logo
logo

Ewangelia i Rozważanie

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Konsekwencje odrzucenia

Niedziela, 28 września 2025 (08:22)

Aktualizacja: Niedziela, 28 września 2025 (13:11)

Jezus powiedział do faryzeuszów: „Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody.

Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.

Gdy cierpiąc męki w otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: »Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu«.

Lecz Abraham odrzekł: »Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas«.

Tamten rzekł: »Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki«.

Lecz Abraham odparł: »Mają Mojżesza i proroków, niechże ich słuchają!«. »Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą«. Odpowiedział mu: »Jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą«”. (Łk 16,19-31)

Rozważanie: 

Problemem bogatego człowieka z ewangelicznej opowieści Jezusa nie był stan jego majątku. Problemem było to, że nie potrafił się nim dzielić. Jego zatwardziałość serca, obojętność na los biedaka, zamknięcie stają się przyczyną późniejszego, tragicznego w skutkach i rozciągniętego na wieczność nieszczęścia. Nie znamy imienia bogacza (celowy zabieg kompozycyjny: może nim być każdy człowiek – w literaturze funkcjonuje pojęcie everymana), za to wiemy, jak się nazywał żebrak karmiący się odpadkami z jego stołu: to Łazarz. Imię pochodzi od hebrajskiego słowa Eleazar i oznacza: ‘ten, któremu Bóg pomaga’. Dostajemy jasny sygnał: Bóg nie pozostaje obojętny na los ubogich, potrzebujących wsparcia – sąd ostateczny, którego wizję zamieszcza św. Mateusz (Mt 25,31-45), jest dobitnym tego dowodem. Historia bogacza i Łazarza to zatem przestroga dla nas wszystkich. I warto się nią przejąć, zastanowić nad wyznawaną przez siebie hierarchią wartości.

Pierwsze czytanie uczy nas jeszcze czegoś ważnego: oto w Izraelu – w czasach, jak byśmy to dziś powiedzieli – prosperity, pojawia się prorok Amos. Dobrobyt niszczy sumienia, zatruwa dusze. Usypia. W oddali widać już nadchodzącą klęskę, załamanie moralne narodu. Wrogowie już szykują armie! Prorok Amos – Boży posłaniec – zaczyna ostrzegać lud: „Jeszcze jest czas! Jeszcze można wszystkiemu zapobiec! Nawróćcie wasze serca ku Bogu, ulituje się nad wami!”…

Ale nikt nie chce go słuchać.

Co słyszy? „Uciekaj sobie do ziemi Judy! I tam jedz chleb, i tam prorokuj! A w Betel więcej nie prorokuj. Zamilcz! Daj nam spokój, pesymisto, frustracie! Nie psuj nam dobrego nastroju! Nie chcemy słuchać twojego Boga, odrzucamy Jego zasady! Samiśmy sobie bogami!”…

Jak czytamy w dziejach narodu wybranego, tragedia przyszła bardzo szybko. Jak bardzo współcześnie brzmi ta historia…

 

Ks. Paweł Siedlanowski

Nasz Dziennik