logo
logo

Zdjęcie: diecezja.pl/Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej/ Inne

W Kalwarii Zebrzydowskiej rozpoczął się Odpust Wielkiego Tygodnia

Poniedziałek, 30 marca 2026 (08:58)

Aktualizacja: Poniedziałek, 30 marca 2026 (09:08)

Prawda o krzyżu, która przyciąga, uczy czym jest miłość, zwycięska miłość miłosierna przez przebaczenie, które nie ma żadnego kresu – mówił ks. abp Marek Jędraszewski, który wziął udział w inauguracji Odpustu Wielkiego Tygodnia z Misterium Męki Pańskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej.

W sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej rozpoczął się Odpust Wielkiego Tygodnia z Misteriami Męki Pańskiej. Szczególnie uroczysty charakter miało poświęcenie palm o godz. 10.45 przy kaplicy św. Rafała z procesją i Mszą św. w bazylice, której przewodniczył ks. abp Marek Jędraszewski. „Misterium wjazdu Pana Jezusa na osiołku” i „Wypędzenie przekupniów” rozpoczęło się o godz. 15.00.

– Dobrze, że jesteście w „polskiej Jerozolimie” – przywitał pielgrzymów kustosz kalwaryjskiego sanktuarium, o. Cyprian Moryc OFM, zaznaczając, że to określenie brzmi w sposób szczególnie mocny, wręcz dramatyczny, ponieważ chrześcijanie w Jerozolimie palestyńskiej nie mogą w pełni celebrować uroczystości Niedzieli Palmowej i Wielkiego Tygodnia na skutek działań wojennych. Zachęcił, aby duchowo łączyć się z wyznawcami Chrystusa w Ziemi Świętej.

Przypomniał, że trwa rok św. Franciszka z Asyżu, który bardzo umiłował Chrystusa Cierpiącego.

– Prośmy św. Franciszka z Asyżu, naszego patriarchę o to, aby rzeczywiście dopomógł nam skupić się na miłości Chrystusowej, która zawsze jest zbyt mało kochana, aby nam św. Franciszek wymodlił w tych dniach Wielkiego Tygodnia, byśmy całym sercem, umysłem i ze wszystkich sił pokochali Chrystusa – modlił się kustosz, nazywając celebracje Wielkiego Tygodnia „sercem wiary chrześcijańskiej”.

Ksiądz arcybiskup senior Marek Jędraszewski zauważył, że wśród Żydów można wyróżnić cztery typy zachowań wobec Pana Jezusa. Nie uwierzyli w Niego arcykapłani i saduceusze – ówczesna elita polityczna i religijna – chociaż dokonał przed nimi wielkich znaków. Drugą grupę stanowili faryzeusze, którzy uważali, że wysłużą sobie zbawienie skrupulatnym przestrzeganiem prawa mojżeszowego. Pan Jezus często wyrzucał im bezduszność, powierzchowność, a także obłudę, dlatego zabiegali, żeby go uwięzić i wydać na śmierć. Trzeci rodzaj postawy to konformiści wśród przywódców żydowskich, którzy uwierzyli w Jezusa, ale z obawy przed faryzeuszami nie przyznawali się do tego, aby ich nie wyłączono z synagogi. Czwartą grupę stanowili ci, którzy uwierzyli Panu Jezusowi, zwłaszcza po wskrzeszeniu Łazarza. Ksiądz arcybiskup zastanawiał się tylko, gdzie była ta ostatnia grupa, gdy kilka dni później inna grupa Żydów domagała się śmierci Jezusa przed Piłatem.

Metropolita senior zwrócił uwagę, że patrząc na te postawy i reakcje na wjazd Jezusa do Jerozolimy rodzą się pytania o to, kim naprawdę jest Chrystus. W tym kontekście przywołał deklarację „Dominus Iesus”, w której zapisano swoiste wyznanie wiary Kościoła o Jezusie Chrystusie jako jedynym Zbawicielu i o tym, że „poza Kościołem nie ma zbawienia”.

Ksiądz arcybiskup wskazał na analogiczne postawy współczesnego polskiego społeczeństwa wobec Jezusa Chrystusa. „Dalekimi od chrześcijaństwa” nazwał wszystkich, którzy propagują „nową doktrynę antropologiczną” i ideologię gender, walczą z krzyżem i próbują ograniczyć nauczanie religii w szkołach.

– Dlaczego milczymy, kiedy niedawno nagrodzono panią lekarz, która rok temu zabiła niemowlę w łonie matki [które miało dziewięć miesięcy] zastrzykiem fenolu w serce, i taką osobę przedstawia się jako wzór wyzwolenia i wolności? [...] Dlaczego milczymy, kiedy niedawno Najwyższy Sąd Administracyjny w Polsce uznał, że można uznawać tak zwane małżeństwa osób homoseksualnych zawarte poza granicami naszej Ojczyzny? Dlaczego patrzymy obojętnie na marszałka Sejmu, który paraduje po tak ważnej izbie, gdzie uchwalane są prawa, ze sztandarem ruchu LGBT na plecach? – pytał metropolita senior. Koniunkturalistami nazwał tych, którzy stosują uniki, boją się przyznać do Chrystusa i milczą, albo takich, którzy należą do Kościoła, ale mówią to, czego świat oczekuje od nich, a nie to, co jest zawarte w Ewangelii. Zauważył, że są też tacy, którzy niestety od Kościoła odchodzą, bo są obojętni na Ewangelię, na prawdę o zbawieniu, nieczuli na nadzieję życia wiecznego.

Zaznaczył, że są także ci, którzy „wierzą w Chrystusa i którzy Go kochają i którzy przyznają się do Niego”. W tym kontekście wskazał na kalwaryjskich pielgrzymów, którzy przybyli na inaugurację Misteriów Męki Pańskiej. Podkreślił, że ich obecność to niezwykły i przejmujący wyraz wiary, ale także wdzięczności wobec Boga za dzieło zbawienia człowieka.

APW, diecezja.pl

NaszDziennik.pl