Księdza arcybiskupa w murach krakowskiego seminarium powitał jego rektor, ks. Robert Młynarczyk. – Gromadzimy się na Eucharystii w wielkim dziękczynieniu Bogu za dar odnowionej kaplicy. Chcemy dziękować za tych wszystkich, którzy przyczynili się do jej blasku, jej piękna – mówił, prosząc ks. abp. Marka Jędraszewskiego o przewodniczenie Mszy św. i poświęcenie odnowionego wnętrza.
Na początku homilii metropolita krakowski wskazał na trzy najważniejsze rzeczy obecne w kaplicy Najświętszego Serca Pana Jezusa: ołtarz, tabernakulum i Serce Jezusowe. Podkreślił przy tym, że sens zarówno ołtarza,
jak i tabernakulum wyraża w pełni Serce Jezusa.
Przywołując słowa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”, metropolita krakowski podkreślił, że sens śmierci
i zmartwychwstania Chrystusa sprowadza się do pewności odnalezienia pokrzepienia i pokoju w Jego sercu.
To dlatego Serce Jezusa ma być punktem odniesienia
w kształtowaniu właściwych postaw ludzkich serc.
„Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie,
bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie,
a moje brzemię lekkie” – cytował ks. abp Marek Jędraszewski, nazywając słowa z Ewangelii św. Mateusza „wezwaniem dla świata”. W tym kontekście mówił o dwóch postawach chrześcijan obecnych w odczytanych w czasie liturgii słowa fragmentach – wiernych Bogu do końca
i tych, którzy od Niego się odwrócili. Konsekwencję tej drugiej postawy przedstawił św. Łukasz, pisząc o „ciasnych drzwiach”, przez które nie wszyscy zdołają przejść, ponieważ choć zostali wybrani, chcieli żyć według własnych, a nie Bożych zasad. Metropolita nazwał odczytaną sekwencję „dramatem uczniów Chrystusa”, których Zbawiciel „poznał, przeznaczył, powołał, usprawiedliwił, ale jednak nie obdarzył chwałą”. – Kaplica seminaryjna, w której jako alumni przygotowujący się
do kapłaństwa każdego dnia spędzacie wiele czasu,
to miejsce, w którym ten dramat uczniów Chrystusa trzeba rozważać w sposób szczególny. […] To przecież w dużej mierze odnosi się do każdego z Was, Drodzy Synowie – zwrócił się do kleryków Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej. – Jeżeli bowiem, rozpoznając powołanie Boże, chcecie iść za Chrystusem,
to musicie mieć tę świadomość i nieustannie ją w sobie pogłębiać – jesteście powołani do tego, żeby iść razem
z Chrystusem. Razem z Nim. Do końca. Wiernie. Bez wahań – wskazał ksiądz arcybiskup.
W tym kontekście metropolita podkreślił szczególną rolę seminaryjnej kaplicy jako „miejsca spotkania z Jezusowym Sercem”. Zauważył jednak, że konieczne jest także otwarcie się na działanie Ducha Świętego. „Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą” – przywoływał słowa z listu św. Pawła do Rzymian, stawiając pytanie o drogę do zrozumienia tego „skondensowanego przesłania”.
Przy odpowiedzi ks. abp Marek Jędraszewski posłużył się treścią listu św. Augustyna do Proby, w którym definiuje on życie wieczne jako moment, w którym „całe nasze serce zostanie przeniknięte pokojem”. – To jest właśnie nasza kondycja, nasza sytuacja. Nie wiemy dokładnie, na czym to wszystko polega i dlatego nie wiemy dokładnie, o co mamy Pana Boga błagać, aby osiągnąć ten tak upragniony pokój serca – zauważył i wskazał na pojęcie docta ignorantia – „uczonej niewiedzy”, do której nawiązywał
św. Augustyn w przywoływanym liście. – Duch Święty
nie tylko jest źródłem inspiracji, tego wewnętrznego natchnienia, które mówi „módl się”, ale jest jednocześnie tym, który niejako wewnątrz nas potwierdza: jesteś Bożym dzieckiem – wezwanym, wybranym, usprawiedliwionym, przeznaczonym do chwały – mówił ks. abp Marek Jędraszewski, zauważając paradoks w konkluzji
św. Augustyna – człowiek prosi o coś, co intuicyjnie klasyfikuje jako potrzebne, co powinno oznaczać, że jest
w nim już jakaś wiedza, jednak on nadal nie do końca wie, o co prosić i do czego zmierza. Wskazał, że wyjaśnienie znajduje się na pierwszych stronach „Wyznań” w postaci modlitwy ukutej przez autora: „[…] Sławić będą Pana ci, którzy Go szukają. Szukając bowiem, znajdą Go,
a znajdując – będą Go sławić. Niechże szukam, wzywając Ciebie, Panie! Niech Cię wzywam, wierząc w Ciebie. Bo już nas pouczono o Tobie. Wzywa Cię, Panie, wiara, którą mnie obdarzyłeś. Natchnąłeś mnie tą wiarą przez człowieczeństwo Syna Twego i przez służbę człowieka, który mnie pouczył”.
Na koniec metropolita krakowski przywołał jeszcze jeden fragment z „Wyznań”: „Niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie”. – Taki jest człowiek – niezwykła cząstka świata, obdarzona tym nadzwyczajnym skierowaniem ku Bogu. Chce Go szukać. Chce Go sławić. Pragnie poznawać. Do końca pragnie tego pokoju, który nadejdzie dopiero, gdy spojrzy Bogu twarzą w twarz – mówił ksiądz arcybiskup.
Podczas Mszy św. metropolita krakowski poświęcił odnowione wnętrze kaplicy Najświętszego Serca Pana Jezusa – m.in. polichromię, witraż św. Jana Pawła II oraz nową ambonę.

