logo
logo

Zdjęcie: facebook.com/JasnaGoraNews/ Inne

Jasna Góra: Pszczelarze podziękowali za plony

Niedziela, 7 grudnia 2025 (17:07)

Aktualizacja: Poniedziałek, 8 grudnia 2025 (08:37)

Pszczelarze w dorocznej pielgrzymce dziękowali
na Jasnej Górze za dary z pasiek, prosili o szacunek
dla środowiska i o mądrą gospodarkę rolną.

Pszczelarze przypomnieli, że głównym zadaniem pszczół nie jest produkcja miodu, ale zapylanie roślin. Ma to ważne znaczenie dla globalnej produkcji żywności. Pszczelarze modlili się także za młodych rolników, by miał kto kontynuować to wielkie polskie dziedzictwo.

Dziękczynnej Mszy św. przewodniczył ks. bp Leszek Leszkiewicz, delegat KEP ds. Duszpasterstwa Rolników
i Pszczelarzy. W homilii m.in. zachęcał pszczelarzy, by mieli odwagę zabierać głos sprzeciwu, niezgody „na niszczenie tego, co w Polsce jest dobrze przez was produkowane, robione”.

– Nie zgadzajcie się na to, żeby jakieś podróbki wypierały wasze produkty. Krzyczcie, mówcie o tym – apelował delegat KEP ds. Duszpasterstwa Rolników i Pszczelarzy.

– Polscy rolnicy stoją przed wielkim problemem niszczenia ich gospodarstw – wskazał kaznodzieja, zauważając,
że „ładnie opakowane zachęty”, by kupować produkty,
np. z Ameryki Południowej, są szkodliwe dla polskiego rolnika i zdrowia konsumentów.

– Kto był w krajach tropikalnych, ten doskonale wie,
że środki ochrony roślin, które tam są stosowane, muszą takie być, bo inaczej nic nie urośnie. Te środki nie mają
nic wspólnego z normami, które są w Europie, w Polsce. Jakość tamtych produktów nie będzie taka jak polskich
– powiedział ks. bp Leszkiewicz. Zwrócił się do pszczelarzy o troskę o wzajemne relacje, solidarność, budowaniu wspólnot także tych zawodowych na fundamencie ewangelicznej prawdy.

Pszczelarze podkreślali, że dziś hodowla jest coraz trudniejsza, ale wielu z nich kontynuuje ją z powodu tradycji rodzinnych.

Mirosław Majcherek, członek Zarządu Polskiego Związku Pszczelarskiego, prezes Stowarzyszenia Koła Pszczelarzy Wrocław-Krzyki, pszczelarstwem zajmuje się od 60 lat.
Jak twierdzi, to jego wielka pasja.

Wśród problemów, z którymi borykają się pszczelarze, wymienia m.in. warrozę, chorobę pasożytniczą osłabiającą pszczele rodziny, zatrucie środowiska środkami chemicznymi nieracjonalnie wykorzystywanymi
w rolnictwie, niską rentowność, trudności ze zbytem produktów i ogólne spowolnienie rozwoju polskiego pszczelarstwa wywołane problemami ekonomicznymi, m.in. silną konkurencją ze strony tańszego miodu
z importu, np. z Chin, Ukrainy czy Ameryki Południowej.

– Nasze miody już nie idą do polskich sklepów, bo jest
ich coraz mniej, a w sieciowych sklepach naszych miodów nie ma. Tam są miody importowane – ubolewał pszczelarz.

Uczestnicy pielgrzymki przypomnieli, że produkty pszczele stosowane są w przemyśle spożywczym, farmaceutycznym i kosmetycznym. I zapewniali, że wciąż swoją przyszłość ma apioterapia, czyli leczenie różnych schorzeń produktami pszczelimi (m.in. miodem, woskiem i mleczkiem pszczelim).

Mirosław Majcherek dodał, że głównym zadaniem pszczół nie jest produkcja miodu, ale zapylanie roślin. To  właśnie on doprowadził w 2016 roku do zniesienia zakazu hodowli pszczół we Wrocławiu. Jego celem było zwiększenie zapylania wrocławskich roślin.

Gdy zginie ostatnia pszczoła na kuli ziemskiej, ludzkości zostaną tylko cztery lata życia. Te słowa przypisywane Albertowi Einsteinowi pokazują, jak wielką i ważną rolę
w biocenozach świata spełniają pszczoły.

Pielgrzymkę poprzedziła krajowa konferencja o apiterapii medycznej. Mowa była m.in. o przeciwnowotworowych właściwościach propolisu, a także o naukowych podstawach i standaryzacji apiterapii.

Bazyli Chomiak, przewodniczący Związku Pszczelarzy
Ziemi Legnickiej, na pielgrzymki jasnogórskie przyjeżdża od trzech dekad. Pasieki prowadzi z dziada pradziada, jeszcze przed wojną jego ojciec miał pasiekę. Obecnie posiada 3200 rodzin pszczelich. Był nauczycielem,
teraz jest na emeryturze.

– Wydaje mi się, że pszczoły można pokochać,
wciąga się człowiek – przyznaje.

Kajetan jest uczniem Technikum Pszczelarskiego wchodzącego w skład Zespołu Szkół Rolniczych Centrum Kształcenia Zawodowego w Pszczelej Woli. Technikum
jest jedyną w Polsce i Europie szkołą posiadającą ponad 80-letnie doświadczenie w kształceniu w zakresie pszczelarstwa. Jak przyznał Kajetan, zainteresował go kierunek, choć w rodzinie nie ma tradycji pszczelarskich.

– To wydaje się spokojny zawód, w zasadzie uspokajający troszkę – mówi o kryterium wyboru. I ma nadzieję,
że zawód ten nie tylko da mu miód, ale też i chleb,
chce żyć z pszczelarstwa.

W Polsce miód jest produkowany głównie
w gospodarstwach pszczelarzy amatorów, tylko 8 proc. rodzin pszczelich znajduje się w gospodarstwach zawodowych. Dlatego tak ważna jest sprzedaż miodu konsumentom w ramach tzw. krótkiego łańcucha dostaw żywności, który eliminuje ogniwa pośrednie między pszczelarzem a konsumentem i pozwala uzyskać
wyższą marżę.

Polska obok Rumunii, Hiszpanii, Węgier i Niemiec
należy do grona największych producentów miodu
w Unii Europejskiej.

APW, KAI

NaszDziennik.pl