logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Trzeba odprawić publiczny Różaniec, nabożeństwo wynagradzające i – jeśli trzeba – publiczny egzorcyzm Zdjęcie: ACEBOOK.COM/ MĘSKI RÓŻANIEC W WARSZAWIE/ Inne

Warszawa potrzebuje ekspiacji

Sobota, 21 czerwca 2025 (00:07)

Po raz kolejny ulicami Warszawy przeszła tzw. parada równości. W tym roku na czoło deprawacyjnego pochodu wysunął się transparent: „Szatan nie wyklucza”, niesiony przez osoby utożsamiające się z satanistyczną organizacją Global Order of Satan. Czy naprawdę jeszcze ktoś wierzy, że to wszystko to tylko pokojowa walka o prawa człowieka, a rzekoma parada równości to „święto różnorodności”? Nie, to nie jest marsz o akceptację. To frontalny atak na to, co święte, prawdziwe i trwałe. I mówię to z bólem – jako człowiek wierzący, ksiądz i Polak.

Wśród uczestników satanistycznej grupy znalazł się również mężczyzna, który sam siebie określił mianem „demona aborcji”. Na swojej głowie – zamiast typowych rogów – przyczepił sztuczne nóżki nienarodzonego dziecka, mające przypominać rozszarpane ciałko po aborcji. Trudno to nawet opisać bez drżenia serca. Ta makabryczna autoprezentacja nie była żartem ani artystycznym performance’em. Była bluźnierczym wyznaniem wiary w śmierć. Symbolem triumfu śmierci nad życiem, karykaturą niewinności zdeptanej dla ideologicznego kaprysu. Czy naprawdę jako społeczeństwo możemy przejść obok tego obojętnie? Czy naprawdę milczenie wobec takiego obrazu nie oznacza już duchowego zobojętnienia? Jeśli potrafimy się śmiać, gdy ktoś niesie na głowie nóżki nienarodzonych dzieci – to znak, że nasza cywilizacja się kończy. A zaczyna się coś, czego już nie da się nazwać „równością”. To upadek człowieczeństwa.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Ks. Mateusz Szerszeń CSMA

Nasz Dziennik