logo
logo

Ewangelia i Rozważanie

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Na poziomie serca

Niedziela, 22 lutego 2026 (08:35)

Aktualizacja: Niedziela, 22 lutego 2026 (11:55)

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem”. Lecz On mu odparł: „Napisane jest: »Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych«”. Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: »Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień«”. Odrzekł mu Jezus: „Ale napisane jest także: »Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego«”. Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: „Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”. Na to odrzekł mu Jezus: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: »Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz«”. Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu. (Mt 4,1-11)

Czytamy u św. Mateusza, że „Duch wyprowadził Jezusa na pustynię”. Pustynia w Starym Testamencie jest symbolem wielowymiarowym, łączącym w sobie skrajne doświadczenia: surowość, samotność i zagrożenie. To miejsce kuszenia, oczyszczenia, ale też bliskości Boga. Budowania intymnej relacji z Nim, podobnie jak się to dzieje w okresie narzeczeństwa (o czym wspomina prorok Ozeasz). Na pustynię uciekają prorocy i sprawiedliwi (np. Eliasz), szukając schronienia. Hebrajskie słowo „midbar” (pustynia) sugeruje istnienie rzeczywistości, gdzie nie ma cywilizacji, co czyni ją przestrzenią, w której człowiek jest całkowicie zdany na Boga.

Medytując Ewangelię pierwszej niedzieli Wielkiego Postu, warto sięgnąć po jeszcze inny kontekst czterdziestodniowego pobytu Jezusa na pustyni. Lokuje się on na początku jego publicznej działalności, a także stanowi zapowiedź wydarzeń na Golgocie. Dlaczego? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba sięgnąć do judaizmu. Mianowicie podczas jednego z najważniejszych żydowskich świąt Jom Kippur (Dzień Pojednania) wybierano dwa kozły. Pierwszy był składany w ofierze Bogu, drugi (tzw. kozioł ofiarny lub kozioł dla Azazela) stawał się symbolem przeniesienia win. Jak wyglądał rytuał? Arcykapłan wyznawał nad nim grzechy całego ludu Izraela. Wypędzenie zwierzęcia na pustynię (czasami też zrzucenie ze skały) miało wymiar głęboko duchowy: grzechy „odchodziły” wraz ze zwierzęciem w miejsce niezamieszkane, co symbolizowało Boże przebaczenie i rozpoczęcie nowego roku z czystą kartą.

Jezus przyszedł „wypełnić Prawo” – wejść całym sobą w ludzką niemoc. Dobrowolne wyjście na pustynię, modlitwa i post, zmaganie ze złym duchem zapowiada ofiarę Baranka, Paschę Jezusa – już nie zwierzę, nie rytuał (niemający sam w sobie żadnej mocy), ale sam Chrystus – w pełni wolności, jako Bóg i człowiek – weźmie na swoje barki grzechy świata, wszystkich ludzi. Stanie się Ofiarą Przebłagalną. Rozpocznie „nowy czas” – czas łaski i odkupienia, miłości i miłosierdzia, wyzwolenia z niewoli ku wolności dzieci Bożych (por. Ga 5,1;13-18). „[Bóg] skreślił zapis dłużny, obciążający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża” – napisze po latach św. Paweł (Kol 2,14).

Przed nami ważne dni roku. Od ich właściwego zrozumienia i przeżycia zależy jakość naszej wiary. Prawdziwa wiara rodzi się tam, gdzie obumierają iluzje, zbyt ludzkie wyobrażenia o Bogu – nader często pojmowanemu „na ludzki obraz i podobieństwo”, traktowanemu jako zaledwie dopowiedzenie do codzienności; gdy uświadamiamy sobie, co naprawę stało się na Golgocie, i to, że On chce być naszym „Wszystkim”! Najgłębsza wiara rodzi się pod krzyżem.

Ks. Paweł Siedlanowski

Nasz Dziennik