logo
logo

Zdjęcie: https://diecezjasandomierska.pl/ Inne

Upominał się o osoby poddawane represjom

Wtorek, 18 sierpnia 2026 (08:37)

Aktualizacja: Wtorek, 18 sierpnia 2026 (08:47)

Koniemłoty są miejscem, w którym rozpoczęła się historia życia i powołania ks. Romana Kotlarza. Po 50 latach od jego śmierci pamięć o kapłanie pozostaje żywa zarówno
w rodzinnych stronach, jak i wśród osób przypominających jego solidarność z robotnikami represjonowanymi przez władze komunistyczne.

Uroczystości rozpoczęły się od posadzenia pamiątkowego dębu, któremu nadano imię „Roman”. Drzewo ma przypominać kolejnym pokoleniom o życiu, kapłaństwie
i świadectwie Sługi Bożego ks. Romana Kotlarza,
a zarazem być znakiem pamięci o duchownym pochodzącym z Koniemłotów.

Symbolicznego posadzenia dębu dokonali biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz oraz biskup
radomski Marek Solarczyk. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele rodziny ks. Kotlarza, parafianie, samorządowcy oraz osoby pielęgnujące pamięć o kapłanie.

Następnie uczestnicy obchodów zgromadzili się na Eucharystii, której przewodniczył ks. bp Krzysztof Nitkiewicz. Homilię wygłosił ks. bp Marek Solarczyk. Przypomniał drogę cierpienia i prześladowań ks. Romana Kotlarza, rozpoczętą po wydarzeniach radomskiego Czerwca ’76, podkreślając, że jego życie i śmierć pozostają świadectwem wierności, wytrwałości i zaufania Bogu.

– W tym szczególnym dniu w kościele parafialnym
w Koniemłotach stajemy przed Panem Bogiem
ze szczególną refleksją. Pomaga nam ją podjąć Sługa
Boży ks. Roman Kotlarz – syn tej ziemi, kapłan diecezji sandomierskiej, który poniósł męczeńską śmierć
w Radomiu – zwrócił uwagę ks. bp Solarczyk.

Nawiązując do czytania z Księgi Proroka Ezechiela, duchowny wskazał na człowieka pozostającego blisko Boga, który zostaje wprowadzony w doświadczenia
nie zawsze dla niego zrozumiałe, ale dzięki zaufaniu
staje się świadkiem i przewodnikiem dla innych.

Ksiądz bp Solarczyk przypomniał, że 25 czerwca 1976 roku, kiedy rozpoczął się dramatyczny rozdział życia
ks. Kotlarza, przypadała uroczystość Najświętszego
Serca Pana Jezusa. Zastanawiał się nad tym, co przeżywał kapłan, błogosławiąc na schodach kościoła pw. Świętej Trójcy w Radomiu protestujących robotników, a następnie słysząc o ich cierpieniu i represjach.

– Co czuł później, kiedy słyszał o ich cierpieniu
i prześladowaniach, a następnie sam stał się uczestnikiem cierpienia, męki i ostatecznie śmierci? Nie wiemy tego
do końca – zauważył biskup radomski.

Jak zaznaczył, człowiek w takich chwilach mierzy się
nie tylko z tym, co dostrzegają i komentują inni,
ale również z doświadczeniami, o których mówi
jedynie Bogu.

– Niech więc ta 50. rocznica męczeńskiej śmierci
ks. Romana Kotlarza stanie się także dla nas zaproszeniem, abyśmy byli ludźmi bliskości, wierności
i trwania przy Bogu, gotowymi przyjmować to,
co On nam ofiarowuje – powiedział ks. bp Solarczyk.

Ksiądz Roman Kotlarz urodził się w Koniemłotach 
17 października 1928 roku. Po ukończeniu seminarium duchownego przyjął święcenia kapłańskie w 1954 roku. Posługiwał w kilku parafiach, a od 1961 roku był proboszczem parafii w Pelagowie koło Radomia.

25 czerwca 1976 roku znalazł się w Radomiu, gdzie trwał protest robotniczy. Przyłączył się do manifestujących
i ze schodów kościoła pw. Świętej Trójcy pobłogosławił idących robotników. W kolejnych dniach podczas nabożeństw modlił się za uczestników protestu, mówił o ich krzywdzie i upominał się o osoby poddawane represjom.

Jego postawa zwróciła uwagę komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Kapłan był inwigilowany i szykanowany. Według świadectw miał być również wielokrotnie nachodzony i brutalnie pobity przez funkcjonariuszy.
Jego stan zdrowia gwałtownie się pogorszył.

Ksiądz Roman Kotlarz zmarł 18 sierpnia 1976 roku
w wieku 47 lat. Stał się jednym z symboli duchownych wspierających ludzi walczących o godność i podstawowe prawa w czasach PRL. Kościół rozpoczął jego proces beatyfikacyjny, dlatego przysługuje mu tytuł Sługi Bożego.

Więcej zobacz TUTAJ.

APW, KAI, https://diecezjasandomierska.pl

NaszDziennik.pl