Delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Nauczycieli przypomniał także, że w procesie wychowania dzieci i młodzieży, nauczyciele, szkoła, Kościół i państwo pełnią rolę pomocniczą wobec rodziny, a polska edukacja nie może być obok rodziny, nie może narzucać rodzinom czy innej formy kształcenia i wychowania. Tematem wiodącym 89. Pielgrzymki Nauczycieli i Wychowawców była podmiotowość ucznia.
W homilii ks. abp Przybylski zachęcał chrześcijańskich nauczycieli, by byli wierni Jezusowi. Podkreślał, że „Jezus się ze szkoły nie wyprowadzi, bo On kocha każdego nauczyciela i każdego ucznia”.
Apelował, aby między pedagogami, wychowawcami, nauczycielami, pracownikami edukacji nie było podziałów, ale była jedność. Zdaniem Delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Nauczycieli, jeżeli nie będzie jedności po stronie konkretnych wartości, po stronie konkretnego etosu nauczyciela, to nauczyciele i wychowawcy pozwolą się podzielić, rozdzielić i skłócić. Akcentował, że „nie chodzi tu tylko o to, która z frakcji takich czy innych weźmie górę i zwycięży”, ale chodzi o wychowanie nowego pokolenia. Uwrażliwiał, że jeżeli pragniemy dzieci i młodzież wychowywać do jedności, do wzajemnego szacunku, do miłości, to uczniowie muszą te wartości widzieć w świadectwie życia wychowawców. Tu, podkreślał kaznodzieja, chodzi o pedagogiczną wiarygodność tych, którzy powołani są do formacji młodego pokolenia.
- Czy nie potrzebujemy jakiegoś nowego zrywu jedności nauczycielskiej? Szczególnie w dobrym - w obronie godności ucznia, jego właściwego wychowania – pytał ks. abp Przybylski i apelował, by nauczyciele, którzy reprezentują głębokie, obiektywne wartości byli solidarni.
- My, nauczyciele i wychowawcy, którzy jesteśmy wierzący, nie możemy nie mówić, również w szkole i w różnych placówkach wychowawczych, o Bogu. Nie możemy zostawić naszej wiary w naszych prywatnych mieszkaniach. Nie możemy nie mówić o Ewangelii, o Bożych przykazaniach – mówił delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Nauczycieli.
Przypomniał, że niezmienną misją nauczyciela jest, by jego uczeń rozwijał się, dojrzewał integralnie we wszystkich wymiarach swojego człowieczeństwa. – Biada takiej edukacji i biada takim nauczycielom, którzy nie sprawiają tego postępu w uczniach, którzy nie sprawiają, że uczeń może dojrzewać w inteligencji, w każdym etapie rozwoju,– mówił duchowny. Podkreślił, że to jest właśnie postulat współczesnej pedagogiki, że „dojrzały człowiek, owoc naszego wychowania, to ma być człowiek integralny”.
- I tutaj są te wszystkie nasze postulaty, które głosi Kościół, których domagamy się jako nauczyciele, jako chrześcijanie. Chcemy integralnego rozwoju, a nie fragmentarycznego. A ten integralny rozwój to rozwój cielesny, intelektualny, emocjonalny, etyczny, ale również duchowy. Bo człowiek jest również religijny z natury – przekonywał ks. abp Przybylski i zwracał uwagę, że w konsekwencji wpisania w ludzką naturę także potrzeby transcendencji, nie można pozbawiać człowieka tej duchowej płaszczyzny.
- Dlatego słuszne jest to nasze domaganie się właściwego miejsca w polskiej edukacji dla religii, dla etyki. One naprawdę dopełniają ten integralny proces wychowania. Bo jak integrować człowieka bez norm etycznych, bez wartości? Bo przecież nie wystarczy go uświadamiać seksualnie. Bo cóż z tego, że uświadomimy młodych seksualnie, a nie damy im norm etycznych? Nie nauczymy ich silnego charakteru, nie wykształcimy w nich silnej woli i przede wszystkim nie odniesiemy ich do najgłębszych wartości wiary i autorytetu Boga – wyjaśniał ks. abp Przybylski.

