Była to okazja do dyskusji nad zmianami dotyczącymi religii w szkołach i sytuacji katechetów. – Znajdują się teraz w trudnym położeniu i widzimy, jak im spada morale – powiedział ks. dr Mariusz Szypa z wydziału katechetycznego wrocławskiej kurii.
Na otwarcie spotkania Mszy św. przewodniczył
ks. bp Maciej Małyga, wrocławski biskup pomocniczy.
– Jezus jest niczym ulewa, która użyźnia pustynię świata. To On zapewnia urodzaj. Chcemy, żeby ten urodzaj był naszym doświadczeniem. I pewnie tak jest w szkołach, gdzie posługujecie. Gdzie przechodzicie, taki urodzaj się pojawia. Na pewno oczekiwalibyście większych owoców,
ale one nie należą do nas. Pan Jezus jest ziarnem, które wydaje plon. Bóg posłał słowo i to słowo działa, przemienia świat. Mimo różnych oporów – nauczał biskup.
Przyznał, że lubi sobie powtarzać, iż upór chrześcijan
jest większy niż opór świata, bo zostali wybrani i posłani przez Pana. – Poza tym nikt nie ma takiej nadziei, jaką posiadamy my, Jego uczniowie i uczennice – podsumował ksiądz biskup.
Dzień formacji stał się okazją do wymiany doświadczeń
i rozmów kuluarowych. Szczególnie w tym niełatwym
dla katechetów czasie formalnych i prawnych przemian dotyczących religii w szkole.
– Cieszę się, że możemy być razem, wspierać się
w trudnym okresie. Mamy okazję na takim dniu formacji dokształcić się prawnie w zakresie naszej sytuacji. W mojej szkole podstawowej nie ma problemu z wypisywaniem się uczniów z religii. Mamy wysoką frekwencję i nie widzimy odpływu dzieci z naszych lekcji z powodu choćby prawnych zmian w Polsce. Mimo to jestem jednak zaniepokojona tymi reformami, które próbuje wdrażać minister edukacji
– oświadczyła Teresa Mazur, nauczycielka religii
ze Szkoły Podstawowej nr 4 w Oławie.
Podobnie na sprawę patrzy Łukasz Bieroński, który
uczy religii w Zespole Szkolno-Przedszkolnego nr 6
we Wrocławiu.
– Działania pani minister są bezprawne i wzbudzają chaos w szkołach. Np. jak dzielić godziny. To powoduje bałagan administracyjny. W mojej szkole jest trzech katechetów
i trudno jest ułożyć plan lekcji i dostosować liczbę godzin. Mimo że jest to szkoła dwuzmianowa – zaznaczył Bieroński.
Dodał, że dzieci, które pochodzą z domów rzetelnie katechizowanych, w których wiara i religia są autentycznymi i ważnymi częściami życia, czują
się pokrzywdzone faktem, że religia już nie wlicza
się do średniej.
– Z mojego doświadczenia nauczycielskiego widać,
że religię dotknęła po prostu wielka obojętność. Ze strony uczniów, dyrektorów, ale i władz. Po prostu im na niej
nie zależy – podkreślił katecheta z Wrocławia.
O wręcz patowym położeniu katechetów mówił
ks. dr Mariusz Szypa, dyrektor wydziału katechetycznego wrocławskiej kurii metropolitalnej.
– Nie tylko są dyskryminowani przez rząd poprzez różne działania prawne, ale również są źle traktowani przez dyrektorów szkół. Najlepszym przykładem jest choćby
taki dzień formacji. Dyrekcje utrudniają katechetom przyjazd na niego, choć jest to oficjalny dzień doskonalenia zawodowego. Każdy inny nauczyciel może z niego korzystać. Szkoła nie ponosi kosztów, a jednak dyrektorzy nie chcą pozwolić nauczycielom religii na wyjazd. Namawiają ich, żeby sobie wzięli dzień wolny albo urlop, choć to jest bezprawne. To podcina im skrzydła i wpływa na morale – zwrócił uwagę ks. Szypa.
Według danych Urzędu Miasta Wrocławia w stolicy
Dolnego Śląska w tym roku szkolnym na religię uczęszcza 54,2 proc. uczniów szkół podstawowych i 11,31 proc. uczniów szkół ponadpodstawowych. Statystyki te są zdecydowanie wyższe w mniejszych miejscowościach archidiecezji wrocławskiej.

