W homilii zachęcał pątników, by nie ulegali lękowi, lecz uczyli się dojrzałego zaufania Chrystusowi zarówno podczas pielgrzymki, jak i po powrocie do codzienności.
W Toruniu zgromadziły się wszystkie grupy pielgrzymkowe diecezji toruńskiej - około tysiąc osób - a także pielgrzymi z diecezji pelplińskiej, zrzeszający grupy z Chojnic, Kociewia, Tczewa i Starogardu. Przed pątnikami z diecezji toruńskiej ponad tydzień wspólnego pielgrzymowania.
Bp Okroj nawiązał do Ewangelii o Jezusie kroczącym po jeziorze. Zwrócił uwagę, że uczniowie przeżywali chwilę wielkiego entuzjazmu po rozmnożeniu chleba, jednak Jezus świadomie przygotowywał ich nie tylko na doświadczenia radości i powodzenia, lecz także na czas prób. Podkreślił, że dojrzałość wiary rodzi się wtedy, gdy człowiek potrafi przeżywane kryzysy zamienić w budulec własnego rozwoju, zamiast pozwolić, by zburzyły jego ideały.
Przypomniał, że podczas burzy Jezus ani na moment nie stracił swoich uczniów z oczu. Przyszedł do nich wtedy, gdy ciemność była największa i gdy lęk całkowicie opanował ich serca. Zaznaczył, że największym zagrożeniem dla apostołów nie były fale, lecz strach odbierający zdolność właściwego patrzenia na rzeczywistość. Wskazał również na postawę św. Piotra, który zwracając się do Jezusa z ufnością pozwolił, by Chrystus wyprowadził go z kryzysu i nauczył zamieniać trudne doświadczenia w drogę dojrzewania.
Bp Okroj podkreślił, że doświadczenie uczniów pozostaje aktualne również dzisiaj. Człowiek często przeżywa chwile, w których ma wrażenie, że Jezus o nim zapomniał, zwłaszcza gdy pojawiają się cierpienie, choroba, niepowodzenia czy życiowe zagubienie. Przypomniał jednak, że Chrystus nigdy nie zostawia człowieka samego i zawsze przychodzi z pomocą, choć nie zawsze w sposób i w czasie, którego oczekujemy.
Biskup wskazał też, że pielgrzymka jest szkołą „chodzenia po wodzie”, czyli uczenia się życia pośród świata bez ulegania lękowi, zwątpieniu i obojętności. Zachęcał pielgrzymów, aby po powrocie do swoich środowisk potrafili wyjść z „łodzi” własnego bezpieczeństwa, odważnie świadczyć o Chrystusie i zachować swoją chrześcijańską tożsamość.
Podkreślił, że prawdziwy sprawdzian pielgrzymki nastąpi po powrocie do codzienności, gdzie trzeba będzie żyć Ewangelią pośród podziałów, obojętności i trudności, nie pozwalając, by lęk odebrał nadzieję i zaufanie do Boga.

