mu ponosić konsekwencje grzechu. Nie są one cierpieniem zesłanym przez zagniewanego Boga,
ale następstwem złych decyzji i błędnych wyborów dokonanych przez człowieka – zwrócił uwagę.
Metropolita białostocki zauważył, że dziś to my jesteśmy wezwani do głoszenia prawd o Bożym miłosierdziu i pomagania innym w jego odkrywaniu, gdyż „każdy ma swój czas”. – Był czas wielkich Apostołów Bożego miłosierdzia: św. Faustyny, bł. Michała, św. Jana Pawła II. Teraz jest nasz czas! Teraz to my mamy głosić prawdę o Bogu miłosiernym i swoim życiem to potwierdzać. […] Poczujmy się dziś na nowo zobowiązani przez ks. Sopoćkę do głoszenia prawdy o Bogu, który jest Miłością, „by nikt nie mógł się wymówić na sądzie, że nie wiedział o dobroci Bożej i nic nie słyszał o Jego miłosierdziu” – zaakcentował ksiądz arcybiskup. – W Roku Jubileuszowym bądźmy „pielgrzymami nadziei” i pomagajmy innym poznawać, że miłosierdzie jest podstawowym przymiotem Boga. Przekonajmy wielu, aby skorzystali z sakramentu pojednania, w którym spotykamy miłosiernego Ojca. Niekoniecznie trzeba udawać się w daleką pielgrzymkę,
ale wystarczy z wiarą stanąć w prawdzie przed Bogiem, wyznać swój grzech i swoją miłość, a dostąpimy cudu miłosierdzia. Teraz jest czas łaski i zbawienia. A bł. Michał niech nam pomaga, byśmy mogli coraz pełniej i głębiej zrozumieć prawdę o miłosierdziu Bożym – zaapelował.

