Rozważanie:
Krótkie przypowieści Pana Jezusa, które notuje
św. Mateusz w 13. rozdziale swojej Ewangelii, zakładają uprzedzającą mądrość, pozwalającą rozpoznać wartość królestwa Bożego i samego Pana Boga. Wszak aby uznać coś za skarb, trzeba najpierw wiedzieć, co czyni go drogocennym – umieć rozeznać, dlaczego jedna perła może być więcej warta niż garść mniejszych i że warto
dla niej wszystko sprzedać. Wiedzieć, która ryba wyjęta
z sieci jest jadalna, a inna toksyczna. „Poznajcie prawdę,
a prawda was wyzwoli” (J 8,32) – nie ma mowy
o świadomym pójściu za Jezusem (totalnym opowiedzeniu się za Nim), pokochaniu Go całym sercem – bez owego poznania. Chrystus przypomina, że wiara w Niego, przyjęcie Ewangelii to nie „randka w ciemno”, nie ma
w niej miejsca na bezrozumność czy ślepy traf.
To aktywność rozumu oświeconego łaską, świadomy wybór. Odpowiedzialny, zakładający przyjęcie konsekwencji fundamentalnej decyzji ze wszystkimi jej przywilejami (Boże dziecięctwo, dziedziczenie królestwa Bożego),
ale też z krzyżem, odrzuceniem przez ludzi, cierpieniem.
Aby zatem przyjąć Boga, który jest Miłością, trzeba Go najpierw rozpoznać. Ów proces rozświetlania wiary, objaśniania świata, ukazywania jego kształtu i sensu
– to zadanie Kościoła wypływające z jego misyjnej natury
i posłannictwa. „Jezus całym swoim życiem objawia
oblicze Ojca, bo przyszedł przecież po to, aby opowiedzieć tajemnice Boże” – uczy Sobór Watykański II
(„Dei verbum”, pkt 4). „Wiedzy, którą pragnie przekazać człowiekowi, Kościół nie uzyskał w drodze samodzielnych przemyśleń, choćby najwznioślejszych, ale dzięki przyjęciu z wiarą Słowa Bożego” – pisał św. Jan Paweł II w encyklice Fides et ratio”. „Bóg jest źródłem miłości i dlatego pragnie być poznany, zaś poznanie Boga przez człowieka nadaje pełny kształt wszelkiemu innemu prawdziwemu poznaniu sensu własnego istnienia, które ludzki umysł jest w stanie osiągnąć”.
Potrzebna jest nam mądrość. Nieprzypadkowo prosił o nią Salomon. Nie pragnął bogactwa, długiego życia, zguby dla swoich nieprzyjaciół. Jego modlitwa została wysłuchana: otrzymał „serce mądre i rozsądne”, do końca życia towarzyszyło mu Boże błogosławieństwo. Z nim przyszły bogactwo, sława i inne ziemskie przymioty.
W świecie, który wszystko spłyca, infantylizuje, sprowadza do taniej rozrywki i wygody, zwalnia z wymagań, Kościół pokazuje inną ścieżkę: całkowitego zaufania. Jezus stawia dziś jasne pytania: czy jestem dla ciebie wszystkim?
Czy możesz powiedzieć, że jestem twoim Skarbem?
Czy jesteś gotów oddać za mnie wszystko, nawet swoje życie?

